Strona główna Aktualności Pivnenko przyznaje, że po roku od wdrożenia reformy armii ludzie będą przewartościowywać...

Pivnenko przyznaje, że po roku od wdrożenia reformy armii ludzie będą przewartościowywać wizję służby wojskowej.

15
0
Pivnenko przyznaje, że rok po wprowadzeniu reformy armii ludzie przemyślą swoje postrzeganie służby wojskowej

Foto: NGU

Dowódca Narodowej Gwardii Ukrainy (NGU), Generał Major Oleksandr Pivnenko, powiedział, że rok po wprowadzeniu reformy w armii, ludzie przemyślą swoje postrzeganie służby wojskowej, podczas gdy demobilizacja jest bardzo ważna, ale możliwa tylko w określonych warunkach.

W wywiadzie dla agencji Interfax-Ukraina, kiedy poproszony o ocenę ogłoszonej przez Ministerstwo Obrony szeroko zakrojonej reformy armii, Pivnenko zauważył, że szczególnie ważne jest dla niego wsparcie finansowe dla żołnierzy.

„O tym mówimy na spotkaniach roboczych. Osoba nie powinna teraz otrzymywać 20 000 UAH; powinna to być kwota 1500 dolarów, jaką otrzymuje żołnierz państw NATO, który właśnie rozpoczął służbę. Sprawa polega na tym, że wydajemy dużo pieniędzy na wyposażenie, i musimy znaleźć gdzieś fundusze na godziwe wynagrodzenie dla wojskowych. Jestem pewien, że ta kwestia jest rozwiązywana na poważnym państwowym poziomie i będzie rezultat,” powiedział generał major.

Mówiąc o tym, czy na obecnym etapie wojny poprawa postawy wobec żołnierzy i zwiększenie wsparcia finansowego dla wojskowych zmotywuje więcej osób do służby, Pivnenko wyraził opinię, że jest to możliwe.

„Z czasem, to jest możliwe. Przyznaję, że w ciągu roku, w normalnych warunkach i z normalnym podejściem, nastąpi przemyślenie postrzegania służby,” powiedział dowódca NGU.

Stwierdził jednak, że są ludzie, którzy w ogóle nie chcą walczyć, oraz ci, którzy po prostu się boją, bo myślą, że zostaną natychmiast zabrani do oddziału szturmowego i zginą.

„Ale podział na tych, którzy chcą walczyć i tych, którzy nie chcą walczyć, nie działa – albo wszyscy bronią naszego kraju, albo wszyscy przegrywamy wojnę. A wróg nie wybierze, czy walczyłeś czy nie: zdrajcy nikomu nie są potrzebni. A ci, którzy pozostali w Krymie, to wiedzą. Niestety, nie poszliśmy do końca właściwą drogą jesienią mobilizacji, ale to rozwiążemy,” zauważył.

Pivnenko również ocenił możliwość demobilizacji i od czego będzie to zależało.

„Jeżeli dzisiaj zostanie ogłoszone zawieszenie broni wzdłuż linii kontaktu bojowego, to za rok rozpocznie się demobilizacja. Ci ludzie, którzy zostali powołani do służby w 2022 roku, będą pierwsi, a potem, po pewnym czasie, gdzieś za pół roku, ci, którzy przyszli do służby w 2023 roku, odejdą. A jeśli zdemobilizujemy od razu 700 000-800 000 – to kto pozostanie na pozycjach? Plus, są warunki nowych umów i częściowe zwolnienie żołnierzy w tych warunkach. Demobilizacja to ważna sprawa, ale pod określonymi warunkami,” powiedział dowódca NGU.

Ministerstwo Obrony Ukrainy i Prezydent Wołodymyr Zełenski 12 czerwca ogłosili rozpoczęcie pierwszego etapu reformy armii. Obejmuje to m.in. nowe umowy, zwiększone płatności i stopniowe zwolnienie ze służby.