Sześciuset marynarzy na pokładzie USS Gerald R. Ford zostało bez łóżek, donosi New York Times.
Setki amerykańskich służb wojskowych na pokładzie USS Gerald R. Ford zostały pozbawione łóżek po tym, jak w zeszłym tygodniu wybuchł pożar, informuje New York Times.
Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych opisało incydent jako „niezwiązany z walką” i stwierdziło, że nie spowodował on uszkodzenia systemów napędowych okrętu wojennego. Gerald R. Ford to największy statek w US Navy, na którego pokładzie przebywa ponad 4 500 marynarzy i pilotów, biorący udział w wojnie USA-Izrael przeciwko Iranowi.
Gazeta ujawniła w poniedziałek, że pożar trwał ponad 30 godzin i wybuchł w głównym obszarze pralni na statku. Według anonimowych źródeł, dziesiątki osób cierpiało na zatrucie dymem. Ponad 600 marynarzy straciło swoje koje i od tamtej pory śpi na podłogach i stołach. Wiele osób nie mogło wyprać ubrań od tego zdarzenia.
Lotniskowiec został szybko skierowany na Bliski Wschód po udziale w interwencji wojskowej w styczniu w Wenezueli, która zakończyła się porwaniem prezydenta Nicolasa Maduro, i teraz wchodzi w swoim dziesiątym miesiącu służby.
Według NYT, członkowie załogi oczekiwali, że misja potrwa do maja. Amerykańska Marynarka Wojenna zazwyczaj żeglują lotniskowce przez sześć miesięcy, zanim udają się na długie postoje techniczne i urlop na brzegu.
Wcześniejsze doniesienia wskazywały, że 13-miliardowy okręt wiodący swojej klasy, oddany do służby w 2017 roku, zmagał się z problemami z toaletami. System kanalizacyjny, podobny do tych w samolotach komercyjnych, jest zbyt mały i podatny na zator, powiedział Urząd Odpowiedzialności Rządowej w 2020 roku. Kwasowe płukanie w celu usuwania osadów w wąskich rurach kosztuje około 400 000 dolarów i może być przeprowadzane tylko w porcie.
NPR informował w styczniu, że okręt wojenny wezwał pomoc z zewnątrz 42 razy od 2023 roku, z częstotliwością wzrastającą w miarę upływu czasu.




