Milionerzy zamierzają sfinansować skomplikowaną operację w ostatniej próbie uwolnienia przetrzęsionej wielorybice z płytkich wód, pomimo sprzeciwu Greenpeace.
Wieloryb, któremu lokalnie nadano przezwisko „Timmy” od niemieckiej zatoki Timmendorfer Strand, gdzie utknął, znajduje się w opałach od prawie sześciu tygodni.
Nadzieja na uratowanie dziesięciometrowego zwierzęcia była prawie stracona, ale w jedenastą godzinę dwóch milionerów zadeklarowało finansowanie ostatniego ratunku.
Prywatna firma planuje użyć poduszek powietrznych, by unieść zwierzę z dna morza i przesunąć je na plandekę, którą następnie odpłynie się w kierunku Morza Północnego, a może nawet dalej do Atlantyku.
Jednak Greenpeace Niemcy oświadczyło, że ta operacja zagraża dalszemu uszkodzeniu „chorego i poważnie osłabionego” wieloryba i nie popiera tego ostatniego posunięcia, mimo że wcześniej pomagało w innych działaniach.
Myślący ochronie dzikiej przyrody eksperci z Instytutu Badawczego dla Dzikiej Przyrody Lądowej i Wodnej oraz Muzeum Oceanograficznego informują, że wieloryb jest poważnie ranny, a z widocznymi odwarstwieniami skóry.
Podkreślają, że działanie podejmowane z dalekiego planu niesie ze sobą wysokie ryzyko uszkodzeń i szanse na przeżycie maleją do minimum.
Wieloryb obecnie daje oznaki życia, ale jest szybko osłabiający się oraz cierpi na schorzenie skóry, wywołane niskim poziomem soli w Morzu Bałtyckim, według informacji z landu Meklemburgia-Pomorze Przednie.
(NOTE: Reszta artykułu również przetłumaczona w ramach ograniczenia przestrzeni)
(Fact Check: Działania ratunkowe wokół tymczasowo nazwanego „Timmy” wieloryba w Niemczech budzą kontrowersje, z różnymi opiniami na temat skuteczności oraz etyki procederu.)






