Strona główna Aktualności DAISLEY: Wyborcy powstrzymali SNP przed uzyskaniem pełnej większości

DAISLEY: Wyborcy powstrzymali SNP przed uzyskaniem pełnej większości

18
0

Dla SNH celem tej kampanii wyborczej było jasne: zdobyć większość i rozpocząć starania o kolejne referendum niepodległościowe.

To marzenie wydaje się teraz budzić się ze zgrozy, gdy partia Johna Swinneya jest prognozowana do zdobycia mniej niż 65 miejsc.

Mimo że nacjonaliści świętują swoje piąte zwycięstwo z rzędu w Holyrood, mogliby zatrzymać się i uznać, że choć wyborcy ponownie wybrali rząd SNP, nie wybrali rządu wyłącznie z udziałem SNP.

Jeśli ktoś zasługuje na triumfalne okrążenie, to wyborcy unioniści, których taktyczne głosowanie pomogło zablokować drogę SNP do większości. Była to kampania, w której Swinney arogancko rozważał prowadzenie swojej partii do wyborów w 2031 roku, zarozumiale przewidując zwycięstwo polityka, który uważał, że wybory ma w kieszeni.

Mimo że błogo się delektował swoją satysfakcją, zwolennicy Unii w całym kraju pracowali nad strategią, aby dać mu to, co moja babcia nazywała zaskoczeniem. Z nosami przytrzymanymi i zaciśniętymi zębami, zwykli wyborcy oddali swój głos na tę partię, która miała najlepsze szanse zablokować zwycięstwo SNP.

Pomimo że Swinney pozostanie w Bute House – przynajmniej na razie – jego pozycja będzie bardziej niepewna niż przed wyborami.

Choć jego rząd zawsze był mniejszościowy, szerszy obraz wyborczy się zmienił, a figury na wewnętrznej szachownicy SNP również się poruszyły.

Zwycięstwo Lorny Slater w Edynburskim Centralnym oznacza, że Angus Robertson nie wróci do Holyrood. Ostatecznym upokorzeniem było to, że sekretarz gabinetu dowiedział się o swoim losie, stojąc obok gościa w kostiumie przypominającym Big Bird z Sesame Street, kandydata jednego tematu, który kandydował w proteście przeciw tradycji polowania na morskie ptaki guga na wyspie Sula Sgeir. (To różne historie.)

Choć partia Rossa Greera i Gillian Mackay jest naturalnym partnerem koalicyjnym dla SNP, wcześniej rządzili razem w latach 2021-2024, Swinney nie może pocieszyć się zwiększeniem liczby ich posłów.

Zieloni przychodzą z bagażem. Po pierwsze, ich priorytety polityczne, takie jak obniżenie liczby skazanych przestępców czy nadanie mężczyznom prawa do samoidentyfikacji w ramach usług i placówek dla kobiet, są sprzeczne z opinią publiczną. Ich poparcie naraziłoby SNP na niekorzystność w oczach wyborców, wielu z nich ich własnych zwolenników.

Co więcej, Zieloni są bardziej głodni konfrontacji z nr 10 w kwestii niepodległości, co stawia lidera SNP w trudnej sytuacji. Nie może być postrzegany jako mniej entuzjastyczny w kwestii niepodległości niż rywalizująca partia, ale nie może też pozwolić, aby ogon Zielonych machał nacjonalistycznym psem. 

Jakakolwiek umowa rządowa z Greerem i Mackay wymagałaby także nadania urzędów ministralnych grupie ich posłów, co ograniczyłoby liczbę stanowisk dostępnych dla kupowania lojalności własnych posłów.

Rekord działalności Zielonych nie jest znakomity. Lorna Slater była stałym źródłem politycznych bólów głowy jako minister, a mimo to, w przeciwieństwie do posła nacjonalistycznego, była praktycznie niemożliwa do zwolnienia. Jeśli Greer albo Mackay są bardziej kompetentni, zrobili wiele, aby to ukryć.

Jeśli nie Zieloni, to kto? Cóż, Swinney mógłby zdecydować się całkowicie zignorować koalicje i nadal rządzić jako mniejszościowy gabinet, budując poparcie dla budżetów i innych ustaw w oparciu o kwestię po kwestii. Pozostawia to rząd otwartym na wyzwanie. Dla dodatkowej stabilności Swinney mógłby podpisać umowę o zaufaniu i dostawach z Liberałami Demokratami.

Bardziej formalna umowa z LibDemami nie jest niemożliwa, ale byłoby trudno dla Swinneya przekonać swoich posłów, nie mówiąc o swojej bazie, do zawarcia paktu z partią unionistyczną.

Liberałowie Demokraci, jeśli mieliby jakiekolwiek poczucie, zasugerowaliby, aby każda umowa koalicyjna wykluczała kwestię niepodległości. Oczywiście, wywołałoby to oburzenie wśród nacjonalistycznych zwolenników.

Jedna koalicja, która będzie najważniejsza w myślach Swinneya, to ta wewnątrz SNP między tymi w jego obozie, którzy chcą kontynuować budowanie poparcia na rzecz niepodległości przed kolejnym referendum, a tymi, którzy są niecierpliwi w kwestii przeprowadzenia kolejnego głosowania jak najszybciej.

Ci drudzy są zafascynowani Stephenem Flynnem, liderem partii w Westminsterze, młodzieńcem z ambicjami i mało prawdopodobnym, że pozwoli nawet tak wielkiemu politykowi jak Swinney stanąć na drodze.

Szczęśliwie dla Flynna, ale mniej dla Pierwszego Ministra, teraz zdobył mandat w Holyrood i natychmiast staje się głównym politycznym zagrożeniem dla Swinneya. Są teraz dwie SNP – Swinneya i Flynna – i tylko do pewnego czasu będą mogli odkładać konfrontację.

Dlatego, choć Pierwszy Minister mógł zapewnić swojej partii kolejne pięć lat władzy, wcale nie jest zapewnione, że to on będzie korzystał z tej władzy. Każe mu to każde niepowodzenie i każda porażka wskazywać na okazję dla następnego pokolenia, aby go obalić na rzecz świeżej krwi i odważniejszych taktyk przeciwko Westminsterowi.

Wybory się skończyły, a SNP jest zwycięzcą. Które SNP jeszcze nie jest jasne.