Strona główna Aktualności Whitstable splugawione powodzią ścieków wylewających się do morza.

Whitstable splugawione powodzią ścieków wylewających się do morza.

19
0

Niedawno Whitstable był powoli umierającym portem rybackim. Dziś jednak ta urokliwa rzymska miejscowość na północnym końcu hrabstwa Kent cieszy się renesansem jako modny nadmorski plac zabaw dla zamożnych młodych londyńczyków.

Wsiadając w pociągi do wybrzeża z St Pancras w piątkowe wieczory, spędzają zdeprawowane weekendy leniąc się na jego plaży z Błękitną Flagą i popijając świeże ostrygi z Pacyfiku – prosto z farmy obok portu – lokalnymi ale i butelkami szampana.

Wielu nowych mieszkańców zakupiło tutaj także drugie domy, lub całkowicie się przeniosło, decydując się pracować z pięknych widoków na estuarium Swale, z dzikim pływaniem, żeglarstwem i surfowaniem tuż za ich progiem.

Niedawne dobrobyt kurortu jest widoczny w szybko rosnących cenach nieruchomości (nawet kolorowe przyczepy plażowe przy pobliskiej zatoce Tankerton Bay teraz kosztują 60 000 funtów), żywej scenie kulturalnej, modnych barach i budkach rybnych.

W związku z planami zatwierdzenia budowy prawie 2 000 nowych domów w Whitstable do 2043 roku przez urbanistów, co spowoduje wzrost jego 32 000 populacji o 15 procent, przyszłość tej historycznej miejscowości morskiej może się wydawać zapewniona.

Niestety jednak, jest ona zagrażana haniebną niekompetencją dwóch spółek wodnych, które obsługują jej mieszkańców i przedsiębiorców – albo przynajmniej tak twierdzą.

W 37 lat od 1989, kiedy angielski przemysł wodny wpadł w ręce prywatnych inwestorów – których jedynym celem była kumulacja bogactwa – lista jego katastrofalnych niepowodzeń gwałtownie wzrosła.

Najnowszymi złoczyńcami są South West Water, ukarani w tym tygodniu grzywną w wysokości 1,8 miliona funtów za pozwolenie na zanieczyszcenie wody pitnej kryptosporydium pochodzącym z odchodów zwierzęcych w Devonie; oraz South East Water (SEW), który wojujące niezdolność do radzenia sobie z rosnącym zapotrzebowaniem podczas ostatniej fali upałów spowodował wyschnięcie kranów w 22 000 nieruchomościach na terenie Kentu.