Strona główna Aktualności Król przybywa do USA na oficjalną wizytę państwową wylądowawszy na Joint Base...

Król przybywa do USA na oficjalną wizytę państwową wylądowawszy na Joint Base Andrews

15
0

Król i Królowa przybyli do Waszyngtonu, aby rozpocząć swoją wizytę państwową w Ameryce. Karol i Kamila wylądowali na Joint Base Andrews około 14:30 czasu lokalnego [19:30 czasu brytyjskiego] w brytyjskim samolocie rządowym GBNI, znany potocznie jako „mały Voyager”. 77-letni suweren został przez brytyjski rząd zaproszony do przywrócenia blasku tzw. „specjalnym relacjom”, chociaż dyplomaci twierdzą, że nie posługują się tym terminem od 25 lat, woląc używać bardziej elastycznego „trwałego”. Ich Majestaci wylądowali, by rozpocząć czterodniową podróż, oficjalnie mającą celebrować 250. rocznicę podpisania Deklaracji Niepodległości. Spędzą cztery dni w USA, zaczynając od herbaty z prezydentem Trumpem i Pierwszą Damą w Białym Domu. Ich wizyta obejmie dzień w Nowym Jorku i dzień na wsi w stanie Wirginia, a także uroczystości w postaci obiadu w Białym Domu oraz przemówienie Króla do Kongresu. Wizyta odbywa się w atmosferze skandalu związanego z bezpieczeństwem, po próbie zamachu na prezydenta Trumpa podczas corocznego Bankietu Korespondentów Białego Domu w sobotę, wymagając niewielkich zmian w wizycie Króla i Królowej. Królowa Kamila ubrana była w nowy różowy płaszcz sukienkę Diora specjalnie na tę okazję, wraz z broszką Unii Flagi/Gwiazdy i Pasków, wręczoną Królowej Elżbiecie przez burmistrza Nowego Jorku w październiku 1957 roku. Udekorowane rubinami, szmaragdami i diamentami, zostało podarowane podczas pierwszej wizyty Królewska w Stanach Zjednoczonych jako Królowej na zaproszenie burmistrza Roberta F. Wagnera w imieniu miasta Nowy Jork. Tę wizytę, w okresie zimnej wojny, zaplanowano na wzmacnianie więzi przyjaźni między Stanami Zjednoczonymi a Wielką Brytanią (przypominającej wysoce znaczącą wizytę podjętą przez rodziców, Króla Jerzego VI i Królową Elżbietę, w 1939 roku przed II wojną światową). Kiedy samolot zatrzymał się przed oczekującymi dostojnikami, wysunięto do niego schody i rozłożono czerwony dywan, dosłownie, na dole. Honorowa gwardia wojskowa, składająca się z Armii, Marynarki Wojennej i Lotnictwa US, ustawiła się przy dywanie, z wojskowym zespołem za nimi. Kiedy schodzili po schodach, Król zamienił kilka słów z Królową, która trzymała się poręczy schodów, krocząc na wysokich obcasach. Króla i Królową powitał na płycie lotniska Ambasador Monica Crowley, Szef Protokołu dla Stanów Zjednoczonych, a także dwójka dzieci wręczyła bukiet kwiatów: Isla, córka personelu ambasady brytyjskiej, która obchodzi dzisiaj dziewiąte urodziny, oraz ośmioletni Sam, którego ojciec służy jako Dowódca Królewskiej Marynarki Wojennej w Brytyjskim Sztabie Obrony w Wielkiej Brytanii. Królewscy goście zostali powitani przez Sir Christiana Turnera, nowego Ambasadora Wielkiej Brytanii, jego żonę Lady Turner oraz wysokich członków zespołu ambasady. Podczas przechodzenia przez szereg, Król i Królowa uścisnęli dłonie i rozmawiali uśmiechając się. Pod koniec czerwonego dywanu Król i Królowa zatrzymali się na hymnach narodowych Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Następnie wsiedli do oczekującego auta, szóstego w konwoju 29 pojazdów, w tym wóz strażacki, karetka pogotowia i radiowóz. Dając w bród ostatnich wydarzeń, wizyta Króla Karola będzie uważana za wielki sukces nawet w połowie, jeśli przypomni prezydentowi Donaldowi Trumpowi, że więcej nas jednoczy niż dzieli: „Projekt Przykrycia Szpar”. Pomimo dramatu rzekomej próby zamachu na Prezydenta Trumpa i jego najwyższych urzędników w sobotę, co spowodowało gorący przegląd bezpieczeństwa całej wizyty, zanim Pałac Buckingham oznajmił, że wizyta nadal się odbędzie, amerykański przywódca wyraźnie wyraził swoją osobistą determinację, aby wszystko odbyło się zgodnie z planem. Brytyjski ambasador Sir Christian mówi, że jest „bardzo pewny, że wszelkie odpowiednie środki bezpieczeństwa zostały podjęte”, a jedynie kilka drobnych zmian w jednym lub dwóch wydarzeniach w świetle niedawnych wydarzeń. Jednak otoczka bezpieczeństwa, jaka została zbudowana wokół Króla i Królowej, jest jedną z najwyższych, jakie kiedykolwiek miały miejsce. W wywiadach z weekendu Prezydent Trump różnie opisywał „mojego przyjaciela” Króla Karola jako „odważnego” męża, najlepszego przedstawiciela swojego kraju i kogoś, kogo z radością witają otwartymi ramionami. Biorąc pod uwagę jego wyraźne pogardzenie dla brytyjskiego premiera Sir Keira Starmera i głośne krytyki jego odmowy wsparcia jego wojny w Iranie, nie jest to najwyższy poziom, trzeba przyznać. Jednak zgodnie z informacjami dyplomacyjnymi przekazanymi Mail, administracja Trumpa ma „bardziej angielskie podejście” w swym sercu niż wielu w ostatnich latach, a Prezydent (a zwłaszcza Pierwsza Dama, Melania Trump) są zdeterminowani, by odwdzięczyć się za gościnność, którą otrzymali podczas swoich wielokrotnych wizyt w Zjednoczonym Królestwie. W momencie lądowania samolotu królewskiego w pięknym słońcu na Joint Base Andrews na obrzeżach stolicy, Króla i Królową powitała szef protokołu Stanów Zjednoczonych, Ambasador Pani Crowley, oraz Ambasador Jego Królewskiej Mości w Stanach Zjednoczonych, Sir Christian, który został spadochroniarzem w lutym po fiasku Petera Mandelsona, który nadal prześladuje kadencję Sir Keira. Chociaż zajmuje stanowisko zaledwie od zaledwie dwóch miesięcy, kariera dyplomaty uważana jest za złotą rączkę, zwłaszcza że przez osiem lat zasiadał w Komitecie Wizyt Królewskich w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i rzeczywiście zna jedno zakończenie wycieczek królewskich od drugiego. Ich Majestaci otrzymali bukiety od dzieci brytyjskich rodzin wojskowych mieszkających w USA oraz zostali powitani przez dyplomatów, przedstawicieli federalnych i stanowych, w tym wysokich członków Ambasady Brytyjskiej w Waszyngtonie i przedstawicieli Rządu Stanów Zjednoczonych. Przechodzili przez „kordon honorowy” postawiony przez personel wojskowy USA z kapelą wojskową grającą hymny obu państw, zanim udali się swoim konwojem do Białego Domu. W pełnej militarnych i ceremonialnych honorów na jutro – drugim z pięciu spotkań między dwoma głowami państwa podczas czterodniowej wizyty państwowej, co świadczy o tym, jak wiele znaczą dla rządów po obu stronach Atlantyku – to było bardziej domowe powitanie. Jego Majestaci, razem z gospodarzami, odwiedzą nowe „uliczne pasieki Białego Domu” – co z pewnością zafascynuje brytyjskich gości, którzy są obydwoje zapalonymi pszczelarzami i od lat sprzedają własny miod z hodowli na cele charytatywne. Utrzymana od 2009 roku, program pszczelarstwa wspiera zapylanie pobliskich ogrodów, służąc jako „trwała cecha” terenów Białego Domu. A podczas gdy Król Karol postawił trzy bardzo charakterystyczne uliczki w kształcie klasycznych budowli w swoim domu Highgrove w Gloucestershire – podarowanych mu z okazji 70. urodzin przez dostawcę żywności królewskiej Fortnum & Mason – Ameryka, jak to naturalnie robi, robi to większe. Ich dwie nowe kolonie pszczół znajdują się w uliczkach w samym kształcie Białego Domu. Następnie obie pary przeniosą się do w środku na typowo angielską filiżankę herbaty i pogawędkę, a poważne rozmowy dwustronne zostaną odłożone na wtorek. Pałac Buckingham i Ambasada Brytyjska nie biorą jednak żadnych szans – i nic nie zostało nagrane przez kamery telewizyjne. Faktycznie, jest to cechą całej wizyty, że wszelkie osobiste interakcje między Królem a Prezydentem, poza kilkoma inscenizowanymi sesjami zdjęciowymi, odbywają się przy braku innych osób niż ich najbliżsi doradcy. Później tego dnia Król i Królowa planują dołączyć do swojego ambasadora na przyjęcie w ogrodzie na terenie jego oficjalnej rezydencji – która gościła swoje pierwsze królewskie przyjęcie w ogrodzie dla Króla Jerzego VI w czerwcu 1939 roku – wraz z 650 gośćmi.