Ubogi pan Chamberlain miał wiele wad. Ale również prezydent Donald Trump ma wady, i kiedy mówił o Chamberlainie w poniedziałek wielkanocny, trochę prosił o kłopoty. I oto bellicyjny prezydent sam teraz ustąpił od wielkiej walki, pozwalając Iranowi na pobieranie opłat od statków przechodzących przez Cieśninę Ormuz.
Każdy sobie może powiedzieć, że pan Trump to Neville Chamberlain Zatoki, ustępujący irańskim ajatollahom zamiast spełnić obietnicę zniszczenia ich. Gdyby żył w 1938 roku, Trump może by chwalił Chamberlaina, być może usilnie podlizując się Hitlerowi. Inni tak zrobili.
Decyzja pana Trumpa o preferowaniu rozejmu nad straszną wojną to klasyczna polityka ugodowa. Iran po raz pierwszy przejął kontrolę nad Cieśniną, po tym jak pan Trump rozpoczął wojnę przeciwko nim miesiąc temu. A teraz ajatollahowie będą utrzymywać tę kontrolę. Pan Trump osłabił się przez lekkomyślne użycie siły i stał się tym, czym szydzi.
Nie powinien być zbytnio zmartwiony. Jest w dobrym towarzystwie. Większość głównych przywódców świata czasami stosowała politykę ugodową, zwykle dlatego, że walka byłaby gorsza.
Winston Churchill pomógł Franklinowi Rooseveltowi oddać wschodnią Europę Stalinowi na konferencji jałtańskiej z 1945 roku, w największym akcie ugodowym w historii. I ludzie z Zachodniej Europy są zazwyczaj dość zadowoleni z tego, ponieważ dało im to 50 lat pokoju i dobrobytu.
Ostatnie szyderstwo prezydenta na temat premiera Keira Starmera było głównie insynuacją. Powiedział, że Wielka Brytania ma „jeszcze daleką drogę”, dodając, „nie chcemy kolejnego Neville’a Chamberlaina, zgadzacie się? Nie chcemy Neville’a Chamberlaina”.
Cóż, niektórzy z nas są raczej zadowoleni, że Sir Keir stanął w obronie pana Trumpa w tej sprawie. Dlaczego Wielka Brytania miałaby być wciągnięta do jego szalonej wojny? Moim zdaniem, Sir Keir powinien stanowczo odmówić Stanom Zjednoczonym korzystania z baz lotniczych w Wielkiej Brytanii. Zamiast tego ugiął się przed Białym Domem (tak zrobił), udając, że gigantyczne B-52 startujące do powietrza nad Fairford w Gloucestershire, załadowane bombami i rakietami zmierzającymi do Iranu, działają obronnie.




