Strona główna Aktualności Koszmar na rejsie z wirusem szczura: Pasażerowie opowiadają o horrorze na pokładzie

Koszmar na rejsie z wirusem szczura: Pasażerowie opowiadają o horrorze na pokładzie

11
0

Został podniecony niecierpliwością pasażerów i załogi, gdy MV Hondius wyruszył 39 dni temu z najdalej na południe wysuniętego krańca Ameryki Południowej.

Wśród pasażerów, którzy mieli też silne więzi, byli towarzysze, którzy jedli razem, pili razem, wchodzili w ekscytujące przygody i odkrywali razem niektóre z najbardziej odległych miejsc na Ziemi.

Mówi się, że nie ma takich kumpli jak towarzysze statku.

A potem są te wyprawy raz na całe życie, które obiecują dostarczyć wspomnień, aby wypełnić album zdjęć wielokrotnie.

Odbywająca się na Atlantyku Odyseja, za którą pasażerowie zapłacili nawet do 25 000 funtów za jedną z kabin rozłożonych na siedmiu pokładach, była jednym z tych wyjazdów.
(Ironicznie biozabezpieczenia na Hondius są restrykcyjne, w dużej mierze z powodu ścisłych protokołów mających na celu ochronę delikatnego ekosystemu South Georgia, gdzie szczury zostały całkowicie wybite od 2018 roku.)

Jak to na przewidywalna in tragikomiczny koniec był przewidziany, pasażerom, którzy zaczęli tę podróż, nie zdawali sobie sprawy, że więzi selekcjonowane podczas podziwiania lodowców i obserwacji pingwinów, wielorybów, albatrosów i innych rzadkich gatunków dzikiej przyrody, stały się jeszcze mocniejsze po śmierci na pokładzie, kiedy statek pasażerski stał się epicentrum wybuchu hantawirusa – rzadkiego ale śmiertelnego wirusa przenoszonego przez szczury.