Jest wiele powodów, dla których były sekretarz zdrowia Wes Streeting czuje, że nie ma poparcia lewicy Partii Pracy, aby wyzwać Keira Starmera o klucze do nr 10.
Najważniejszym z nich jest jego związek z wielokrotnie zdyskredytowanym Peterem Mandelsonem. Ale jest jeszcze jedno słońce, do którego zbyt blisko się zbliżył: 280 miliardów funtów amerykańskiego giganta technologicznego Palantir.
Jest to zbrodnia, której Jeremy Corbyn nie może znieść, który w zeszłym tygodniu z goryczą odrzucił szansę Streetinga na przywództwo w swojej byłej partii. „W końcu [przewodniczył] wprowadzeniu Palantir do naszej Narodowej Służby Zdrowia,” powiedział.
Dla wielu na skrajnej lewicy firma analityki danych stała się dziwną obsesją. Dla nich nie ma większego zagrożenia dla demokracji niż MAGA-zorientowana, przez CIA spłodzona firma „spyware”, która wspiera izraelskie kampanie bombowe i naloty imigracyjne Donalda Trumpa.
Ku ich rozczarowaniu, Palantir, firma współzałożona przez ekscentrycznego miliardera, otrzymała w Wielkiej Brytanii kontrakty wartą ponad 900 milionów funtów sektora publicznego, w tym umowy z Ministerstwem Obrony, Financial Conduct Authority oraz 11 siłami policyjnymi – rzekomo w celu lepszego wykorzystania ich danych.
Jednakże Metropolitarna Policja nie zamierza stać się klientem Palantira po tym, jak burmistrz Londynu, Sadiq Khan, zablokował proponowany kontrakt wart 50 milionów funtów w zeszłym tygodniu.
Szkocja liczyła na to, że technologia sztucznej inteligencji Palantira usprawni analizy w śledztwach, ale Sir Sadiq powołał się na „poważne obawy” dotyczące umowy, wcześniej jasno stwierdzając, że City Hall finansować będzie tylko firmy, które „podzielają wartości naszego miasta”.




