Najlepiej sklasyfikowana Aryna Sabalenka uważa, że tenisistki powinny zorganizować bojkot, jeśli nie zaczną otrzymywać większej części przychodów z turniejów wielkoszlemowych. Także Coco Gauff, Elena Rybakina i Jasmine Paolini są przygotowane do protestu.
Sabalenka i współliderka Jannik Sinner byli wśród czołowych zawodników, z których większość zajmuje miejsca w pierwszej dziesiątce rankingu, którzy w poniedziałek wydali oświadczenie wyrażające „głębokie rozczarowanie” dotyczące nagród pieniężnych na French Open.
„Bez nas nie byłoby turnieju ani rozrywki. Uważam, że zasługujemy na większy procent wypłat,” powiedziała Sabalenka, czterokrotna mistrzyni wielkiego szlema, we wtorek podczas Italian Open w Rzymie.
„Uważam, że w pewnym momencie będziemy go bojkotować. Uważam, że to będzie jedyny sposób walki o nasze prawa,” dodała Sabalenka w dniu swoich 28. urodzin.
Zawodnicy domagają się także lepszej reprezentacji, opcji zdrowotnych i emerytur od czterech turniejów wielkoszlemowych: Australian Open, French Open, Wimbledon i U.S. Open.
Organizatorzy French Open ogłosili w zeszłym miesiącu zwiększenie ogólnej puli nagród o około 10 procent, na kwotę 61,7 mln euro (72,1 mln USD), z całkowitą kwotą zwiększoną o 5,3 mln euro w porównaniu z zeszłym rokiem. Jednak oświadczenie zawodników mówi, że „lewica liczb mówi zupełnie inną historię,” twierdząc, że otrzymają oni mniejszą część przychodów z turniejów.
Zawodnicy twierdzą, że ich udział w przychodach z Roland Garros spadł z 15,5 procent w 2024 roku do prognozowanego 14,9 procent w 2026 roku.
Gauff, obrończyni tytułu French Open, przywołała jako przykład korzyść z współpracy historyczną umowę zbiorową WNBA osiągniętą w marcu.
„Z tego, co widziałam w innych sportach, zazwyczaj do osiągnięcia ogromnego postępu i takich rzeczy potrzebny jest związek,” powiedziała Gauff. „Musimy w jakiś sposób związać się w związku zawodowym. … Zdecydowanie możemy działać bardziej jako zbiorowość.”
Rybakina, dwukrotna mistrzyni wielkiego szlema, która wygrała Australian Open w tym roku, dołączyłaby do innych zawodników.
„Jeśli większość powie, że bojkotujemy, nie gramy, to oczywiście jestem za,” powiedziała Rybakina. „To nie tylko o wielkie szlemy i nie tylko o zwiększenie puli nagród. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że podatki są duże. Nawet więcej zarabiasz z nagród pieniężnych, ale wszystko oddajesz na podatki.”
Paolini, Włoszka, która dotarła do finału French Open i Wimbledonu w 2024 roku, także wierzyła w opcję bojkotu.
„Jeśli wszyscy się zgadzamy, a ja myślę, że tak jest, że mężczyźni i kobiety są obecnie zjednoczeni, to jest coś, co moglibyśmy zrobić,” powiedziała Paolini.
Paolini dodała, że trasy WTA i ATP, które organizują wszystkie inne turnieje, zrobiły więcej niż wielkie szlemy, jeśli chodzi o zapewnianie zawodnikom korzyści, takich jak urlop macierzyński i plany emerytalne.
„Jest wiele rzeczy, których wielkie szlemy nie robią,” powiedziała Paolini, „ale WTA i moim zdaniem ATP robią.”
Iga Świątek, czterokrotna mistrzyni French Open, powiedziała: „Najważniejsze jest właściwe komunikowanie się i dyskusje z organami zarządzającymi, aby mieliśmy trochę przestrzeni do rozmów i być może negocjacji. Mam nadzieję, że przed Rolandem Garrosem będzie okazja do takich spotkań i zobaczymy, jak się potoczą.”
Zawodnicy oświadczyli, że Roland Garros w 2025 roku wygenerował 395 milionów euro przychodów, co oznacza wzrost o 14 procent rok do roku, a nagrody pieniężne wzrosły tylko o 5,4 procent, ograniczając udział zawodników w przychodach do 14,3 procent.
„Przy szacowanych przychodach powyżej 400 milionów euro w tegorocznym turnieju, nagrody pieniężne jako procent przychodów z prawdopodobieństwem nadal będą mniejsze niż 15 procent, daleko poniżej 22 procent, jakie gracze zażądali, aby doprowadzić wielkie szlemy do zgodności z wydarzeniami ATP i WTA 1000 Combined,” powiedzieli gracze.
Organizatorzy French Open nie odpowiedzieli na prośbę o komentarz po wydaniu przez graczy ich oświadczenia.
W tym roku Australian Open zwiększył wynagrodzenie dla graczy o 16 procent, a w zeszłym roku wypłaty z U.S. Open wzrosły o 20 procent.
French Open rozpoczyna się 24 maja, a zwycięzcy gry pojedynczej otrzymają po 2,8 mln euro, a finaliści 1,4 mln euro. Półfinaliści zarobią 750 000 euro, a przegrani w pierwszej rundzie dostaną 87 000 euro.







