Strona główna Aktualności Australijska kobieta, 48, wykracza poza lęki związane z wiekiem, aby nosić dziecko...

Australijska kobieta, 48, wykracza poza lęki związane z wiekiem, aby nosić dziecko dla długoletnich przyjaciół

13
0

Ważne zasady:
– NIE tłumacz ani nie usuwaj żadnych znaczników HTML.
– Tłumacz tylko widoczny tekst między znacznikami.
– Zachowaj dokładne i neutralne znaczenie.
– Zwróć tylko przetłumaczoną treść.
– NIE dodawaj wyjaśnień, notatek ani dodatkowego tekstu.
– Dodaj krótkie notatki dotyczące kontekstu i faktów w nawiasach w języku polskim tam, gdzie jest to istotne.

Treść:

48-letnia agentka nieruchomości zdecydowała się zdecydować się na donoszenie dziecka dla swoich przyjaciół jako surogatka, pomimo ostrzeżeń lekarza, że może to wiązać się z ryzykiem dla zdrowia.

Jacqui McKeering działała jako surogatka dla Marka Fullertona i jego męża Aarona McGillivraya, zarządzała objawami menopauzalnymi i prowadziła swoje przedsiębiorstwo w branży nieruchomości w Sandgate, na północy Brisbane.

Surogacja w Queenslandzie jest ściśle regulowana i dozwolona jest tylko wtedy, gdy jest altruistyczna, co oznacza, że surogatka nie otrzymuje żadnej korzyści finansowej, ale zamierzający rodzice muszą pokryć jej rozsądne wydatki.

Pani McKeering znała parę od dziesięciu lat i złożyła bezinteresowną ofertę ze względu na ich przyjaźń.

Na grilla z okazji Dnia Australii powiedziała im, że z przyjemnością będzie ich surogatką, ale uważała, że jest 'za stara’.

Jednak po kilku badaniach, pomimo ostrzeżeń jej położnej, że jej wiek może stanowić ryzyko zdrowotne w związku z donoszeniem dziecka, się zgodziła.

’Nie miałam wątpliwości co do tego. Jestem osobą, która lubi trochę przygody w życiu i to było po prostu jedno z wyzwań,’ powiedziała pani McKeering Daily Mailowi.

’To było dobre wyzwanie. Podarowałam coś.’

Jacqui McKeering była surogatką dla Marka Fullertona i jego męża Aarona McGillivraya

Jacqui McKeering była surogatką dla Marka Fullertona i jego męża Aarona McGillivraya

Ms McKeering powiedziała, że chciała pomóc swoim przyjaciołom, niosąc dziecko Olivera

Ms McKeering powiedziała, że chciała pomóc swoim przyjaciołom, niosąc dziecko Olivera

Prawie 40 procent transferów zarodków surogacyjnych kończy się żywym urodzeniem, a w trzeciej próbie transferu zarodka pani McKeering ciąża powiodła się.

’Biologicznie to nie było moje dziecko. Był to ktoś znacznie młodszy zarodek i sperma Marka, więc po prostu go piekłam,’ powiedziała pani McKeering.

’To było dobrze przemyślane i zaplanowane, a kiedy mały Oliver się urodził, nie wyglądał na żadnego z moich dzieci, więc to było dobre.’

Agentka nieruchomości, która wcześniej sprzedała nieruchomość ojcom Olivera, urodziła ich dziecko cztery tygodnie wcześniej i nawet nie miała czasu, aby otrzymać znieczulenie.

Poród przebiegł pomyślnie, a pani McKeering powiedziała, że w pełni wróciła do zdrowia.

’To było naprawdę niesamowite. Mam z powrotem całą energię, więc rozpędzam się na resztę mojego życia,’ powiedziała.

Między ciążami pani McKeering minęło 18 lat, ale dobre doświadczenia w przeszłości pomogły jej przekonać się do bycia surogatką dla swoich przyjaciół.

’To dało mi wiele pewności siebie. Ludzie, którzy byli zaniepokojeni, w tym moi rodzice, to byli ludzie, którzy mieli złe doświadczenia w przeszłości z ciążą,’ powiedziała.

Fakt, że miała już dwoje dzieci, ułatwił jej decyzję o zostaniu surogatką, jak powiedziała pani McKeering (na zdjęciu z jednym ze swoich synów)

Agentka nieruchomości mówi, że odwiedza codziennie dziecko Olivera

Agentka nieruchomości mówi, że odwiedza codziennie dziecko Olivera

’Ale dlatego, że miałam dobrą podróż i cieszyłam się ciążą, to zasadniczo było dla mnie świetną podstawą, aby iść naprzód.’

Aaron McGillivray powiedział  The Courier Mail  , że on i jego mąż są razem od ponad 15 lat i są małżeństwem od prawie trzech lat.

Para powiedziała, że pani McKeering będzie odgrywać rolę w życiu Olivera, jeśli ona tego zechce.

’Gdy Ollie był w szpitalu przez trzy tygodnie, spędzaliśmy ten czas ucząc się opieki nad dzieckiem,’ powiedział pan McGillivray.

’Ciotka Jacqui zawsze jest pod ręką, aby zaoferować radę. Zawsze będzie w życiu Ollie – czujemy się jak duża, rozszerzona rodzina.’

Oliver nie wyglądał jak dzieci pani McKeering, co sprawiło, że łatwiej było jej radzić sobie z relacją z dzieckiem i jego rodzicami.

’Odwiedzam go i to był element, w którym miałam wątpliwości,’ powiedziała.

’Nie byłem pewien, czy zerwę więzi i będę zdystansowany, ale zaangażowałam się o wiele bardziej, niż myślałem, że będę.

'[Oliver] jest teraz w domu od tygodnia i widziałam go codziennie i to nie wynika z tęsknoty za nim, raczej z dostarczania mleka.

’Ale naprawdę podobało mi się, jak chłopcy mnie przyjęli. Nie czuję potrzeby zabrania dziecka, ale czuję wyjątkowe połączenie z dzieckiem.’