W ciągu pięciu dni Ukraina odwołała swojego premiera, powołała nowy rząd i usunęła ministra obrony, który zbudował jej wojnę dronową – po raz pierwszy od ubiegłego lata, tysiące Ukraińców wypełniły ulice 17 miast przeciwko decyzji wojennej ich własnego prezydenta. Premier, przeciwko któremu nikt nie protestował, odszedł dyskretnie. Tysiące domagały się pozostania reformatora. Mimo to odszedł.
Trzy siły pretendują do władzy: instytucje konstytucyjne na papierze, Urząd Prezydenta w praktyce i społeczeństwo. Decyzja tygodnia określiła kto teraz rządzi Ukrainą, a pytanie wykracza poza Kijów, dotykając rozmów o przystąpieniu do UE i kształtu polityki powojennej.
Późnym 11 lipca prezydent Volodymyr Zelensky zasygnalizował nadchodzące zmiany personalne na froncie dyplomatycznym. Następnego dnia określił zakres. „Ukraina zmienia swoją strategię polityczną” – napisał na Telegramie – przydzielając każdy priorytet polityki zagranicznej „szczególnej osobie”, ogłaszając odnowienie składu rządu i dziękując premierowi Yulii Svyrydenko za jej pracę, oferując jej „nowy znaczący kierunek w relacjach z kluczowym partnerem” – sformułowanie powszechnie odczytywane jako ambasador w Waszyngtonie. 14 lipca parlament głosował 258 na akceptację rezygnacji Svyrydenko, co zgodnie z konstytucją obaliło całego jej gabinet razem z nią.
Nominowano Szefa Naftohaz, Serhii Koretskyi, na premiera z 289 głosami, a następnie zatwierdzono jego gabinet jako pakiet z 264 głosami, pozostawiając dwie miejsca, które prezydent sam nominuje: obronę i sprawy zagraniczne. Większość rządu pozostała: Denys Szmyhal zachował portfolio energetyczne jako pierwszy wicepremier, a kilku wiceszefów rządu awansowało na wyższe stanowiska.
Postronnie „protesty kartonowe” rozprzestrzeniły się po Kijowie i co najmniej 16 innych miastach. Zastępca dowódcy Sił Powietrznych Pavlo Yelizarov podał się do dymisji w geście protestu, ostrzegając, że zwolnienie i zablokowanie reform Fedorova „spowoduje liczne ofiary i zniszczenie Ukrainy”. Tej samej nocy Zelensky zrobił dwie rzeczy na raz. Powiedział tłumom, że mają prawo do protestów nawet w czasie wojny, a następnie kontynuował przód, pomijając zarówno Fedorova, jak i ministra spraw wewnętrznych Ihora Klymenko, swojego domniemanego pierwszego wyboru na obronę, aby mianować dowódcę operacji specjalnych, Yevhenii Khmarę, pełniącym obowiązki ministra obrony.
Klymenko nie pozostał na stanowisku ministra spraw wnętrznych: prezydent przeniósł go do kierowania Radą Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, a szef Narodowej Policji Ivan Vyhivskyi objął stanowisko ministra spraw wewnętrznych. 17 lipca demonstracje przeszły w drugi dzień, a Ukraina miała ministra obrony, którego parlament nie zatwierdził.
Tym razem Zelenski przedstawił powody. Przeorganizowanie miałoby skupić rząd na odporności energetycznej przed kolejną zimą rosyjskich uderzeń i na przystąpieniu do UE – logika, zgodnie z którą Koretskyi, który kierował Naftohazem w trakcie rosyjskiej kampanii przeciwko sieci, jest rozsądnym wyborem. Co do Fedorova, prezydent wskazał na zepsuty stosunek między Ministerstwem Obrony a dowództwem wojskowym, powiedział, że nie mógł wybrać między ministrem a Generalnym Dowódcą Syrskyi oraz odmówił przypisania winy wyłącznie jednej ze stron. „Razem wygrywamy, a razem odpowiadamy za rzeczy, które powodują zamieszanie i rezonans w społeczeństwie” – powiedział na konferencji prasowej z brytyjskim premierem Keirem Starmerem, dodając, że wciąż chce, by Fedorov był w zespole.
Podane powody pozostawiają centralne pytanie stojącego. W udokumentowanym konflikcie między reformującym ministrem a jego Dowódcą Naczelnym – konflikcie, który teraz sam Fedorov szczegółowo opisał – prezydent rozwiązał go przez usunięcie ministra w trakcie reformy, a nie dowódcę. Nic w publicznej relacji nie wskazuje, dlaczego dokonano takiego wyboru.
Ukraina kończy tydzień z premierem wybranym na zimę, p.o. ministra obrony czekającego na głosowanie, programem reformy prowadzonym bez jego architektów – a na placach 17 miast karton który mówi: „Efekty wymagają czasu”.







