Strona główna Aktualności Dwie osoby nie żyją po katastrofie prywatnego odrzutowca Gulfstream w Dominikanie.

Dwie osoby nie żyją po katastrofie prywatnego odrzutowca Gulfstream w Dominikanie.

16
0

Melissa Koenig, amerykańska reporterka, oraz Jack Bezants, zastępca redaktora sportowego Daily Mail | Opublikowano: 19:01 EDT, 7 czerwca 2026 | Zaktualizowano: 08:35 EDT, 8 czerwca 2026

Pilot i drugi pilot zginęli w niedzielę, gdy prywatny odrzutowiec Gulfstream rozbił się w Dominikanie, wydobywając ogromne kłęby czarnego dymu unoszące się w powietrzu. Odrzutowiec rozbił się popołudniem na lotnisku międzynarodowym La Romana, gdzie strażacy próbowali ugasić płomienie wydobywające się z wraku, gdy dym unosił się w powietrzu. Amerykański samolot zarejestrowany w Dominikanie przyleciał ze Puerto Rico, a po zatankowaniu w La Romana miał zamiar udać się do miasta Austin w Teksasie na lot czarterowy – podaje dziennik Listin Diario. W samolocie miała zasiąść poprzednia gwiazda Major League Baseball, Yadier Molina, dwukrotny zdobywca serii Mistrzów z drużyną St. Louis Cardinals oraz 10-krotny uczestnik All-Star.

„Moje kondolencje dla pilotów i ich rodzin!” – napisał Molina na Instagramie. „Ten samolot miał nas odebrać, moją rodzinę i moich przyjaciół w Teksasie, aby nas zawieźć z powrotem do Puerto Rico! To wszystko jest po prostu niszczące! Dziękuję, Boże, za wszystko, jestem tym wszystkim tak zasmucony!”.

Kilka minut po starcie załoga zgłosiła problemy, które zmusiły pilota do podjęcia próby awaryjnego powrotu na lotnisko. Wstępne dane śledzenia lotu pokazały, że samolot krążył wokół lotniska, zanim podjął próbę lądowania na pasie, zgodnie z informacjami z dominikańskiego dziennika Dominican Today. Następnie stracił stabilność i rozbił się w obrębie terenu terminala lotniska. Gulfstream, należący do firmy lotniczej dla ekskluzywnych klientów, miał na pokładzie dwóch członków załogi, którzy zostali uznani za zmarłych na miejscu. Ich tożsamość jeszcze nie została ujawniona.

Po katastrofie członkowie straży pożarnej, personel służby ratowniczej lotniska oraz członkowie specjalizowanych służb i korpusu bezpieczeństwa lotnictwa cywilnego przybyli na miejsce, aby zabezpieczyć teren. Jednocześnie pierwsi respondenci i specjaliści zaczęli zbierać dowody, aby ustalić, co dokładnie spowodowało katastrofę. Dominikańskie władze lotnicze otworzą teraz śledztwo w sprawie katastrofy, które obejmie również dochodzenie w sprawie natury usterek zgłoszonych przez załogę przed próbą powrotu na lotnisko.