Strona główna Aktualności Czy Europa mogłaby przejąć rozmowy pokojowe z Ukrainą od Trumpa? Oto co...

Czy Europa mogłaby przejąć rozmowy pokojowe z Ukrainą od Trumpa? Oto co mówią urzędnicy

17
0

Redakcja: Ten artykuł został zaktualizowany o dodatkowe komentarze.
UE nie planuje prowadzenia własnych rozmów pokojowych z Rosją i nie ma konkretnych planów w tej sprawie, potwierdzili liderzy i dyplomaci bloku 8 maja, po informacjach prasowych sugerujących coś przeciwnego.
Rozmowy te mają miejsce w kontekście zatrzymanych od ponad dwóch miesięcy rozmów pokojowych między Moskwą a Kijowem, prowadzonych za pośrednictwem USA, podczas gdy Waszyngton skupia się na konflikcie z Iranem.
Frustracja europejskich stolic z brakiem postępów doprowadziła do przygotowań UE do rozmów z prezydentem Rosji Władimirem Putinem – jak donosił Financial Times 7 maja, powołując się na wypowiedzi przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy.
Mimo że Costa powiedział, że „potencjał jest obecny”, większość jego komentarzy nie popiera wniosków Financial Times.
W tej samej wypowiedzi stwierdził, że „to jeszcze nie jest plan”, i że „powinniśmy unikać zakłócania procesu” prowadzonego przez prezydenta USA Donalda Trumpa.
Rzecznik Costy dodał, że „to, co prezydent powiedział, jest zgodne z jego wcześniejszymi wypowiedziami: nadejdzie moment, kiedy UE będzie musiała porozmawiać z Rosją, ponieważ jest to kwestia istotna dla Europy.”
Jednak „teraz nie jest odpowiedni moment, ponieważ musimy dać przestrzeń dla procesu pokojowego prowadzonego przez Trumpa” – dodali.
Podobnie Kaja Kallas, czołowy dyplomata UE, zgadza się, że UE nie jest jeszcze gotowa, aby rozmawiać z Rosją, nawet jeśli „te rozmowy pokojowe nie prowadzą nigdzie.”
„Musimy także zgodzić się, o czym chcemy z nimi rozmawiać” – stwierdziła Kallas.
Jednym z postulatów, jakie Kallas dodała do listy życzeń, jest wycofanie rosyjskich wojsk z regionu Naddniestrza w Mołdawii, gdyż wypowiadała się podczas wizyty w Mołdawii.
Po stronie ukraińskiej istnieje pewne poparcie dla próby prowadzenia rozmów pokojowych przez Europę.
„Jeśli Amerykanie robią przerwę, to może Europejczycy? Coś wymyślimy” – powiedział jeden z wysokich urzędników Ukrainy, dodając jednak, że „Rosjanie nie chcą (negocjacji) bez (Amerykanów).”
„Ekipa chętnych była kiedyś – gdzie jest teraz?” – zapytał estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna.
Jednocześnie stwierdził, że Tallinn „nie popiera dialogu dla samego dialogu.”
„Przed ewentualnym zaangażowaniem z Rosją, UE musi najpierw wewnętrznie uzgodnić, o czym dokładnie chcielibyśmy z nimi rozmawiać, jakie byłyby cele takich rozmów oraz jakie postulaty i taktyka by je kierowały” – powiedział Tsahkna.
„Jasno widzimy, że Rosja nie porzuciła swoich celów… Dlatego też naszym głównym celem musi pozostać wsparcie dla Ukrainy i zwiększanie nacisku na Rosję. Dyskusje o negocjacjach nie powinny nas od tego odwracać” – dodał.
Dyplomaci dwóch krajów UE również powiedzieli Kyiv Independent, że dotychczas nie było poważnych rozmów na temat inicjatywy pokojowej prowadzonej przez Europę, a jeden potwierdził, że nie było dyskusji na ten temat wśród szefów misji państw członkowskich UE.
Jednakże brak rozmów o europejskim inicjatywie pokojowej nie oznacza, że nigdy nie dojdzie do takich rozmów.
W lutym Kallas rozpowszechniła wśród stolic krajowych dokument dyskusyjny, nakreślający potencjalne ustępstwa, jakie UE powinna żądać od Rosji w ramach ewentualnych negocjacji pokojowych, jako pierwszy krok do podjęcia tej tematyki.
Następnym krokiem ma być dalsza dyskusja ministra spraw zagranicznych podczas spotkania nieformalnego w Cyprze pod koniec maja, po czym temat ten mógłby być poruszony na najbliższym szczycie UE 18 czerwca.
Mimo to nikt nie ma złudzeń, że pokój jest bliski. Jeden z wysokich urzędników UE powiedział, że „Rosja nie ma woli zaangażowania się w poważne wysiłki”, a całe ćwiczenie jest „trochę teoretyczne.