Szczycie NATO odbędzie się w Ankarze 7-8 lipca, gromadząc głowy państw i rządy z 32 krajów członkowskich Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski został zaproszony na szczyt. Według programu, spodziewane jest krótkie wspólne oświadczenie z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte w drugim popołudniu we wtorek, 7 lipca; tego samego wieczoru prezydent Ukrainy weźmie udział w przyjęciu i kolacji dla głów państw i rządów wraz z ich małżonkami, zorganizowanym przez stronę przyjmującą–Turcję i NATO.
Jednocześnie, również w formie kolacji, odbędzie się spotkanie Rady NATO-Ukraina na szczeblu ministrów spraw zagranicznych oraz spotkanie ministrów obrony sojuszu z czterema krajami regionu Indo-Pacyfiku–Japonią, Koreą Południową, Nową Zelandią i Australią. Tego samego dnia odbędzie się również Forum Przemysłu Obronnego NATO. Jedynym oficjalnym spotkaniem Rady Północnoatlantyckiej zaplanowanym jest środa, po którym sekretarz generalny Rutte zwróci się do mediów.
Spotkanie liderów odbędzie się bezpośrednio w kompleksie prezydenckim Bestepe–siedzibie tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.
Format tego szczytu jest całkowicie identyczny jak zeszłoroczny, który odbył się w Hadze 24-25 czerwca 2025 roku: trzy kolacje–dla liderów, dla ministrów spraw zagranicznych z Ukrainą i dla ministrów obrony z regionem Indo-Pacyfiku–oraz jedno oficjalne spotkanie sojuszników następnego dnia. Od 2023 roku odbywały się trzy oficjalne spotkania–jedno tylko dla sojuszników (spotkanie Rady Północnoatlantyckiej), jedno spotkanie Rady NATO-Ukraina (format Rady został ustanowiony na szczycie w Wilnie 11-12 lipca 2023 roku) i jedno spotkanie sojuszników z czterema krajami regionu Indo-Pacyfiku. Ten format zmienił się wraz z nadejściem Donalda Trumpa do Białego Domu i przybyciem nowego sekretarza generalnego Marka Rutte do NATO.
W kuluarach sojuszu mówi się, że to dokładnie na życzenie strony amerykańskiej odbywają się szczyty na szczeblu głów państw i rządów dla sojuszników, a nie dla partnerów. Ponadto wiadomo, że prezydent Trump nie przepada za długimi spotkaniami. Sojusznicy również nie mają nic przeciwko–im mniej czasu Trump spędza z nimi, tym mniejsze szanse na eskalację w relacjach.
Na kolacyjnym spotkaniu Rady NATO-Ukraina dla ministrów spraw zagranicznych, szef ukraińskiej dyplomacji jeszcze raz przekaże główne przesłania Kijowa dla sojuszników dotyczące konieczności zarówno długoterminowego wsparcia finansowego, jak i wsparcia militarnego, szczególnie dostaw systemów obrony powietrznej. To spotkanie jest również politycznym sygnałem niezachwianej solidarności ze strony samego sojuszu.
Prezydent Zełenski będzie także apelował o przyspieszone dostawy systemów obrony powietrznej podczas obrad szczytu.
Jednocześnie, według dyplomatów w siedzibie NATO, z którymi rozmawiała agencja, ważne jest, aby strona ukraińska nie korzystała z tej platformy do załatwiania relacji dwustronnych z poszczególnymi krajami, w szczególności Polską–sojusznicy martwią się o niedawną eskalację relacji między Kijowem a Warszawą, biorąc pod uwagę, że 90% wsparcia militarnego jest dostarczane przez Polskę. Drugim ważnym i głównym elementem szczytu dla Kijowa jest ostateczne oświadczenie sojuszników. Sam dokument jest niewielki i składa się z sześciu punktów, przy czym punkt czwarty jest poświęcony Ukrainie.
Z relacji rozmówców agencji, po raz pierwszy na oficjalnym szczeblu, głowy państw i rządów 32 państw członkowskich NATO uzna, że Ukraina przyczynia się do bezpieczeństwa transatlantyckiego, a sojusznicy jednoznacznie wspierają Ukrainę w obronie jej wolności, suwerenności i integralności terytorialnej.
Gwarancje finansowe również zostaną sprecyzowane–chodzi o niemiecką propozycję 70 mld euro na zakup sprzętu wojskowego, szkolenia i pomoc w tym roku oraz tę samą kwotę na przyszły rok. Finansowanie ma być zapewnione przez sojuszników europejskich i Kanadę. Ma to także pełnić rolę sygnału dla Rosji, że sojusznicy nie zrezygnują z dalszego wsparcia dla Ukrainy.
Dla sojuszników trzy kwestie będą istotne w agendzie szczytu: realizacja zobowiązań podjętych w Hadze (wydanie 5% PKB na obronność), zwiększenie możliwości przemysłu obronnego oraz dalsze wsparcie dla Ukrainy.
Oczekuje się, że wszyscy 32 sojusznicy ponownie potwierdzą swoje niezachwiane zobowiązanie wobec Artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego–o obronę zbiorową. Rosja ponownie zostanie uznana za długoterminowe zagrożenie.
Kwestia zorganizowania następnego szczytu w Albanii, jak to określono w Deklaracji Haskiej, nie została rozwiązana dokładnie z powodu problemu Tirany w spełnieniu zobowiązania wydania 5% PKB na obronność. Sojusznicy obawiają się, że stanie się to przedmiotem krytyki ze strony Trumpa. Dlatego proponuje się zorganizowanie szczytu w 2028 roku zamiast w 2027 roku, i nie w Albanii.
W tle przygotowań do szczytu Ankara stała się znacznie aktywniejsza na arenie międzynarodowej, zwłaszcza w kwestii zakończenia wojny między Rosją a Ukrainą. Turcja dąży do osiągnięcia pokoju między Rosją a Ukrainą, aby chronić własne interesy gospodarcze, energetyczne i obronne, zapewniając przy tym stabilność w regionie Morza Czarnego. Ankara stara się także zapobiec bezpośredniej eskalacji między NATO a Rosją podnosząc jednocześnie swój status jako niezbędny globalny mediator.

