Kiedy fala SNP uderzyła w mapę wyborczą Szkocji w 2015 roku, niemalże wymazując Partię Pracy kampanią oskarżającą tę partię o zdradę swoich wyborców, byłem ponurym ekspertem, który przewidywał, że SNP prawdopodobnie wpadnie w tę samą pułapkę.
Nacjonaliści nie wynalezli politycznego koła. Rozpalał ich entuzjazm dla nowych startów i nowych podejść, ale nie pokazywali żadnych oznak chęci zmiany kultury obrotu, tribalizmu, partyjności i prezydenckich zachowań.
Pokonali Partię Pracy, ale nie cyniczną politykę, która sprawiła, że Partia Pracy stała się tak niepopularna. SNP miało stać się szkocką Partią Pracy z żółtą kokardą. Ta sama dominacja, ta sama arogancja, te same konsekwencje.
Po jedenaście latach, skandal defraudacji Petera Murrella potwierdził, że w 2015 roku Szkocja zatrudniła nowych menedżerów, ale styl zarządzania pozostał taki sam.
Osiem lat wcześniej, w 2007 roku, Nacjonaliści wykorzystali publiczne niezadowolenie z Nowej Partii Pracy z powodu Iraku i afer korupcyjnych i odnieśli pierwsze zwycięstwo SNP w Holyrood.
Alex Salmond miał nadzieję przywrócić zaufanie do procesu rządzenia, ale po dwóch dekadach rządów Nacjonalistów, zaufanie społeczne do polityki i instytucji jest niższe niż nastroje kibica Arsenalu po tym jak Gabriel Magalhaes spudłował rzut karny.
Pojawiło się wiele skandali po drodze, nie bez trudu można dostrzec próbę usunięcia Salmonda z życia publicznego, ale najbardziej cynizmu wzbudziła kradzież 400 000 funtów z funduszy SNP, która zasiała sceptycyzm w spojrzeniu wyborców na politykę.
Przynajmniej część tej kwoty pochodzić będzie od członków i darczyńców małych kwot, ludzi o skromnych możliwościach, ale tak oddanych sprawie niepodległości, że byli gotowi w nią zainwestować.
Zostali wynagrodzeni sensacyjnymi nagłówkami o długopisach za 2 000 funtów, zegarkach za 4 000 funtów, młynkach do soli i pieprzu z cenami w czterech cyfrach, ekspresach do kawy, które kosztują więcej niż miesięczne wynagrodzenie średniego Szkota, oraz niskiej jakości żartach o luksusowym camperze, który, w zależności od tego, z kogo zapytasz, wydaje się być niewidzialny.
Murrell nadużył swoją funkcję dyrektora generalnego, by sięgać po fundusze partii i płacić za dziwaczne zakupy, które każdy mógł zobaczyć, że nie były to koszty uzasadnione. Potraktował konto bankowe SNP jak swój prywatną kasę. Dla niego nie ma kryzysu kosztów utrzymania. Podczas gdy reszta kraju szarpała się z trudnościami, Murrell żył na dużą skalę.
Trudno byłoby znaleźć bardziej jawną ekspresję pogardy dla szeregowych członków SNP niż okradanie ich, gdy pełnił funkcję dyrektora generalnego.
Skutki tych rewelacji zniechęcą nie tylko Nacjonalistów, ale też wyborców o różnych przekonaniach, którzy uznają to za potwierdzenie, że politycy są wszyscy tacy sami, że całe przedsięwzięcie jest brudne i zgniłe, oraz że 47 procent Szkotów, którzy nie przyszli zagłosować w majowych wyborach do Holyrood, mieli rację.
Ale podczas gdy Murrell jest złodziejem, nie jest jedynym, ponieważ istnieją różne rodzaje przekrętactwa, które wykraczają poza kradzież pieniędzy i wpływają na głębszy rodzaj kradzieży, kradzież, która nigdy nie zostanie zwrócona, ponieważ polega na kradzieży nadziei, optymizmu i wiary.
Dla członków i sympatyków SNP, najdotkliwszą stratą jest ich ruch niepodległościowy. Ten ruch jest w dużej mierze martwy. Został wchłonięty przez maszynę Nacjonalistów po referendum w 2014 roku i pod ich opieką został pozbawiony całego zapału i kreatywności.
Zamiast rozwijania ruchu i pozwalania mu wyrazić się swoimi różnorodnymi głosami do różnorodnej publiczności, SNP podejmuje sprawę niepodległości tylko wtedy, gdy fundusze są na wyczerpaniu lub gdy potrzebne są sztuczki, aby uspokoić swą niespokojną bazę.
Rezultatem tego jest, że niepodległość w żadnym stopniu nie posunęła się…
(context to be continued in next request)







