Ruch partyzancki Ukrainy, Atesh, twierdzi, że Rosja reaguje, wycofując niewielkie jednostki wojskowe – w tym operatorów z elitarnego centrum dronów Rubicon (również pisane jako Rubikon) – z innych zadań, aby pilnować tankowców. W tym samym czasie, między 6 a 16 lipca, Ukraina zaatakowała 147 statków z cienia floty Rosji unikającej sankcji, powodując załamanie ruchu morskiego w Morzu Azowskim i przenosząc kampanię na Morze Czarne.
Rosyjska „cienista flota” to sieć ponad 1400 przestarzałych tankowców używanych do przewozu rosyjskiej ropy, łamiąc zachodnie sankcje i limit cen G7. Statki te przenoszą flagi wygody, korzystają z nieprzejrzystych struktur własnościowych i angażują się w przeładunki statków w celu ukrycia pochodzenia ropy.
Ropa jest największym źródłem dochodów z eksportu Rosji i stanowi finansowe fundamenty jej wojny. „Cienia floty” to sposób Moskwy na utrzymanie tego przychodu pomimo sankcji i coraz bardziej na dostarczanie paliwa rosyjskim siłom na okupowanej Ukrainie, w tym na Krymie, w obliczu kryzysu paliwowego spowodowanego strajkami ukraińskimi.
Do 2026 roku Ukraina zamieniła tanie drony w blokadę tego dochodu z obu stron – rafinerii, które przekształcają ropę w gotówkę, i tankowców, które ją przewożą. Między 6 a 15 lipca ukraińskie drony zaatakowały 136 statków z cienia floty na Morzu Azowskim i Morzu Czarnym, według dowódcy Sił Bezzałogowych Roberta „Madyara” Brovdiego. W ciągu ostatnich 24 godzin do tego grona dołączyło 11 statków, według tablicy wyników SBS.
Ruch statków w Morzu Azowskim spadł z 132 jednostek 6 lipca do 43 12 lipca, jak pokazały obrazy radaru szerokopasmowego, powołując się na kanał open-source Oko Gora.
Ruch partyzancki Ukrainy, nazwany Atesh, co oznacza „ogień” w języku krymskotatarskim i tureckim, to ruch partyzancki Ukraińców i Krymskich Tatarów działający wewnątrz Rosji i terytoriów okupowanych przez Rosję. Gromadzi on informacje o działaniach wojskowych Rosji, rekrutuje agentów w szeregach rosyjskich i przekazuje dane dotyczące celów Siłom Obronny Ukrainy.
Rosja zamierza rzekomo przerzucić rzadkie, wysokowartościowe jednostki wojskowe w celu ochrony swoich tankowców na Morzu Czarnym i Azowskim. Wśród wymienionych jednostek są operatorzy z centrum dronów Rubicon, 51. Dywizja Obrony Powietrznej i 1096. Pułk Przeciwlotniczych Rakiet Floty Czarnomorskiej.
Rekomendowane dalsze działania
– Krymscy tatarscy partyzanci: Rosja minuje port Noworosyjsk w obliczu zagrożeń ze strony ukraińskich dronów morskich
Jeśli informacje są zgodne z prawdą, redeployowanie tych jednostek wiązałoby się z kosztem dla Rosji poza samymi statkami. Rubikon – Rosyjskie Centrum Zaawansowanych Technologii Bezzałogowych – jest jedną z najbardziej skutecznych formacji dronów Moskwy, zbudowaną w celu zakłócania logistyki Ukrainy i łapania zespołów operatorów dronów. Stał się on centralnym elementem nacisku Rosji na oś Pokrowską. Wycofanie operatorów Rubikon do pilnowania tankowców oznaczałoby odwrócenie rzadkiej, wyspecjalizowanej zdolności z linii frontu do obowiązków obrony morskiej – realokacja, której Ukraina wymusiła swoją kampanią.
Ukraina nie posiada konwencjonalnej floty na Morzu Czarnym. Zamiast tego, zbudowała od zera zaprzeczenie morza, korzystając wyłącznie z systemów bezzałogowych – najpierw wypierając rosyjską Flotę Czarnomorską z Sewastopola, teraz polując na flotę handlową, która finansuje wojnę. Kampania cienia floty rozszerza tę logikę z okrętów wojennych na infrastrukturę ekonomiczną za nimi.
Efekt strategiczny jest już widoczny w danych dotyczących eksportu Rosji: około 135 milionów baryłek rosyjskiej ropy teraz stoi w pływających składach, załadowanych, ale nie dostarczonych, gdy kupcy spowalniają swoje przedkładanie i tankowce stoją bezczynnie przez tygodnie. Bez względu na to, czy Rosja rzeczywiście przekierowuje Rubicon, kampania zmusiła Moskwę do defensywnej postawy wobec łańcucha dostaw morskich, który wcześniej traktowała jako niskie ryzyko – przypisując załogi uzbrojone, eskorty i obronę przeciwlotniczą statkom cywilnym, które nigdy nie zostały zbudowane w celu obrony.
„Flota cienia pójdzie na dno, podążając za Flotą Czarnomorską” – tak zakończył swoje sprawozdanie Atesh.





