Strona główna Aktualności Dziedzictwo dziadka w wysokości 145 000 funtów zostaje zlikwidowane przez 'nie do...

Dziedzictwo dziadka w wysokości 145 000 funtów zostaje zlikwidowane przez 'nie do sprzedania’ mieszkanie emerytalne

18
0

Fortuna wolontariusza charytatywnego w życiu, w wysokości 145 000 funtów, została zlikwidowana zamiast być przekazana jego żałobnym dzieciom – pochłonęła ją gwałtowna utrata wartości jego mieszkania na emeryturze.

Dzieci kościelnego uczestnika mszy Antony’ego Wheltona, znanego jako Tony, twierdzą, że nie ma nic, co przypominałoby o jego życiu po zakupie apartamentu w Kingsley Court w Aldershot, Hampshire, razem z żoną Audrey za kwotę 185 950 funtów w 2008 roku.

Pan Whelton, który otrzymał pieniądze Królowej w Wielki Czwartek za swoją działalność fundraisingową w 2006 roku, sprzedał swój dom i zaciągnął pożyczkę w wysokości 50 000 funtów do spłaty po swojej śmierci, aby przeprowadzić się razem do specjalnego osiedla dla emerytów.

Para zakupiła co prawda prawo dzierżawy mieszkania od Firmy Fairhold Homes, która posiada pełną własność gruntu, na którym się znajduje, i musiała płacić rocznie 12 000 funtów opłat za usługi zarządzane przez menedżerów budynku FirstPort oraz czynsz.

Audrey zmarła w 2014 roku – a gdy pan Whelton zmarł w wieku 93 lat w październiku 2021 roku, jego majątek miał wartość brutto 145 005 funtów, mniej niż zapłacił za mieszkanie. Po odliczeniu długów i kosztów pogrzebowych 72 867 funtów powinni otrzymać jego dziedzice.

Jednakże, po ściganiu za opłatami za usługi i niemożności znalezienia nabywcy, dzieci musiały obserwować, jak dziedzictwo ich ojca poszło na marne po zbankrutowaniu jego majątku.

Pomimo to, menedżer budynku FirstPort kontynuował żądanie zapłaty za niezapłacone opłaty za usługi, które narosły po śmierci pana Wheltona.

Firma Fairhold Homes również próbowała osobiście pozwać syna Trevora Wheltona i zięcia Johna Aldreda, wykonawców testamentu, aby przejąć prawo dzierżawy, mimo że nie byli odpowiedzialni za długi 91-latka.

Trevor, w rozmowie z Dailymail, powiedział, że to doświadczenie było 'koszmarem’ i że nigdy nie mógłby polecić zakupu mieszkania na emeryturę, których wartość spadła drastycznie, ponieważ nie są traktowane jako atrakcyjne inwestycje.

W Kingsley Court ceny mieszkań spadły nawet o 95 procent: jedno mieszkanie kupione za 173 796 funtów w 2008 roku niedawno zostało obniżone do zaledwie 7 500 funtów – po tym, jak w lipcu zeszłego roku było wycenione na 30 000 funtów.