Strona główna Aktualności Włoski szef autostrady skazany na więzienie za zawalenie mostu, w którym zginęło...

Włoski szef autostrady skazany na więzienie za zawalenie mostu, w którym zginęło 43 osoby.

9
0

Włoski sąd skazał w czwartek 32 oskarżonych, w tym byłego szefa operatora autostrad Autostrade, za ich rolę w tragicznym wypadku mostu osiem lat temu, w którym zginęło 43 osób. Były dyrektor generalny Autostrade, Giovanni Castellucci, został uznany winnym spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego i zaniedbania związanego z zawaleniem mostu w Genui – jednej z najgorszych katastrof infrastrukturalnych tego kraju.

Wrażliwi na krzywdę byli obecni w zatłoczonym sali sądowej, w której zasiadali krewni tych, którzy zginęli, gdy most Morandi – część głównej autostrady łączącej Francję i Włochy – uległ zawaleniu w ulewnym deszczu 14 sierpnia 2018 roku. Castellucci, oskarżony o opóźnienie głównych prac konserwacyjnych, został skazany na 12 lat więzienia.

Były dyrektor odbywa już karę za swoją odpowiedzialność za wypadek z 2013 roku, w którym autobus przebił barierki viaduktu, zabijając 40 osób. „Dziś możemy powiedzieć, że są winni zabójstwa naszych krewnych” – powiedział Michele Matti Altadonna, którego brat był jedną z ofiar. „Jesteśmy tutaj dla naszych najbliższych, dla ich pamięci” – dodał.

Zespoły prawników niektórych oskarżonych, w tym Castellucciego, oświadczyły, że złożą apelację od wyroku. Zgodnie z prawem włoskim, sędziowie muszą opublikować uzasadnienie swojej decyzji w ciągu sześciu miesięcy.

Wyniki śledztwa były miażdżące: „Między inauguracyjną datą w 1967 roku, a zawaleniem, czyli 51 lat później, żadna praca konserwacyjna nie została wykonana ze względu na wzmocnienie podpór filara numer dziewięć”. Prace konserwacyjne prowadzono na dwóch innych filarach, numer 10 i 11, a planowano je także dla filara numer dziewięć, który runął w porannym ruchu drogowym. Raffaele Caruso, prawnik ofiar, stwierdził, że most Morandi nie zawalił się „przypadkowo”. „Ten zawalenie, jak zawsze mówiliśmy i jak zawsze mówiła prokuratura, mogło zostać uniknięte”.

Większość oskarżonych to kierownictwo i technicy z Autostrade per l’Italia (ASPI), która zarządza niemal połową sieci autostrad w kraju, oraz firm inżynierskich Spea, odpowiedzialnych za konserwację. Oprócz Castellucciego, obejmowali oni byłego szefa Spea, Antonino Galata, jak również urzędników z ministerstwa infrastruktury.

Odpowiedzialny za konserwację w ASPI, Michele Mitelli, został skazany na 11 lat, podczas gdy numer dwa grupy ASPI, Paolo Berti, otrzymał pięć lat i sześć miesięcy. Wiceminister transportu Włoch, Edoardo Rixi, napisał, że dzisiejszy wyrok stanowi „ważny krok na drodze do prawdy i sprawiedliwości”. „Zawalenie nie było dziełem przypadku, lecz wynikiem poważnych błędów i zaniedbań tych, którzy mieli obowiązek zapewnić bezpieczeństwo. Słuszne jest, że odpowiedzialność w końcu została ustalona” – napisał Rixi w mediach społecznościowych.

Głównym argumentem obrony był fakt, że most miał ukrytą wadę konstrukcyjną, mianowicie korozję swoich kabli, i to było przyczyną jego zawalenia, a nie brak konserwacji. Prawnicy Castellucciego napisali w oświadczeniu po wyroku, że sąd błędnie polegał na teorii, która „stawia równość między odpowiedzialnością a pozycją hierarchiczną”, zauważając, że były dyrektor generalny podejmował „każdą niezbędną inicjatywę dla bezpieczeństwa infrastruktury”. „Dziś uznaje się za słuszne przypisanie osobistej odpowiedzialności karnej dyrektorowi wykonawczemu firmy, który oprócz tego, że polegał na najlepszych specjalistach inżynieryjnych w dziedzinie” – pisali.

Autostrade i Spea zawarły ugodę pozasądową z prokuraturą publiczną, która przewiduje wpłatę 29 milionów euro (30 milionów dolarów) na rzecz państwa. W czasie tragedii Autostrade należały do grupy Atlantii, kontrolowanej przez zamożną rodzinę Benettonów, ale w obliczu ludzkiego oburzenia rodzina następnie zrezygnowała ze swojego udziału na rzecz państwa.