Klub All England gościł już niejedne ponure dni dla brytyjskiego tenisa przez 149 lat tych Mistrzostw, ale z pewnością żaden nie był tak ponury jak ten.
Pierwszy dzień Wimbledonu zamienił się w niebieski poniedziałek dla brytyjskich zawodników. Jedenaścioro pełnych nadziei zaczęło dzień, a nadzieja z każdym z nich gasła.
Od 2000 roku, kiedy Wimbledon zaczął rejestrować wyniki według dni, a nie rund, poprzedni najgorszy dzień zakończył się dziewięcioma porażkami Brytyjczyków i dwoma zwycięstwami.
Wśród wszystkich porażek nadeszła najbardziej przygnębiająca wiadomość: Jack Draper wycofał się z turnieju, ponieważ jego przewlekła kontuzja stłuczonej kości ponownie dała o sobie znać.
Nieszczęście dla 24-latka, który de facto opuścił 12 kolejnych miesięcy w związku z kontuzją w jego lewej kości ramienną i zapaleniem ścięgna kolanowego.
Draper miał zmierzyć się z Taylorem Fritzem we wtorek w pierwszej rundzie, a na kort centralny wrócił Andy Murray. Zamiast tego musi wrócić do znużającego treningu i rehabilitacji.
„Z wielkim smutkiem muszę podzielić się informacją, że musiałem wycofać się z mojego meczu pierwszej rundzie z powodu nawrotu mojej kontuzji ramienia” – powiedział. „Było wiele bolesnych momentów w ciągu ostatnich 12 miesięcy, ale ten jest zdecydowanie najgorszy”.
(Pomimo braku zwycięstwa, Cam Norrie wygrał pierwszego seta o godz. 13:45).
Jak dla Raducanu, wycofała się tak późno w niedzielę wieczorem, że wciąż pojawiła się w programie na poniedziałek.
Przechodząc do tych, którzy faktycznie grali, prześledźmy ten dzień z grozą chronologicznie.
Rzecz zaczęła się dość dobrze, gdy 17-letni Mika Stojsavljevic wygrał dwa pierwsze gemy przeciwko Belindzie Bencic, a Felix Gill był na serwisie wcześnie w meczu przeciwko hiszpańskiemu cudownemu dziecku Rafaelowi Jodarowi.
Potem zrobiło się jeszcze gorzej i szybko. Stojsavlevic wygrał tylko jeden dalszy gem, przegrywając 2-6, 1-6. Gill radził sobie nieco lepiej, ale i tak poległ w prostych setach 3-6, 3-6, 5-7. Kwalifikant Max Basing przegrał błyskawicznie 3-6, 0-6, 0-6 z numerem 151 na świecie – Shintaro Mochizukim z Japonii.
Nawet jeśli zwycięstwo wydaje się odległe, to aż do godziny 13:45 nie było jeszcze wygranego seta przez brytyjskiego gracza. To zrobił Cam Norrie, wygrywając otwierającą partię przeciwko 22-letniemu amerykańskiemu kwalifikantowi Michaelowi Zhengowi.
Potem przyszła wiadomość o Draperze, o 14:30. Ale przynajmniej mieliśmy dobrego starego Cama: Pana Niezawodnego, tak często ostatniego Brytyjczyka na wielkim turnieju. Na pewno on jest osobą, która ma włożyć czerwony, biały i niebieski kolor na tablicę?
Ale Zheng zagrał inspirowany mecz i nawet opór Norriego nie był wystarczający, by zapobiec porażce w piątym secie.
Harriet Dart była kolejną, która flirtowała z zwycięstwem, ale przegrała 3-6, 6-3, 4-6 z Jeleną Ostapenko. Wśród rzezi było łatwo przeoczyć porażkę 3-6, 3-6 Alicii Dudeney z Alycią Parks.
Oliver Tarvet, który dwukrotnie przebrnął przez eliminacje, stawił twardy opór numerowi 25 – Arthurowi Rinderknechowi, zanim uległ w czterech wyrównanych setach.
Jako popołudnie przechodzi w wieczór, nadzieje pokładano w dwóch nastoletnich dziewczynach: 18-letniej Mimim Xu i 17-letniej Hannah Klugman.
Xu poradziła sobie wystarczająco dobrze przeciwko Darji Kasatkinie, przegrywając 2-6, 3-6, a Klugman stworzyła pojedynek z mistrzynią z 2024 roku, Barborą Krejcikovą, ale przegrała 1-6, 4-6. Dobra lekcja dla dzieci, ale niestety, nie ma zwycięstw.
Jack Pinnington-Jones był bliski porażki z Brandonem Nakashimą, zanim gra została zawieszona z powodu złego oświetlenia, więc wszystko zależało od Fran Jones. Miała jedno z bardziej wygranych meczów tego dnia przeciwko numerowi 49 na świecie Dianie Parry, ale przegrała 4-6, 3-6. Jak by powiedziała Agatha Christie: „A potem już ich nie było”.
Na myśli Dan Evansa, który został pominięty przy przyznawaniu dzikich kart na jego ostatnie Wimbledonie, pewnie przewalają się miliony. Pomimo swoich trudności w ostatnim roku, trudno uwierzyć, że brumowiec mógłby sobie poradzić gorzej niż ta ekipa.
(Chociaż bez zwycięstwa, Cam Norrie wygrał pierwszego seta o godz. 13:45).
Zanim ruszymy na siedzibę Lawn Tennis Association, warto zauważyć, że spośród 21 Brytyjczyków w głównej drabince, 18 trafiło na zawodników z top 55. Ale to jednoznacznie nie wystarcza.
W brytyjskim tenisie jest obietnica: trójka – Klugman, Xu i Stojsavlevic to prawdziwe talenty, a jest grupa siedmiu mężczyzn, w tym Pinnington-Jones i Gill, między 150 a 250 na świecie, z których większość jest młodsza niż 20 lat.
Ale w pewnym momencie jeden lub dwóch z nich musi zrobić krok do przodu. Postęp od 200 do 150 na świecie to fajnie, ale prawda jest taka, że w tenisie, jeśli nie jesteś w pierwszej setce, to nie ma cię.
Czy więc poprawi się to we wtorek? Spośród dziewięciu zawodników w akcji, jedna – Katie Boulter, przeciwko 18-letniej Włoszce Tyra Caterinie Grant, mogłaby być uważana za solidnego faworyta. Obecnie najniższy punkt wyjściowy dla brytyjskich porażek w pierwszej rundzie to 16 w 1988 roku.
Więc jeśli sześć lub więcej z dziewięciu przegra we wtorek, będzie to oficjalnie najgorszy start Brytyjczyków w historii Wimbledonu.





