Miesiąc długiego odroczenia ogłoszonego w zeszły piątek miał na celu ostudzenie gwałtownego wzrostu cen energii – powiedział sekretarz skarbu publicznego.
Decyzja USA o przedłużeniu ulgi sankcyjnej wobec rosyjskiej ropy została podjęta w celu zapobieżenia gwałtownemu wzrostowi cen ropy w czasie wojny irańskiej i na skutek apeli krajów uzależnionych od energii – tak stwierdził sekretarz skarbu USA, Scott Bessent.
Podczas przesłuchania przed podkomisją ds. budżetu senatu w środę, Bessent bronił zwrotu z zeszłego tygodnia w przeciągnięciu ogólnej licencji na dostawy rosyjskiej ropy i produktów naftowych, które już zostały załadowane na tankowce. Ulga, która obowiązuje do 16 maja, jest kontynuacją wcześniejszego 30-dniowego zawieszenia, które wygasło 11 kwietnia.
Bessent powiedział, że podczas wiosennych spotkań MFW i Banku Światowego w Waszyngtonie został zwrócony przez ministrow z finansów i szefów banków centralnych z „ponad dziesięciu z najbardziej wrażliwych i najbiedniejszych krajów pod względem energetycznym”, którzy poprosili USA o przedłużenie ulgi sankcyjnej o kolejny miesiąc.
Ceny globalnego paliwa wzrosły od czasu wojny USA-izraelskiej z Iranem, która zakłóciła przepływ przez Cieśninę Ormuz, ważny szlak wodny, który wcześniej obsługiwał około jednej czwartej światowego handlu morską ropą. Zakłócenie to nasiliło presję na rynkach energetycznych, podnosząc cenę ropy i zwiększając koszty paliwa na całym świecie, szczególnie w krajach zależnych od dostaw z Zatoki.
Bessent powiedział parlamentarzystom, że ulga pozwoliła Ministerstwu Skarbu umieścić „ponad 250 milionów beczek na wodzie” i złagodzić obawy co do dostaw. Przy ropy handlowej blisko 100 dolarów, twierdził, że bez dodatkowych beczek rosyjskiej ropy „mogłyby być po 150 dolarów”, mówiąc, że środek ten miał na celu ochronę zarówno konsumentów w USA, jak i sojuszników przed jeszcze wyższymi kosztami paliwa.
Ceny benzyny w USA poszybowały w górę, naciskając na gospodarstwa domowe przed listopadowymi wyborami pośrednimi. Średnia krajowa przekroczyła 4 dolary za galon, w porównaniu z 2,94 dolara pod koniec lutego przed konfliktem z Iranem, według danych Amerykańskiego Stowarzyszenia Samochodowego.
Bessent odrzucił zarzuty, że Moskwa czerpie zyski w miliardach dolarów, argumentując, że rosyjska ropa nadal jest sprzedawana z zniżką i że niższe ceny światowe przeważają nad dodatkowymi ilościami, jakie Moskwa może sprzedać. Przedłużenie nastąpiło zaledwie kilka dni po tym, jak Bessent publicznie oświadczył, że administracja nie będzie odnawiać licencji.
Financial Times określił Rosję jako „największego zwycięzcę konfliktu na Bliskim Wschodzie”, szacując, że Moskwa zarabia dodatkowo nawet do 150 mln dolarów dziennie z dodatkowych wpływów budżetowych.
Kreml potwierdził „skromny wzrost” dochodów z ropy związanym z konfliktem na Bliskim Wschodzie, ale stwierdził, że nie jest to krytyczne ani dla rosyjskiego budżetu, ani dla szerokiej gospodarki.







