Karol Nawrocki, prezydent Polski, oraz Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, w Pałacu Prezydenckim w Warszawie, Polska, w piątek, 19 grudnia 2025. Podczas decydującego szczytu w Brukseli, przywódcy europejscy zgodzili się udzielić Ukrainie pożyczki w wysokości 90 miliardów euro na wsparcie jej potrzeb militarnej i gospodarczej w ciągu najbliższych dwóch lat.
(Uaktualnienie: Ten artykuł został zaktualizowany o dodatkowe szczegóły i komentarze urzędników).
Prezydent Polski Karol Nawrocki pozbawił Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego tytułu honorowego Orderu Orła Białego kraju 19 czerwca, po publicznym oburzeniu związanym z decyzją Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej Ukrainy nazwy Ukraińska Armia Powstańcza (UPA).
Organizacja działająca w czasie II wojny światowej, która walczyła o niepodległość Ukrainy, UPA jest w Polsce pamiętana głównie za swoją rolę w zbrodniach na polskich cywilach w regionie Wołynia – jedno z najboleśniejszych rozdziałów w historii ukraińsko-polskiej.
Tysiące Polaków zostało zabitych w tym, co dziś jest zachodnią Ukrainą, będąc wówczas pod okupacją nazistowską, podczas gdy tysiące Ukraińców zostało zabitych w odwetowych atakach ze strony Polaków.
„Nie możemy zdradzić ofiar naszych przodków milczeniem. To groby, które nie mogą zostać zapomniane” – powiedział Nawrocki w nagraniu wideo.
„Polska wielokrotnie sygnalizowała stronie ukraińskiej szczególne znaczenie tego zagadnienia. Wyraziliśmy nasze stanowisko oraz oczekiwanie, że skutki tej decyzji dla relacji między naszymi państwami zostaną ponownie rozważone. Ostatecznie, stanowisko ukraińskie się nie zmieniło” – dodał prezydent Polski.
Decyzja Zełenskiego wywołała polityczne napięcia w Polsce, z urzędnikami i osobowościami publicznymi, szczególnie wśród konserwatywnych postaci politycznych kraju, szeroko krytykując decyzję. Ankieta przeprowadzona wcześniej tego miesiąca wykazała, że 52% Polaków stwierdziło, iż ich stosunek do Ukrainy i Ukraińców pogorszył się z powodu przemianowania jednostki wojskowej przez Kijów.
Premier Polski Donald Tusk napisał w poście na X, że najnowsza kontrowersja „cieszy Putina i szokuje naszych sojuszników”, dalej wzywając prezydentów Polski i Ukrainy do „uspokojenia emocji, nie podsycając napięć” – powtórzając wcześniejsze wezwanie do obu stron do prowadzenia otwartej dialogu i niepozwalania Moskwie na korzystanie z polsko-ukraińskiego rozłamu.
(Kijów odpowiada w miarę narastania napięć)
Odebranie tytułu wywołało szybką potępienie z Kijowa, gdzie ukraińscy urzędnicy ostro skrytykowali Nawrockiego w związku z ponownym kryzysem dyplomatycznym między dwoma sąsiadami, których stosunki od lat są napięte z powodu nierozwiązanych historycznych zatargów.
Minister Spraw Zagranicznych Andrij Sybiha nazwał decyzję „strategicznym błędem… z którego jedynie korzysta Moskwa”.
„Żałujemy, że emocje zwyciężyły w Warszawie i skłoniły polityków polskich do podjęcia nieuzasadnionych, impulsywnych i nieokrzesanych kroków nie tylko wobec Prezydenta Zełenskiego, ale przede wszystkim wobec państwa ukraińskiego” – kontynuował Sybiha.
W świetle odebrania tytułu Zełenskiemu, Sybiha oznajmił, iż odmawia przyjęcia Orderu Zasługi Krzyża Komandorskiego, który wcześniej został mu przyznany w 2022 roku przez byłego prezydenta Polski Andrzeja Dudę.
Minister Spraw Zagranicznych Ukrainy, Andrij Sybiha wcześniej zapewnił polskim partnerom, że żołnierze ukraińscy, którzy zgłosili prośbę o nadanie tytułu, „nie mieli absolutnie żadnych antypolskich zamiarów”.
„Dla nich chodziło o uhonorowanie tych, którzy podobnie jak wiele lat temu, walczyli przeciwko moskiewskiemu imperium, bolszewicko-komunistycznej okupacji i represjom” – powiedział Sybiha.
Przewodniczący Rady Najwyższej Rusłan Stefanczuk zajął jeszcze bardziej stanowcze stanowisko, nazywając decyzję „katastrofalnym błędem, który będzie mieć daleko idące negatywne konsekwencje dla partnerstwa ukraińsko-polskiego”.
Stefanczuk skrytykował timing ogłoszenia Nawrockiego, który nastąpił tydzień przed rozpoczęciem Konferencji Wspierania Ukrainy, która odbędzie się w polskim Gdańsku, nazywając to „zamierzone, zaplanowane i szkodliwe”.
„Ukraina walczy nie o medale czy ordery, ale o swoje przetrwanie i niepodległość. Jeśli krótkowzroczne gry polityczne wewnętrzne są dla kogoś ważniejsze niż jedność w obliczu wspólnego wroga, to pozostaje to wyłącznie na sumieniu tej osoby.”
Ukraiński poseł Mykoła Kniażycy, przewodniczący Podkomitetu ds. Kultury Rady Najwyższej i współprzewodniczący Ukraińsko-Polskiej Grupy Międzyparlamentarnej, również potępił decyzję Nawrockiego, pisząc w mediach społecznościowych, że decyzja „pokazuje postawę prezydenta Nawrockiego wobec całego ukraińskiego narodu i Sił Zbrojnych Ukrainy”.
Ani Zełenski, ani Biuro Prezydenckie nie skomentowały jeszcze odebrania tytułu.
(Najnowszy konflikt)
W miarę zaostrzania się retoryki zarówno w Warszawie, jak i w Kijowie, pytania dotyczące szerszych implikacji dyplomatycznych między dwoma sojusznikami nadal się nasilają.
W zawoalowanym groźbie Nawrocki ostrzegł Kijów o ważności utrzymywania pozytywnych relacji z Polską, zaledwie kilka dni po tym, jak UE otworzyła pierwszy z sześciu tzw. klastrów poszerzenia z Kijowem.
„Droga Ukrainy do struktur europejskich wymaga również gotowości do szczerej konfrontacji z trudnymi rozdziałami własnej historii. Zjednoczona Europa została zbudowana na odrzuceniu totalitaryzmu i kultu przemocy. Te zasady muszą dotyczyć każdego” – powiedział Nawrocki. „Dla tych, którzy tego nie rozumieją, nie ma miejsca w Unii Europejskiej, a Polska na pewno na to nie pozwoli”.
Warszawa wcześniej zgłaszała sprzeciwy wobec postępu Ukrainy w kierunku akcesji do Unii Europejskiej, obawiając się potęgi ukraińskich sektorów rolniczego i transportowego. Szefka ds. Poszerzenia UE Marta Kos powiedziała 8 czerwca, że sprawa „została rozwiązana na poziomie roboczym”.
Sam Nawrocki wcześniej wyrażał swoje wątpliwości co do szybkiego postępu Ukrainy w kierunku UE w trakcie trwającej wojny, mówiąc reporterom we wrześniu 2025 rok, że „dyskusja powinna zostać odroczona”.
Mimo wcześniejszego oporu, wszystkie 27 państw członkowskich UE formalnie zgodziło się 15 czerwca otworzyć pierwszy klaster negocjacji akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią.
Polska była bliskim sojusznikiem Kijowa od wybuchu pełnoskalowej inwazji Rosji w 2022, zapewniając miliardy dolarów pomocy, kluczową trasę logistyczną dla dostaw wojskowej pomocy płynącej do Ukrainy i obecnie przebywa około 1 miliona uchodźców ukraińskich.
Pomimo najnowszej kontrowersji, Nawrocki stwierdził, że „nic się nie zmieniło” jeśli chodzi o dalsze wsparcie Warszawy dla Ukrainy w trakcie pełnoskalowej inwazji Rosji.
„Popieraliśmy i nadal wspieramy Ukrainę, ponieważ wiemy, że rosyjska agresja stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i całej Europy” – powiedział. „Rosja jest agresorem, a Putin jest przestępcą, który ponosi odpowiedzialność za wywołanie wojny, która przyniosła Europie jej największy konflikt zbrojny od zakończenia II wojny światowej”.







