Strona główna Aktualności Dlaczego autobusowe wycieczki chińskich turystów zbiegają się na atrakcyjne miejsca w UK

Dlaczego autobusowe wycieczki chińskich turystów zbiegają się na atrakcyjne miejsca w UK

12
0

Ciche boczne uliczki w cieniu ruchliwych ulic zachodniego Londynu to nie jest miejsce, gdzie zazwyczaj spodziewałbyś się zobaczyć minibus otoczony chińskimi turystami z pokolenia Z. Te azjatyckie podróże odrzucają wycieczki do Big Ben i Pałacu Buckingham, aby zobaczyć fasady milionowych rezydencji w Kensington i Notting Hill. A co jest katalizatorem fioletowego rozmachu i przekierowania mapy turystycznej Wielkiej Brytanii? RedNote, czyli bardziej znana w swoim kraju, Xiaohongshu. Nazwa platformy mediów społecznościowych tłumaczy się na angielski jako „Little Red Book”, a to angielskie ulice wyłożone glicynią, które pojawiają się na jej cyfrowych stronach, przyciągają zainteresowanych „cyfrowymi turystami”. Staje się podręcznikiem przewodnika dla Chińczyków, którzy pojawiają się w minibusach, uzbrojeni w przenośne przebieralnie, aby umożliwić kilka zmian stroju, dla idealnego ujęcia wartego Instagrama. York, okoliczne Północne Dzikie Moory i wsie Cotswolds, takie jak Bibury i Bourton-on-the-Water, również cieszą się wzrostem liczby azjatyckich turystów po pojawieniu się na RedNote – podczas gdy Bicester Village w hrabstwie Oxfordshire cieszy się również popularnością. Platforma zanotowała wzrost amerykańskich użytkowników, którzy sami określali się mianem „uchodźców z TikToka”, gdy obawiano się potencjalnego zakazu tej aplikacji mediów społecznościowych w USA. RedNote obecnie ma ponad 350 milionów użytkowników miesięcznie i jest głównie używana przez kobiety z klasy średniej i wyższej w wieku 20 i 30 lat, według chińskiej firmy Nanjing Marketing Group. Jego nazwa została powiązana z kolorem Komunistycznej Partii Chin, chociaż kultura chińska ogólnie uważa kolor za symbol szczęścia i pomyślności. W zachodnim Londynie właściciele niektórych fotogenicznych domów mówią, że tłumy stały się większe i bardziej zorganizowane, kierując się do precyzyjnych lokalizacji za pośrednictwem dedykowanych „wisteria tours” zamieszczonych w mediach społecznościowych. W tym roku zauważono szczególny wzrost ekstrawagancko ubranych turystów zza Azji, zwłaszcza z Japonii, skąd pochodzi pierwotnie glicynia. W Stafford Terrace w Kensington, jeden z właścicieli musiał postawić znak, prosząc influencerów, aby nie plądrowali jego kwiatów ani się nie opierali na nich po powtarzających się szkodach, jakie doznawała roślina. Powiedział: „Postawiliśmy znak, aby ludzie szanowali kwiaty – jest ich bardzo wielu. Ludzie są w porządku, problem pojawia się, gdy przychodzą profesjonaliści”. „Od czasu do czasu znajdujesz tu profesjonalnych fotografów, stylistów, i stają się oni problemem, bo próbują zrobić z tego plan filmowy; to dla nas nie jest takie miłe. Przychodzą z zmianami, stylistami, meblami, stawiają krzesła i stoły, tworzą z tego plany”. „W ubiegłym roku mieliśmy tu salon samochodowy robiący zdjęcia samochodom. Jeśli publiczność chce podziwiać rośliny, proszę bardzo, ale dla osób, które próbują na tym zarabiać, nie jesteśmy z tego zbytnio zadowoleni”. „Niektórzy ludzie chwytają kwiaty i próbują manipulować nimi, to nie jest miłe, ale w przeciwnym razie powiedziałbym, że zdecydowana większość jest w porządku”. Resident, który mieszka tu od 25 lat, powiedział, że po pandemii turyści zjechali się pod jego dom po pojawieniu się na RedNote. Dodał: „To wszystko od Covid, dowiedzieliśmy się, że znaleźliśmy się w małej czerwonej księdze, od tej pory zrobiło się wirusowo. Przed Covidem nikt by nie przychodził”. Tajlandzki YouTuber Neti Wichiansasen, prowadzący kanał Neti’s Cinematic Journeys, kręcił spacer po zachodnim Londynie dla swojego konta. 60-latek powiedział: „Informacje [o spacerach] rozprzestrzeniane są w internecie – wcześniej chodziło o kwiaty wiśni”. „Widziałem, że niektórzy TikTokerzy spędzają dużo czasu przed domami, czasami siedzą na ogrodzeniu. W zeszłym tygodniu poszedłem na Portobello Road na kwiat wiśni, nosili walizki z wieloma zmianami stroju. Spędzają tam prawie dwie godziny – myślę, że to irytujące”. York również szybko staje się „must-go place” po pojawieniu się na RedNote, z chińskimi turystami, którzy chcą „doświadczyć czegoś z brytyjskiego życia”. Tymczasem azjatyccy turyści kierują się również do nadmorskich miast w North York Moors, z niektórymi przyciągniętymi do Whitby, ponieważ jest wspomniane w Drakuli Bram Stokera. Bicester Village w hrabstwie Oxfordshire jest tak uwielbiane przez chińskich turystów, że zasypują je w większych liczbach niż jakiekolwiek inne miejsce w UK za wyjątkiem Pałacu Buckingham – reklamy i posty w serwisie Weibo tylko przyczyniają się do zwiększenia jego popularności. Otwarte centrum handlowe z outletami luksusowych marek przyciąga rocznie 7,3 miliona klientów, wielu z nich to wytwórni z Chin, zaciekawionych okazjami na duże luksusowe marki, personelu mówiącego po mandaryńsku i łatwym dostępem kolejowym z Londynu. Teraz inspirowało to szereg podobnych centrów handlowych w stylu wioski w całej Europie, na Bliskim Wschodzie i w samych Chinach, w tym pozornie niepasujące „Bicester Village Shanghai”. W Bibury, Gloucestershire – kiedyś opisanym przez pisarza XIX wieku Williama Morrisa jako „najpiękniejsza wioska w Anglii” – miejscowa ludność w ostatnich latach jest coraz bardziej zirytowana turystami. Zniechęceni mieszkańcy w 2025 r. zaczęli stawiać znaki w swoich ogrodach, apelując do ludzi, aby nie deptali po nich, podczas gdy inni blokowali swoje podjazdy stożkami. Jedna osoba nawet umieściła znak „prywatne” w tradycyjnych znakach chińskich w celu odstraszenia niepożądanych obcokrajowców, podczas gdy inny znak, napisany po japońsku, przed hotelem Swan informuje, że „prywatne ogrody są zakazane”. Dzieci i dorośli byli filmowani pluskający się w płytkim potoku na nagraniach publikowanych w mediach społecznościowych, aby pokazać „piękną angielską wieś”. Ale w reakcji na nagranie, jedna osoba odpowiedziała: „Tak, piękna angielska wieś zrujnowana przez plądrujących turystów”. Napływ odwiedzających jest częściowo wynikiem influencerów promujących wioskę jako idealny cel na wycieczkę poza dużymi miastami, takimi jak Londyn, w mediach społecznościowych. Tymczasem Bicester Village jest tak uwielbiane przez chińskich turystów, że zasypują je w większej liczbie niż jakiekolwiek inne miejsce w UK za wyjątkiem Pałacu Buckingham – z reklamami i postami na serwisie społecznościowym Weibo tylko przyczyniając się do zwiększenia jego popularności. Zewnętrzne centrum outletowe z outletami luksusowych marek przyciąga rocznie 7,3 miliona klientów, wielu z nich to wybitni chińscy wydawcy zaciekawieni okazjami na luksusowe marki, personel mówiący po mandaryńsku oraz łatwy dostęp kolejowy z Londynu. Teraz zainspirowało to całą serię podobnych centrów handlowych w stylu wioski w całej Europie, na Bliskim Wschodzie i samych Chinach, w tym uważnie niepasującą „Bicester Village Shanghai”. W Bibury, Gloucestershire – kiedyś opisanym przez pisarza XIX wieku Williama Morrisa jako „najpiękniejsza wioska w Anglii” – miejscowa ludność w ostatnich latach jest coraz bardziej zirytowana turystami.unkt od niepożądanych obcokrajowców, podczas gdy inna tabliczka, napisana po japońsku, przed hotelem Swan informuje, że „prywatne ogrody są zakazane”.