Strona główna Aktualności Sojusznicy Burnhama grożą Starmerowi dramatycznym zagrożeniem po wygranej w wyborach uzupełniających

Sojusznicy Burnhama grożą Starmerowi dramatycznym zagrożeniem po wygranej w wyborach uzupełniających

23
0

Keir Starmer został wczoraj ostrzeżony, że stoi przed groźbą puczu w ciągu kilku dni, chyba że ustąpi na rzecz Andy’ego Burnhama.

Znaczące postaci Partii Pracy, włączając w to niektórych ministrów z gabinetu, poinformowały premiera, że jego czas minął po wyraźnym zwycięstwie Burnhama w wyborach uzupełniających w Makerfield.

Minister Transportu Heidi Alexander jest jedną z osób, które we wtorek zrozumiały, że Sir Keir musi przedstawić harmonogram odejścia tego lata.

Rzeczownik z kierownictwa Partii Pracy powiedział Daily Mail, że premier stoi przed konfrontacją na wtorkowym posiedzeniu gabinetu, chyba że zgodzi się ustąpić do tego momentu. „Wyzwanie na najbliższe dni polega na zmuszeniu go do odejścia i zaakceptowania rzeczywistości swojej sytuacji” – dodał rzecznik.

„Jeśli nadal będzie opierał się, zobaczysz, że sprawy nabiorą tempa na posiedzeniu gabinetu. Nie pozwoli się tym razem zbyć, ponieważ wybór polega albo na dosyć uporządkowanej zmianie, albo na niezwykle gorzkiej rywalizacji, która zaszkodzi całemu rządowi.”

Jedno źródło z gabinetu powiedziało, że „gra się skończyła”, podczas gdy minister określił Sir Keira jako „człowieka martwego chodzenia” i powiedział, że jest gotowy odejść, jeśli premier będzie próbował się utrzymać.

Burnham obiecał wyznaczenie „nowej drogi dla Wielkiej Brytanii” po komfortowym wygraniu wyborów z konkurencją od Reform UK, aby powrócić do Westminsteru.

Pan Burnham obiecał wyznaczenie 'nowej drogi dla Wielkiej Brytanii' po komfortowym wygraniu z Reform UK, by powrócić do Westminsteru

Pan Burnham obiecał wyznaczenie 'nowej drogi dla Wielkiej Brytanii’ po komfortowym wygraniu z Reform UK, by powrócić do Westminsteru

Keir Starmer (na zdjęciu z 17 czerwca 2026 roku) został wczoraj ostrzeżony, że stoi przed groźbą puczu, chyba że ustąpi na rzecz Andy'ego Burnhama

Keir Starmer (na zdjęciu z 17 czerwca 2026 roku) został wczoraj ostrzeżony, że stoi przed groźbą puczu, chyba że ustąpi na rzecz Andy’ego Burnhama

Oczekuje się, że jego nominacja na lidera Partii Pracy przyniesie dalsze skrzywienie w lewo. Już zobowiązał się do serii kosztownych polityk, takich jak upaństwowienie usług publicznych, masywne inwestycje w mieszkania komunalne i wznowienie północnej części HS2 – co budzi obawy, że podniesie podatki jeszcze bardziej.

Jego prawa ręka, była minister transportu Louise Haigh, ostrzegła, że premier stoi przed „brutalnym” końcem, chyba że zgodzi się ustąpić. Powiedziała, że Burnham ma przygotowaną kampanię przywódczą, chociaż jego zwolennicy prywatnie dążą do jego koronacji, by uniknąć krwawej rywalizacji.

Mimo to Sir Keir zobowiązał się walczyć dalej, mówiąc, że kampania przeznaczy partię na „chaos”. Premier powiedział, że ma „bardzo silne legitymacje” od kraju, dodając: „Jeśli będzie konkurs, to wystąpię. Powiedziałem wielokrotnie, że nie odejdę z tego.”

Sir Keir spędzi weekend w Chequers, rozważając swoją przyszłość i strategię na ewentualną falę rezygnacji ministrów w przyszłym tygodniu.

Były przedstawiciel ds. zdrowia Andy McDonald powiedział, że premier „ma kilka dni”, aby ustąpić z godnością, zanim zostanie zmuszony do odejścia. A Harriet Harman, niedawno przywrócona do rządu przez Sir Keira, ostrzegła, że deputowani Partii Pracy „pędzą w kierunku” jego rywala.

W dniu pełnym dramatyzmu politycznego:

  • Liczba deputowanych Partii Pracy wzywających premiera do ustąpienia przekroczyła 100, dołączając nawet byłe lojalistki;
  • Burnham postawił upaństwowienie na czele swojej agendy, prezentując mini manifasto, który obejmuje również „przemysłowienie” Północy;
  • Kemi Badenoch świętowała historyczne zwycięstwo w wyborach uzupełniających w Aberdeen South, które było zdominowane kontrowersjami wokół sprzeciwu Partii Pracy wobec nowej eksploatacji ropy naftowej na Morzu Północnym;
  • Nigel Farage powiedział, że jest „rozczarowany” występem Reform w Makerfield, który był kluczowym miejscem docelowym;
  • Burnham rozważał, czy mianować Eda Milibanda na kanclerza czy wybrać mniej radykalną postać, taką jak sekretarz pracy i emerytur Pat McFadden lub inny minister Darren Jones; Baronowa Harman wezwała, aby członkowie Partii Pracy byli wykluczeni z jakiegokolwiek konkursu lidera, twierdząc, że decyzję o następnym premierze powinno pozostawić się deputowanym.
  • Sojusznicy Wes Streeting powiedzieli, że nadal zamierzają zmusić do konkursu, aby nowy lider miał mandat dla swoich pomysłów na kraj;
  • Członkowie lewicy Partii Pracy stanęli w obronie Burnhama w oczekiwaniu, że odrzuci on bardziej umiarkowane części manifestu partii i otworzy kraniki wydatków.
  • Były minister zdrowia Partii Pracy, Alan Johnson, powiedział Burnhamowi, że powinien rozpisać wybory w tym roku, aby „uzyskać swój własny mandat”, jeśli chce wprowadzić realne zmiany. Powiedział w LBC, że po sześciu premierach w dekadę, publiczność „nie będzie tolerować” ustanienia dla siebie siódmego.

    Makerfield zapowiadał się jako zacięta rywalizacja, ale Burnham wygrał zdecydowanie, zdobywając 55 procent głosów.