Widok historycznej Ławry Peczerskiej w Kijowie po masowym nocnym ataku rosyjskich rakiet i dronów na Kijów, Ukrainę, 15 czerwca 2026 r. (Andriy Dubchak / Frontliner / Getty Images)
W sobotę o godzinie 19 mojego telefonu zajaśniał komunikat od kolegi z Kijowa. Brzmiał: „Ławra jest zniszczona. Płonie”.
Ławra Peczerska w Kijowie, założona w 1051 roku, jest najważniejszym miejscem kulturowym i religijnym w Europie Wschodniej. Przez prawie tysiąc lat przetrwała inwazje, okupacje, rewolucje i wojny. I dzisiaj dołącza do rosnącej listy uszkodzonych rosyjskimi pociskami miejsc kultury Ukrainy.
Zgodnie z informacjami Ministerstwa Kultury Ukrainy, lista ta rozrosła się do 1783 miejsc dziedzictwa kulturowego i 2540 obiektów infrastruktury kulturowej w całej Ukrainie. W ostatnich tygodniach same ataki zniszczyły Narodowe Muzeum Sztuki Ukrainy, podpaliły bezcenne obrazy ukraińskie w Muzeum Sztuki w Charkowie i zniszczyły ponad 100 tysięcy kostiumów filmowych w centrum Dovzhenko, które gromadziło najstarszą kolekcję kostiumów w Ukrainie.
Jednakże w miarę jak wysiłki Kremla mające na celu wymazanie tożsamości Ukrainy ze światowej mapy wzrastają, rosyjskie narracje kulturowe negujące istnienie Ukrainy nadal krążą głównie niekwestionowane za granicą.
Filmy skoncentrowane na Rosjanach nadal pojawiają się na zachodnich festiwalach. Niekumowane muzea, w tym MoMA, Luwr i Tate Modern, by wymienić tylko kilka, nadal przedstawiają ukraińskich artystów jako Rosjan.
A wcześniej w tym miesiącu seniorzy amerykańscy urzędnicy kulturalni uczestniczyli w forum na Forum Ekonomicznym w St. Petersburgu (jako pierwsi ważni przedstawiciele amerykańscy od dziesięciu lat), aby omówić wymianę kulturalną USA-Rosja.
Najwyższy czas, aby państwa zachodnie oraz ich instytucje polityczne i kulturalne zaczęły poważnie ograniczać rosyjski wpływ kulturowy na swoim terytorium.





