Strona główna Aktualności Rosja użyła marki „Republika Ludowa” przed okupacją na Ukrainie. Teraz pojawia się...

Rosja użyła marki „Republika Ludowa” przed okupacją na Ukrainie. Teraz pojawia się w członku NATO, Estonii.

25
0

Kontaekst: Propastop przeprowadził dochodzenie, które wykazało, że konta na mediach społecznościowych promują pomysł „Republiki Ludowej Narwy”, separatystycznego projektu dążącego do oderwania części północno-wschodniej Estonii, graniczącej z Rosją.

Fakty: Narva to trzecie co do wielkości miasto Estonii, położone na granicy z Rosją w powiecie Ida-Virumaa. Region ten ma dużą populację rosyjskojęzyczną, a Estonia wyrażała wcześniej obawy dotyczące działań wpływu rosyjskiego skierowanych na lokalne społeczności.

Flagi, hymny i udawane państwowość
Kanały online aktywne na Telegramie, VKontakte i TikToku wykorzystują memy, filmy i grafiki do promowania pomysłu na niepodległe państwo – informuje Propastop. Posty łączą humor internetowy, obrazy kotów i odniesienia kulturowe z przekazem politycznym, tworząc wrażenie, że Narwa jest odrębną jednostką polityczną.

Termin „Republika Ludowa” jest ściśle związany z prorosyjskimi ruchami separatywnymi w byłym obszarze ZSRR, w tym z Republikami Ludowymi Doniecka i Ługańska na wschodniej Ukrainie.

Narracje te mają na celu uczynienie separatyzmu legalnym i demokratycznym oraz stworzenie pretekstu do potencjalnego rosyjskiego wpływu lub interwencji, replikując podejście obserwowane w regionach wschodniej Ukrainy.

Jak działa sieć
Zawartość z Telegramu stanowi główne miejsce dystrybucji, a te same posty są udostępniane na innych platformach. Kanały zachęcają obserwujących do udostępniania materiałów i anonimowego kontaktowania się z administratorami za pośrednictwem botów Telegramu.

Mimo niewielkiej liczby subskrybentów – około 60-70 na Telegramie – aktywność ta ilustruje, jak narracje online mogą rozprzestrzeniać idee separatystyczne i wzmacniać wpływy zagraniczne w przestrzeni informacyjnej Estonii. Pochodzenie kont jest nieznane, i nie ma dowodów na to, że ruch ten ma jakąkolwiek formalną organizację poza swoją obecnością online.

Małe zasięgi, ale znajomy wzorzec
Sprawy te podkreślają szersze obawy w regionie bałtyckim dotyczące rozpowszechniania dezinformacji oraz wykorzystania symboli i przekazów kulturowych w celach promowania roszczeń terytorialnych. Estonia wcześniej ostrzegała, że Rosja wykorzystuje propagandę i operacje informacyjne do wpływania na rosyjskojęzyczne populacje w regionach przygranicznych.