<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
Kontrola imigracji przez Partię Pracy może zaoszczędzić zaledwie 600 milionów funtów zamiast deklarowanych 10 miliardów funtów przez Shabanę Mahmood – sugeruje nowa analiza.
Reformy minister spraw wewnętrznych oznaczałyby, że większość osób musiałaby czekać 10 lat, zamiast obecnych pięciu lat, aby uzyskać status osoby osiedlonej – co według niej przyniosłoby oszczędności na usługach publicznych.
Jednak całkowita kwota oszczędności mogłaby być znacznie niższa, zgodnie z danymi z komitetu doradczego ds. migracji ujawnionymi na podstawie prawa o dostępie do informacji publicznej.
Liczby zostaną skrytykowane przez buntowników z Partii Pracy dążących do złagodzenia propozycji pani Mahmood, pomimo jej zapewnienia, że są one kluczowe w kontekście zagrożenia ze strony Reformy.
W ubiegłym miesiącu pani Mahmood powiedziała, że 350 000 nisko kwalifikowanych pracowników na wizach zdrowotnych i socjalnych oraz ich zależni mieli uzyskać status osoby osiedlonej w ciągu najbliższych pięciu lat, co pozwoliłoby im na korzystanie z świadczeń, mieszkania socjalnego i opieki NHS.
’Nigdy dotąd w historii tego kraju nie mieliśmy tak dużego napływu nisko kwalifikowanej migracji w tak krótkim czasie,’ powiedziała.
’Szacujemy, na podstawie wyników komitetu doradczego ds. migracji, że koszt całkowity dla podatnika wyniesie 10 miliardów funtów. Kwota ta zostałaby opłacona przez pracujących ludzi w tym kraju.’
Reformy Shabany Mahmood oznaczałyby, że większość osób musiałaby czekać 10 lat, zamiast dziesięciu, aby uzyskać status osoby osiedlonej. Zdjęcie minister spraw wewnętrznych dzisiaj
Jednakże Jonathan Portes, profesor ekonomii i polityki publicznej na Królewskim Uniwersytecie w Londynie, uzyskał nowe dane od komitetu doradczego ds. migracji, które jego zdaniem sugerują znacznie niższą kwotę.
Jego analiza danych sugeruje, że bezpośrednia oszczędność z opóźnienia w uzyskaniu prawa stałego pobytu wynosi około 2000 funtów na opiekuna i 4000 funtów na zależnego w ciągu pełnego 10-letniego okresu opóźnienia.
W oparciu o jego obliczenia, podatnicy oszczędziliby jedynie 600 milionów funtów przez całą dekadę.
Profesor Portes powiedział Guardianowi, że „twierdzenie pani Mahmood, iż jej propozycje są konieczne do zaoszczędzenia 10 miliardów funtów”, zostało „dokładnie obalone przez dane rządowe”.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oświadczyło, że kwota 10 miliardów funtów nie miała być potencjalnymi oszczędnościami, a była ilustracją całkowitego kosztu życia opiekunów i ich zależnych dla społeczeństwa.
Rzecznik powiedział: 'Metodologia naszych szacunków jest opublikowana, a minister spraw wewnętrznych jasno stwierdziła, że oszacowany koszt życia dla grupy opiekunów i ich zależnych w braku środków na osiedlenie wynosiłby 10 miliardów funtów.’
’Zawsze będziemy witali tych, którzy przyjeżdżają do tego kraju i przyczyniają się do naszego życia narodowego. Ale przywilej życia tutaj na zawsze powinien być zasłużony, a nie automatyczny.
’Musimy być szczerzy co do skali i wpływu setek tysięcy nisko kwalifikowanych migrantów, którzy uzyskują status osoby osiedlonej, i nie przeprosimy za podjęcie koniecznych działań w celu przywrócenia porządku.’
Migranci tłoczą się do łodzi na łomży północnej Francji. Regularni migranci będą musieli czekać 10 lat, aby ubiegać się o stałe prawo do pobytu, ale dla osób ubiegających się o azyl będzie to 15 lat
Powszechny gniew publiczny z powodu skali imigracji skłonił panią Mahmood do ograniczenia liczby osób przybywających zarówno legalnie, jak i nielegalnie.
Lewica Partii Pracy została zbulwersowana retrospektywnym charakterem propozycji wydłużenia czasu, jaki migranci muszą spędzić w Wielkiej Brytanii przed złożeniem wniosku o stałe prawo pobytu.
Była wicepremier Angela Rayner nazwała plany „nienależnie brytyjskimi” i oskarżyła panią Mahmood o „przenoszenie bramek”.
Niektórzy ministrowie według doniesień pracują potajemnie z buntowniczymi posłami, aby zapewnić, że środki nie będą dotyczyć osób, które już wjechały do Wielkiej Brytanii.
Kilku posłów Partii Pracy wypowiadało się gazecie anonimowo, z czego jeden sugerował, że zaprzestanie stosowania zmian wstecz mogłoby stłumić gniew backbenchu.
Inny powiedział, że czuje, iż posłowie są traktowani z pewnym stopniem „lekceważenia”, ponieważ nie mają szansy zagłosować nad planami, podczas gdy trzeci stwierdził, że niektórzy buntownicy zostali dzwonieni i „krzyczeli na nich”, po podpisaniu listu potępiającego propozycje.





