Strona główna Aktualności Menadżer Morrisons zwolniony za zatrzymanie agresywnego złodzieja narkotykowego.

Menadżer Morrisons zwolniony za zatrzymanie agresywnego złodzieja narkotykowego.

10
0

Odważny menedżer supermarketu, który został zwolniony za interwencję wobec agresywnego złodzieja narkotykowego, oskarżył giganta supermarketów o pozbycie się go za to, że zrobił właściwą rzecz.

Sean Egan, 46-letni mężczyzna, zaangażował się w sprzeczkę z przestępcą recydywistą Danielem Kendall, który splunął mu w twarz i stał się agresywny po ukradzie dwóch butelek Jack Danielsa ze sklepu w pobliżu Walsall.

Zamiast zostać uznany za odwagę, pan Egan, który pracował dla Morrisons od 17. roku życia, został zwolniony po 29 latach lojalnej służby za nieprzestrzeganie polityki „odstraszania, a nie zatrzymywania” wobec złodziei.

Pan Egan powiedział Daily Mail: „Poświęciłem całe moje życie Morrisonsowi, a oni nawet nie wzięli pod uwagę moich 29 lat służby i po prostu poświęcili mnie dla obrony tego, co jest słuszne”.

Narkoman Kendall regularnie celował w ten sklep i inne w okolicy, uruchamiając jednoosobową falę przestępstw z ponad 100 wykroczeniami na swoim koncie.

Raz powiedział on sądowi, że musi kraść, aby sfinansować swoje dzienną heroinkową potrzebę o wartości 50 funtów.

Po skazaniu za napad i kradzież w 2019 roku, sędzia powiedział mu: „Byłeś publicznym zagrożeniem ze względu na swoją uzależnienie. Sprzedawcy i ci, którzy pracują w sklepach, muszą być chronieni przez sąd”.

Po swojej ostatniej fali przestępstw, w tym kradzieży, która doprowadziła do zwolnienia pana Egana, został skazany na 46 tygodni więzienia za liczne przestępstwa.

Jednak mimo tkwiąc za kratkami, to pan Egan zapłacił wyższą cenę. Zdiagnozowano u niego depresję, zmaga się z myślami samobójczymi i polega na pomocy finansowej od przyjaciół i rodziny, gdy zmaga się z trudnościami finansowymi.

Pan Egan powiedział Daily Mail: „Wszystko, co próbowałem zrobić, to to, co jest prawidłowe – chronić siebie, moich klientów i moją firmę. A za to zostałem potraktowany gorzej niż przestępca.

„Moje całe życie zawaliło się w momencie, gdy Kendall wkroczył do mojego sklepu. Zostałem potraktowany bardziej surowo i niesprawiedliwie niż on, bo nie stracił tak wiele jak ja. Uważa się mnie za większego przestępcę niż on”.

Dodał: „Poświęciłem całe moje życie Morrisonsowi, a oni nawet nie wzięli pod uwagę moich 29 lat służby i po prostu poświęcili mnie dla obrony tego, co jest słuszne”.

Pan Egan mieszka z żoną Nikki w eleganckim domu za 300 000 funtów w Wolverhampton, który para zakupiła osiem lat temu i wydała tysiące funtów na remont. Ma dwie córki, w wieku 13 i 9 lat, z poprzedniego związku.

Profesjonalny i pracowity mężczyzna, z dumą wspomniał o 29 latach poświęconej służby Morrisons, z których pięć spędził jako manager sklepu w Aldridge.

Zaczął pracę w firmie za ladą delikatesów jeszcze podczas nauki w szkole, zarabiając 1,97 funta na godzinę, a z czasem awansował na stanowisko managera sklepu, zarabiając niemal 100 000 funtów, co składało się z połączenia pensji i rocznych premii.

Regularnie pracował 12-18 godzin dziennie, sześć dni w tygodniu w sklepie w Aldridge w West Midlands, zwłaszcza w grudniu, przed świętami Bożego Narodzenia, gdy doszło do incydentu z Kendallem.

Jego ostatnią wypłatą był styczeń, a po zwolnieniu jego emerytura i program inwestycyjny, w który był zaangażowany jako pracownik Morrisons, zostały wstrzymane.

Pan Egan powiedział: „Jestem dumny człowiek i bardzo ciężko pracowałem na to, co mam. Zawsze płaciłem za wszystko i włożyłem wiele wysiłku w budowanie pięknego domu. Ale po raz pierwszy w moim życiu jestem bez pracy i bez pieniędzy, nie dlatego, że zrobiłem coś źle, ale dlatego, że zrobiłem coś dobrze.

„Kiedy powiedzieli mi, że jestem zwalniany, moją pierwszą myślą było: jak ja przetrwam? Mam rachunki do zapłacenia, kredyt hipoteczny, dwie dzieci i partnera. Czuję się upokorzony i odrzucony.

„Ta firma, którą kochałem, zaorała mnie z największej wysokości”.

Pani Egan powiedziała Daily Mail: „To on został potraktowany jak przestępca. Jego zwolnienie jest po prostu druzgocące i odrażające.

„Żył dla swojej pracy i został pozbyty się tak pośpiesznie, gdy starał się chronić sklep i klientów, z których wielu to ludzie starsi, przed recydywistą”.

Dodała: „Brak wsparcia i empatii ze strony jego szefów był okropny.

Zwolniono go za rażące naruszenie dyscypliny, po czym odwołał się od decyzji, ale przegrał. Ale uważam, że zrobił właściwą rzecz, bezwzględnie”.

Przywołując incydent z 3 grudnia, pan Egan ujawnił, że został poinformowany o obecności Kendalla w swoim sklepie około godziny 9 rano po tym, jak współpracownik poinformował go, że ukradł dwie butelki Jack Danielsa po litrze, o wartości 45 funtów za sztukę, które schował do torby.

Po skonfrontowaniu go, ponieważ nie było obecnych strażników, pan Egan powiedział, że próbował eskortować go ze sklepu i spokojnie prosić o oddanie towarów zgodnie z polityką Morrisons, wtedy Kendall splunął mu w twarz.

Pan Egan odepchnął rękę, próbując zachować odległość między nimi, myśląc, że Kendall znów spróbuje go oszpecić, a następnie złapał jego ramię, gdy zobaczył, że Kendall sięga do torby.

Pan Egan powiedział: „Bałem się o swoje życie, bo ten facet był silny jak niedźwiedź, i myślałem, że chce wyciągnąć jedną z butelek Jack Danielsa i uderzyć mnie nią. Mógł mnie zabić tym”.

„Dlatego nie wiedziałem, co próbuje zrobić, bo był bardzo zdenerwowany i agresywny. Miał zaszklone oczy i to spojrzenie szalonego narkomana. Nie chciałem, żeby wyciągnął coś z torby i gdy złapałem jego ramię, doszło do szarpaniny”.

Po incydencie, gdy obaj prawie upadli, pan Egan zdołał eskortować Kendalla ze sklepu z pomocą kolegi, po tym, jak ten splunął na niego trzy razy.

Gdy wyszli, dwóch policjantów stojących obok zawołało na Kendalla, ponieważ dobrze go znali i podszedł, by go zatrzymać.

Pan Egan zdradził, że podczas przeszukiwania torby znaleźli dwie butelki Jack Danielsa, małą torebeczkę heroiny, inne narzędzia do zażywania narkotyków i pół nożyczek.

Powiedział: „Kiedy zobaczyłem, co było w torbie, zdałem sobie sprawę, że miałem prawo się bać i nie mogłem podejmować ryzyka”.

„Dla mnie to było kwestią życia i śmierci, ponieważ był duży prawdopodobieństwo, że użyje albo nożyczek, albo butelek, żeby mnie zaatakować”.

Dodał: „Mamy tu wielu klientów starszych, a kiedy zobaczyli, co się stało, bardzo się zaniepokojeni. Zrobiłem to dla ich dobra, tak samo jak dla mojego. To uczciwi, ciężko pracujący ludzie, którzy nie powinni być wokół niebezpiecznych przestępców jak Kendall”.

Jednak zamiast zdobycia uznania od swoich szefów, dwa dni później, starszy menedżer odwiedził sklep, aby poinformować pana Egana, że jest poddawany dochodzeniu za sposób, w jaki zareagował na incydent.

Pan Egan powiedział: „Starszy menedżer zabrał mnie do pokoju, pokazał mi nagrania z kamer i wypytywał, co się stało. Opowiedziałem mu dokładnie, co miało miejsce i jak zostałem oszpecony i bałem się o życie, ale to wszystko nie wydawało się mieć znaczenia.

„Po prostu powiedział mi, że jestem w niebezpieczeństwie utraty pracy i że policja będzie mnie badać. Byłem zszokowany i nie mogłem uwierzyć w to, co słyszałem. Było mi trudno przyjąć to, bo czułem, że jestem prześladowany za to, że zrobiłem właściwą rzecz”.

Podczas postępowania dyscyplinarnego, w lutym oddelegował go lekarz z powodu depresji i lęków i nie wrócił do pracy.

Jego rozprawa dyscyplinarna odbyła się w lutym. Po czterogodzinnej rozprawie przeprowadzonej przez starszego menedżera, dowiedział się, że został zwolniony za nieprzestrzeganie polityki firmy dotyczącej postępowania wobec złodziei.

Pan Egan powiedział: „Od momentu wszczęcia dochodzenia stałem się samobójczy i schorowany, nie chciałem z nikim rozmawiać. Byłem całkowicie negatywnie nastawiony do życia i często tak jest.

„Zatraciłem się w tej ciemnej chmurze, bo wszystko, nad czym tak ciężko pracowałem, zostało zniszczone najpierw przez Kendalla, a potem przez Morrisonsy, firmę, którą poświęciłem moje życie”.

Przywołując rozprawę dyscyplinarną i jej wynik, powiedział: „Wydaje się, że mieli już rozstrzygnięte od początku. Nie czułem, że ktoś był zainteresowany wysłuchaniem, co mam do powiedzenia i jak bałem się o moje życie”.

Obecnie pan Egan przyjmuje leki przeciwdziałające depresji i tabletki nasenne, i regularnie chodzi na terapię, próbując pogodzić się z utratą swojego źródła utrzymania.

Nigdy nie był przez policję dochodzony za incydent z Kendallem.

Jako menedżer w sklepie Morrisons w Aldridge, pan Egan był ogromnie lubiany przez klientów, którzy zorganizowali protest w sobotę przeciwko jego zwolnieniu i domagali się jego przywrócenia.

Klientka, Donna Henn, opiekunka, powiedziała: „Jest bardzo lubiany i znany przez wielu klientów ze względu na swoją życzliwość i pomocną postawę. Tylko robił to, co powinien i próbował powstrzymać złodzieja przed kradzieżą ze swojego sklepu.

„Jego odpowiedzią było utrata pracy. To jest okropne i ma wsparcie wielu miejscowych osób”.

Emerytowana doradczyni kredytowa, Kathy Dyer, powiedziała: „Znałam go z zakupów w Morrisons i jego zwolnienie jest całkowicie niesłuszne. Jest to absolutnie obrzydliwe. Próbował powstrzymać przestępcę, a teraz jest niesprawiedliwie traktowany przez swoich szefów. Nie ma w tym żadnej sprawiedliwości”.

Poza pracą, pan Egan jest entuzjastą utrzymującym dobrą kondycję, dobrze znany w lokalnej społeczności i wśród klientów z powodu uczestnictwa w maratonach i innych wydarzeniach, zbierając setki tysięcy funtów na różne cele charytatywne.

Jego inicjatywy charytatywne obejmują trekking po Saharze, spanie na zewnątrz, aby zbierać pieniądze na ludzi bezdomnych oraz bieganie maratonów w Londynie, Paryżu i Berlinie.

W swoich staraniach o odbudowę życia, pan Egan upiera się, że nie żałuje konfrontacji z Kendallem, pomimo tego, jak się wszystko skończyło.

Powiedział: „W kraju trwa epidemia kradzieży sklepowych i niestety, przestępcy uchodzą na sucho. Musimy im stawić czoła, ale patrzcie, dokąd to mnie zaprowadziło? Ale gdybym musiał to znowu zrobić, zrobiłbym, bo to była właściwa rzecz do zrobienia”.

Rzecznik Morrisons powiedział: „Mimo że nie możemy komentować poszczególnych przypadków, jesteśmy pewni, że ta sprawa została dokładnie zbadana i że stosowany był właściwy proces. Późniejsze doniesienia nie odzwierciedlają pełnego kontekstu sytuacji.

„Kontynuujemy podejmowanie szerokich działań mających na celu ochronę przed kradzieżą lub przemocą w naszych sklepach.

„Zdrowie i bezpieczeństwo wszystkich pracowników i klientów jest najważniejsze dla Morrisons. Mamy bardzo jasne wytyczne, procedury i kontrole mające na celu ochronę naszych pracowników i klientów przed ryzykiem szkody, które muszą być ściśle przestrzegane.

„Obejmują one szczegółowe procedury postępowania w przypadku kradzieży, mające na celu ochronę zarówno zaangażowanego pracownika, jak i innych pracowników i klientów i które dążą do deeskalacji i spokojnego zapanowania nad sytuacją. Nie będziemy prosili pracowników o narażenie się na ryzyko, gdzie mogą ponosić niepożądane konsekwencje.

„Jako odpowiedzialny pracodawca naszym nadrzędnym celem jest podjęcie właściwych działań, aby zagwarantować utrzymanie zdrowia i bezpieczeństwa w każdym czasie”.