Partia Zieloni bada ponad 30 kandydatów na radnych w związku z rzekomym antysemityzmem, jak ujawnia Daily Mail.
Szokująca liczba kandydatów kwestionuje twierdzenia partii, że tylko 'garstka’ osób stojących w jutrzejszych wyborach lokalnych wyraziła nienawistne komentarze – i że wszyscy ci kandydaci zostali 'zajęci’.
Przywództwo Zielonych jest faktycznie zmuszone do przyspieszania dziesiątek wewnętrznych dochodzeń po serii 'plugawych’ postów na mediach społecznościowych przez kandydatów.
Akcjoniści przewidują, że ta odkryta informacja jest 'tylko wierzchołkiem góry lodowej’ i oskarżyli lidera partii Zacka Polanskiego o zamykanie oczu na 'ustawiczną nienawiść wobec Żydów i miłość do Hamasu’ przez członków.
Wszystko to po tym, jak gazeta ujawniła, że kandydaci Zielonych twierdzili, że Izraelczycy i Żydzi to 'karaluchy’, byli odpowiedzialni za ataki z 7 października i 11 września, a terrorysta, który w 2016 roku zamordował dwóch Żydów, był 'męczennikiem’.
Dwie kobiety stojące na listach wyborczych partii w londyńskich dzielnicach zostały także aresztowane pod zarzutem podżegania do nienawiści rasowej po oskarżeniach, że opublikowali twierdzenia, że zderzenie się samochodu z synagogą pełną dzieci było 'zemstą’, a nie antysemityzmem, oraz udostępnili zdjęcie terrorysty z Hamasu z hasłem 'opór to wolność’.
[Context: Ta część artykułu dotyczy dochodzenia w sprawie rzekomego antysemityzmu wśród kandydatów Zielonych na radnych w brytyjskich wyborach lokalnych.]
[Fact Check: Zak Polanski to faktyczna postać w polityce brytyjskiej, ale nie wiadomo, czy są postacią publiczną w Polsce.]





