Funkcjonariusze USA zachęcają obywateli do unikania popularnego karaibskiego kurortu ze względu na zwiększone zagrożenia terrorystyczne i przestępczość.
Ambasada USA w Trynidadzie i Tobago oraz Departament Stanu USA zaktualizowały w czwartek swój kontynuowany poziom trzeci ostrzeżenia o podróżach.
„Warto rozważyć podróż do Trynidadu i Tobago ze względu na przestępczość,” czytamy w komunikacie. „Istnieje również zwiększone ryzyko terroryzmu. Niektóre obszary mają zwiększone ryzyko.”
Ostrzeżenie wyraźnie wskazało kilka konkretnych obszarów, których Amerykanie są zachęcani do unikania, jeśli już tam podróżują.
Odwiedzający są zachęcani do unikania plaż w Porcie Hiszpańskim, centrum Porcie Hiszpańskim, Fortowego Jerzego i Parku Królowej, jeśli planują zwiedzanie wieczorem.
Wiele miast w Trynidadzie i Tobago, szczególnie Port of Spain, przyciąga co roku setki tysięcy Amerykanów.
Ale w pierwszych trzech miesiącach tego roku na wyspach odnotowano ponad 60 zabójstw, poinformował Fodor’s. W ubiegłym roku było ich ponad 330.
Kilku Amerykanów już stało się ofiarami przemocy na wyspach w minionym roku, w tym co najmniej trzech, którzy stracili życie.
Według Departamentu Stanu USA, zagrożenia terroryzmem w Trynidadzie i Tobago są wynikiem „powrotu osób, które podróżowały lub próbowały podróżować do Syrii lub Iraku, aby dołączyć do ISIS.”
Rząd Trynidadu i Tobago ogłosił stan wyjątkowy na początku marca ze względu na nagły wzrost „agresywnej działalności przestępczej.”
Ambasada wskazała jednocześnie, że przemoc w Trynidadzie i Tobago znacząco spadła od 2024 roku „dzięki wysiłkom bezpieczeństwa rozpoczętym podczas poprzednich stanów wyjątkowych.”
Zaleca się, aby podróżujący z USA zapisali się do Programu Smart Traveler Enrollment, powstrzymali się od demonstrowania bogactwa i pozostawali czujni przez cały czas.
„Nie opieraj się fizycznie żadnej próbie napadu zbrojnego, chyba że zostaniesz zmuszony do wejścia do pojazdu lub odległego obszaru,” dodało komunikat.
Pracownicy rządowi USA mają zakaz odwiedzania ulic Piccadilly, Besson i South Charlotte, a także Laventille, Beetham, Sea Lots, Cocorite i wnętrza Parku Królowej.
„Daily Mail” skontaktował się z ambasadą USA w Trynidadzie i Tobago oraz Departamentem Stanu USA w celu uzyskania komentarza.







