Strona główna Aktualności Tajemnica smutku Pam Bondi, którą ukrywała przed kolegami

Tajemnica smutku Pam Bondi, którą ukrywała przed kolegami

17
0

Pam Bondi ukryła prywatne zmartwienie, gdy stała w Białym Domu podczas przemówienia Donalda Trumpa do narodu w środowy wieczór. Na twarzy miała sztuczny uśmiech, gdy obracała się w towarzystwie kolegów z gabinetu, ukrywając wstrząs po decyzji o zakończeniu jej kariery. Bondi i Trump byli przyjaciółmi od lat, ich więź była kuta w republikańskich kręgach Florydy jeszcze przed jego prezydenturą. Ale teraz prokurator generalny, 60-letnia kobieta, właśnie została zwolniona przez prezydenta po miesiącach skandalu związanego z jej nieudolnym zarządzaniem aktami Epsteina. Bondi błagała Trumpa, żeby pozostawił ją do samego końca. Poprosiła go o więcej czasu podczas ich prywatnego spotkania w Białym Domu, usilnie go przekonując – ale Trump był zdeterminowany. „Była zła i próbowała zmienić jego zdanie,” powiedział źródło administracji dla Daily Mail. Liczyła, że pozostanie na swoim stanowisku przynajmniej do końca lata, powiedział nasz informator, ale Trump był coraz bardziej zirytowany – a nawet paranoicznie nastawiony – do swojego prokuratora generalnego. Podstawą jego złości był pogląd, że Bondi ostrzegła demokratycznego kongresmena Erica Swalwella, że FBI szykuje się do udostępnienia skryptów dotyczących jego rzekomego związku z podejrzanym chińskim szpiegiem. „Biały Dom nie był zadowolony, że ingerowała ze względu na jej osobistą przyjaźń z Swalwellem,” powiedział nasz informator. Porozumienie między Bondi a Swalwellem utrzymywali przyjacielskie stosunki, chociaż demokratyczny przedstawiciel otwarcie krytykował ją od czasu objęcia stanowiska prokuratora generalnego. Zaledwie kilka godzin wcześniej w środę, Bondi była u boku Trumpa w Sądzie Najwyższym, oglądając postępowania w sprawie obywatelstwa z urodzenia – jednej z jego znamiennych bitew. Wieczorem już nie było jej na miejscu. Biały Dom zaprzeczył, że prezydent obawiał się, że Bondi mogła przeciekać informacje Swalwellowi, i powiedział, że zarzut nie odegrał żadnej roli w jej zwolnieniu. Bondi pozostała na miejscu podczas przemówienia Trumpa na temat Iranu, zasiadając w pierwszym rzędzie między Scottem Bessentem i RFK Jr, jej twarz nie zdradzała, że właśnie straciła najważniejszą pracę w swoim życiu. Następnego dnia poleciała do domu na Florydę, wydając oświadczenie dziękujące Trumpowi i zapewniając o swojej ciągłej lojalności. Trump w czwartek pochwalił ją jako „wspaniałą amerykańską patriotkę i lojalną przyjaciółkę” w poście na Truth Social, chwaląc jej „ogromną pracę” w obniżeniu ogólnokrajowego wskaźnika zabójstw. „Kochamy Pam, i będzie przechodzić do długo oczekiwanej i ważnej nowej pracy w sektorze prywatnym, która zostanie ogłoszona w najbliższej przyszłości,” napisał Trump. Bondi staje się drugą ofiarą w gabinecie w ciągu niecałego miesiąca, obalona przez miesiące wściekłości MAGA nad jej zarządzaniem aktami Epsteina – tę sagę, która od początku obciążała Departament Sprawiedliwości Trumpa. Zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche będzie pełnił obowiązki prokuratora generalnego do czasu nominacji stałego kandydata. Krążą doniesienia, że Trump rozważa kandydaturę MAGA-aligowanego administratora EPA, Lee Zeldina, na to stanowisko. „Miejmy nadzieję, że to będzie Zeldin,” powiedział jeden były urzędnik administracji Trumpa dla Daily Mail. Bondi pełniła funkcję prokuratora generalnego Florydy od 2011 do 2019 roku, zanim dołączyła do Trumpa podczas jego kampanii w 2016 roku, wykorzystując swoje kwalifikacje prokuratorskie, aby bronić go w telewizji narodowej. Następnie dołączyła do jego zespołu obrony przed impeachmentem w 2020 roku, umacniając swoje miejsce w lojalnym kręgu wewnętrznym – lojalność, która ostatecznie nie mogła jej uratować. Swalwell, jeden z czołowych kandydatów w wyścigu gubernatorskim Kalifornii, stanowczo zaprzeczył oskarżeniu o przeciek. „Nie mieliśmy żadnych przesłanek od nikogo z administracji. Żadnych,” powiedział Daily Mailowi. „Te historie byłyby śmieszne, gdyby nie były tak skandaliczne. Administracja, która obecnie ma 33% aprobaty, próbuje winić kogokolwiek innego niż właściwe osoby – siebie samych.” Nie jest jasne, czy zarzut zostanie dalej ścigany. Bondi nie skomentowała go.