Strona główna Aktualności Królewski superfan, którego zmarła królowa nazwała „człowiekiem Union Jack”, umiera w wieku...

Królewski superfan, którego zmarła królowa nazwała „człowiekiem Union Jack”, umiera w wieku 91 lat

29
0

Królewski superfan, którego zmarła królowa zapisała jako 'Człowiek z Union Jackiem’, zmarł w wieku 91 lat.

Terry Hutt z Weston-super-Mare w hrabstwie Somerset spotkał królową Elżbietę więcej razy niż jakikolwiek inny członek publiczności i był znany z nocowania przed szpitalami na kilka nocy przed narodzinami królewskimi.

Pan Hutt zmarł po walce z niewydolnością serca, zapaleniem płuc i sepsą. Przez wiele lat był oddanym monarchistą – już od czwartego roku życia, gdy Król i Królowa odwiedzili jego rodziców w Londynie po bombardowaniach i dali mu pamiątkowy kubek.

Od tego czasu był często widziany na ważnych wydarzeniach królewskich, ubrany w czerwień, biel i niebieski kolor – jego oddanie dla monarchii sprawiło, że członkowie rodziny królewskiej znali go jako 'Człowieka z Union Jackiem’.

W 2011 roku nocował przed opactwem westminsterskim, aby zapewnić sobie najlepsze miejsce na ślubie księcia Williama i Catherine Middleton.

Przed narodzinami księcia George’a w 2013 roku spędził prawie dwa tygodnie na ławce, którą obsługiwano, podczas gdy dostawał owsiankę i filiżanki herbaty od personelu szpitala.

Pan Hutt spędził również 14 dni na czerwono-błękitnej ozdobionej ławce przed szpitalem St Mary w Londynie, czekając na narodziny księżniczki Charlotte.

Opisał swoje dni spędzone na 'królewskiej ławce’ jako żmudne jak pracę na pełen etat, jednak powiedział, że czerpał radość z widoku kontynuacji linii królewskiej.

W swojej oddaniu dla monarchii, pan Hutt był opisany jako 'niezmordowany’ działacz na rzecz NHS oraz odnowienia molo Birnbeck w Weston-super-Mare.

Molo jest zamknięte od ponad trzydziestu lat z powodu zniszczeń spowodowanych przez burze.

Pan Hutt słynął także z podróżowania po rodzinnym mieście na skuterze, zbierając tysiące podpisów.

Pozostaje po nim córka Tracey Joy, która powiedziała, że jej ojciec prowadził 'dobrze przeżyte życie’.

Powiedziała: 'Życie dobrze przeżyte i gdy płaczemy, spoglądamy wstecz na jego walkę o życie, miłość dla rodziny.

’Było to bardzo smutne, ale pomimo licznych dolegliwości zdrowotnych nadal robił wszystko, co kochał.

’Dożyć 91 lat było cudem, przezwyciężając raka nerek i liczne operacje, za każdym razem wychodził z nich walcząc, ale niewydolność serca wraz z zapaleniem płuc i sepsą zabrały go w końcu.’