Irlandia może stać się tylnymi drzwiami dla rosyjskich agentów wywiadowczych do Wielkiej Brytanii. Powodem jest wykorzystanie liberalnej polityki wizowej Dublina i brak kontroli wewnętrznych granic w ramach Wspólnego Obszaru Podróży – informuje The Telegraph.
Irlandia jest jednym z dwóch państw członkowskich UE spoza Strefy Schengen, które mają własne procedury wizowe. Należy do Wspólnego Obszaru Podróży, obok Wielkiej Brytanii, Wysp Normandzkich i Wyspy Man, co oznacza, że rosyjski obywatel legalnie wjeżdżający do Irlandii może przekroczyć granicę do Wielkiej Brytanii.
Od pełnoskalowej wojny Rosji z Ukrainą, Irlandia wydała 14 000 wiz dla obywateli rosyjskich z 90% pozytywną decyzją, a brytyjscy urzędnicy ostrzegli Dublin przed tym wolumenem – informuje poseł do PE Barry Andrews, były irlandzki minister ds. dzieci.
„Zdaniem Andrewsa, istnieje dość dużo dowodów na nielegalne działania Rosji w Irlandii.”
Ostrzeżenie wpisuje się w ogólny schemat wykorzystywania przez rosyjski wywiad baz trzecich przeciwko Wielkiej Brytanii. W maju 2025 roku brytyjski sąd skazał sześciu obywateli bułgarskich na do 10 lat pozbawienia wolności za prowadzenie komórki wywiadowczej Rosji kierowanej przez byłego COO Wirecard, Jana Marsaleka, przedstawiając znaczące dowody z Telegramu i kryptowalut podczas procesu.
Irlandia obejmuje przewodnictwo w Radzie UE w lipcu, a rola ta „stawia kropkę nad i” – mówi Andrews. Wzywa irlandzkich urzędników do zwiększenia kontroli nad aplikantami rosyjskimi i białoruskimi, w tym sprawdzania profili w mediach społecznościowych i przeprowadzania wywiadów osobistych, oraz do gruntownej rewizji obecnego procesu wydawania wiz.
„Andrews podkreśla, że to właściwy czas na gruntowną analizę udzielania wiz Rosjanom i Białorusinom.”
Apel Andrewsa płynie wraz z narastającymi ostrzeżeniami od europejskich służb wywiadowczych dotyczących działań hybrydowych Rosji w całym kontynencie: trzy europejskie agencje wywiadowcze w lutym udokumentowały kupowanie przez rosyjskich operatywów nieruchomości w pobliżu baz wojskowych w całej UE. Śledztwo BelPol z 31 maja mapowało ponad 100 oficerów KGB i GRU Białorusi działających w 40 krajach pod przykrywką dyplomatyczną, z wieloma z nich także zadaniem od rosyjskiego wywiadu.







