„Jeśli przejdziecie tę kurację,” zaczął Can Kucukcay, „za pół roku zaczną wasze dziąsła śmierdzieć.
„Będzie tak źle, że wasza dziewczyna nie będzie spać w tym samym pokoju co wy. Doświadczycie silnego bólu. A za dziesięć lat na sto procent stracicie zęby”.
Tydzień temu, z Londynu, wysłałem zapytanie online o możliwość uzyskania białszego uśmiechu w tureckiej klinice stomatologicznej w Stambule. W ciągu 30 minut przedstawiciel handlowy żądał przesłania zdjęć moich zębów przez WhatsApp i zalecał mi pospieszenie, zanim ceny wzrosną”.
Niezrozumiale, na podstawie rozmytych zdjęć, jakie wysłałem, okazało się, że jestem idealnym kandydatem do otrzymania Hollywood Smile. Znanej bardziej w Turcji jako Turkey Teeth, ta notorycznie znana procedura polega na skracaniu lub całkowitym usuwaniu zębów pacjenta i zastępowaniu ich lśniącymi białymi koronkami lub implantami.
Aby bliżej zbadać sprawę, postanowiłem wylądować tydzień później w Turcji i zgłosić się na tę kurację. Jeśli zostanie przeprowadzona, moje zdrowe zęby zostaną nieodwracalnie przycięte, a na górze zostanie użytych 24 koronki z cyrkonii. Nie będzie rentgena ani konieczności dostarczenia wywiadu medycznego.
Niewiarygodne jest to, że czysto kosmetyczne leczenie, które w UK kosztuje do 30 000 funtów, w moim przypadku wyniosłoby nieco ponad 4 000 funtów, wliczając w to loty w obie strony i cztery noce w pięciogwiazdkowym hotelu z widokiem na Bosfor.
Dzień przed planowaną interwencją, zasięgnąłem porady pana Kucukcaya, który w 1997 roku otworzył pierwszą w kraju klinikę turystyki zdrowotnej, Ata Pera Dental. Jego ostrzeżenie było pouczające. Choć nie miałem złudzeń co do tego, jak marzenie o tureckiej stomatologii może łatwo zamienić się w koszmar.
W tym miesiącu sprawa Pawła Bukowskiego z Watton, Norfolk, stała się głośna po tym, jak okazało się, że odebrał sobie życie w kwietniu ubiegłego roku po niedbałej operacji w Stambule, która pozostawiła go bez zębów.
Po usunięciu zębów, chirurdzy poinformowali 48-letniego kierowcę wózka widłowego, ojca trójki dzieci, że będzie musiał poczekać pół roku na nowy uśmiech.
Miał być tymczasowy protezy, zanim wróciłby po stałe implanty. Jednak „klinika powiedziała mu, że nie mogą kontynuować,” powiedziała jego żona Daria. Chociaż nie jest jasne, dlaczego klinika odmówiła założenia tymczasowych protez, taka decyzja jest zazwyczaj wynikiem ciężkich uszkodzeń dziąseł w trakcie zabiegu.
„Był bardzo załamany emocjonalnie. Strata zębów zniszczyła jego pewność siebie i poczucie nadziei,” wyjaśniła później Daria, która teraz jest wdową po raz drugi.
Jednak przypadki Pawła są dalekie od jednostkowych. W ciągu ostatnich pięciu lat reputacja Turcji w dziedzinie taniej stomatologii została zniszczona przez liczne ponure historie o pośpiesznych, nieskomplikowanych i sprzedawanych zbyt daleko zabiegach. Problem stał się tak poważny, że pan Kucukcay obecnie uważa, że niektóre kliniki działają bardziej jak „rzeźnicy” niż dentyci.
Jak odkryłem w Stambule w tym tygodniu, Brytyjczycy podejmują ogromne ryzyko w „podziemnych” tureckich klinikach, do których skłaniają ich niskie ceny i agresywne techniki marketingowe, sięgające nawet po pozyskanie klientów na terytorium Wielkiej Brytanii – praktyka, która zdaniem Brytyjskiego Stowarzyszenia Stomatologicznego jest „nielegalna”.
Według najnowszych danych Urzędu Statystycznego, nieco ponad pół miliona obywateli brytyjskich – wielu z nich złości na niekończące się listy oczekujących w NHS – podróżowało za granicę w 2024 roku w celu leczenia. Aż 196 000 z nich wybrało Turcję, z szacunkową połową z nich potrzebujących pracy stomatologicznej. Oznacza to, że około 100 000 Brytyjczyków przybywa do tureckich klinik dentystycznych każdego roku, zjawisko, które wzrasta według miejscowych opinii.
Nikogo nie powinno dziwić: Raport rządowy z tego roku wykazał, że listy oczekujących na leczenie stomatologiczne w NHS są tak długie, że „niektórzy pacjenci wykonują własnoręcznie zabiegi dentystyczne, wyciągając luźne zęby samodzielnie z powodu braku dostępu”.
Tymczasem prywatna stomatologia w Wielkiej Brytanii jest nie dość, że droga dla większości, to jeszcze organ kontrolujący ceny badał wzrost o 25 procent za konsultacje między 2022 a 2024 rokiem.
Ale podczas gdy wiele osób poszukuje rutynowych zabiegów za granicą, takich jak plomby i leczenie kanałowe, stomatologia estetyczna pozostaje zdecydowanie najpopularniejsza – i najbardziej kontrowersyjna.
„Hollywood Smile to nasz największy problem,” wytłumaczył pan Kucukcay, prowadzący mnie po swojej klinice. „Młodzi ludzie, z pewnością poniżej 40 roku życia, nie powinni mieć swoich zębów „przyciętych”. Kiedy jesteś młody, nerwy w twoich dziąsłach są blisko powierzchni, więc są wrażliwe. Niektóre kliniki nie mówią ludziom o tym, ponieważ chcą tylko pieniędzy. Jeśli masz zdrowe zęby, ale chcesz je wybielić, nie wolno ich przycinać. Możesz po prostu zrobić wybielanie, jeśli chcesz”.
Zarówno koronki, jak i implanty wymagają skomplikowanego wielodniowego zabiegu, który odbywa się pod znieczuleniem miejscowym lub ogólnym. W przypadku koronek, zęby są przycinane na małe punkty, a sztuczne zęby są przyklejane na górze. W przypadku implantów, zęby są całkowicie usuwane, a nowe wbijane w kość szczęki. Pierwsze rozwiązanie jest nieco tańsze, ale tylko trwa 10 do 15 lat. Drugie jest bardziej inwazyjne, ale rzekomo bardziej trwałe.
Niemniej jednak, rezultatem jest zbyt często rodzaj nadmiernie wielkich i błyszczących białych zębów, upowszechnionych przez Simona Cowella i weterankę stomatologii w Turcji – Katie Price.
Daily Mail odwiedził ponad dziesięć klinik w Stambule prosząc o białe zęby. Cztery z nich zasugerowały tylko czyszczenie, polerowanie lub wybielanie, co, prawdopodobnie, był jedynym potrzebnym zabiegiem za łączną cenę poniżej 300 funtów. Osiem innych zalecało bardziej kosztowne koronki (około 3 000 funtów) lub implanty bliższe 6 000 funtów.
Jak wyjaśniał pan Kucukcay, takie podejście jest nieodpowiednie i niebezpieczne dla młodego kandydata takiego jak ja, z zupełnie zdrowymi zębami.
Mimo że odmówiłem podjęcia decyzji o mojej bieżącej wizycie, nie brakuje przerażających historii od tych, którzy przeszli przez leczenie stomatologiczne w Turcji. Kierowca dostawczy Joe Denton, 34 lata, miał zamontowane 14 implantów w Turcji za 3 500 funtów, co stanowiło 90 procent zniżki w porównaniu do wyceny w UK.
Po procedurze Joe wrócił do domu z „rozdzierającym” bólem. Cztery dni później, cały dolny zestaw implantów wypadł mu podczas śmiechu. W marcu tego roku wrócił do Turcji, aby naprawić problem.
Tymczasem Brytyjskie Stowarzyszenie Stomatologiczne informuje, że aż 86 procent brytyjskich dentystów twierdzi, że leczyli pacjentów cierpiących z powodu niesprawnego lub nieudanego leczenia za granicą. Z tych dentystów, 76 procent stwierdziło, że ich pacjenci cierpieli na ból po zabiegach poza granicami kraju. „Niektórzy dentysci zgłaszali obawy dotyczące nadmiernego przetwarzania zębów – w sytuacji, gdy usuwano więcej zęba, niż to konieczne” – dodaje stowarzyszenie.
Stanowisko byłego przewodniczącego Rady Eddiego Croucha również wspiera Dr Jonathan Hewitt z Smmmile Surgery w Leeds. „Widziałem wielu pacjentów, którzy przyszli po poprawki po rozległych zabiegach wykonanych w Turcji,” wyjaśniał. „Miałem pacjentkę, która myślała, że otrzymuje licówki [małe białe skorupy, które pasują na istniejące zęby], tylko po zabiegu dowiedziała się, że jej zęby zostały przycięte do końca i nałożono na nie koronki.”
Co gorsza, kontynuował dr Hewitt, koronki były tak tanie, że były do siebie przytwierdzone, sprawiając, że pacjentka wyglądała, jakby miała ochraniacz na zęby. „Było to całkowicie niemożliwe do czyszczenia. Niemożliwe było zadbanie o dziąsła, co prowadziłoby do coraz większych problemów,” powiedział.
Jak zauważa dr Hewitt, ironią jest to, że ci pacjenci na koniec wydają znacznie więcej na poprawki w Wielkiej Brytanii, niż oszczędzili wyruszając na lot do Turcji w pierwszej kolejności.
Dlaczego zatem wszystko tak źle się dzieje w Turcji? Po wszystko, tak samo jak brytyjscy dentyści, ich tureccy odpowiednicy szkoleni są przez pięć lat, kliniki posiadają pełne licencje, a wszystkie placówki, które badał Daily Mail, były zarejestrowane w odpowiednich organach.
Pierwszym problemem wydaje się być pośpiech, z jakim tanie kliniki starają się działać. „Są bardziej jak zakłady fryzjerskie,” wyjaśnił pan Kucukcay. „Najlepsi dentyści pracują powoli i dobrze.”
Podejrzewa także, że niektóre kliniki nie poświęcają odpowiedniego czasu na zagojenie dziąseł i zębów przed zakończeniem leczenia.
A potem są używane rzeczywiste materiały. „Używamy zircone zrobi, wyprodukowanej w Szwajcarii lub USA,” kontynuuje pan Kucukcay, odnosząc się do korozjiodpornego, matowego metalu z którego zazwyczaj wykonywane są koronki. „Ale istnieje także tureckie i chińskie zirconium, które może być w połowie tańsze. Powiedzmy, że to nie jest jak europejskie materiały.”
Niestety, nie każdy pacjent może mieć pewność co do tego, co otrzymuje. „Nie pytajcie tylko o certyfikat waszego leczenia,” powiedział pan Kucukcay, „zapytajcie również o pudełko, w którym znajdowały się implanty lub koronki. Tylko w ten sposób możecie mieć pewność ich pochodzenia i jakości marki.”
Obiecując coś i dostarczając coś innego – znane jako technika „bait and switch” – jest dużym problemem w tureckiej stomatologii. Tak samo jak „upselling”, w którym klient przychodzi, aby być poinformowany o konieczności dalszej pracy za większą opłatę.
W jednym szczególnie szokującym przypadku, matka trójki dzieci Vicky Robinson z Nottingham, została poddana znieczuleniu w celu przeprowadzenia 3 000 funtowego zabiegu w tureckiej klinice, tylko po przebudzeniu zobaczyła rachunek w wysokości 10 000 funtów, gdy dentysta samowolnie postanowił przeprowadzić dodatkową operację.
Najbardziej niepokojące jest to, że jest coraz trudniej dla brytyjskich klientów dowiedzieć się, których klinik trzymają się określonych standardów. Na początek, recenzje online nie zawsze są godne zaufania.
<p class="mol-para-with





