Vadym Lietunov spędził czternaście dni w rosyjskim schronie, w który weszło przypadkiem. Rosjanin trzymał na niego broń przez większość tych dni. Kiedy ukraiński pojazd opancerzony wreszcie zatrzymał się na pozycji, Lietunov do niego wszedł. Ale zrobił to także Rosjanin — ale on wszedł jako więzień.
Relacja Lietunova, opublikowana 3 maja w The Guardian, ujawnia warunki po rosyjskiej stronie linii zaporoskiej: zwerbowani do wojska więźniowie i czternaście dni na 250-gramowych racjach żywnościowych zrzucanych przez drony.
34-letni kapral z Odessy, o kryptonimie Cartman, służy w 118 Oddziale Zmechanizowanym Ukrainy. Jego pozycja na froncie zaporoskim była pod ciągłym ogniem dronów i moździerzy przez kilka dni. Pod koniec lutego mina przeciwczołgowa zniszczyła okop i zabiła jego kolegę Sashę. Z wstrząśnieniem mózgu i boso, Lietunov pobiegł w kierunku tego, co sądził, że są ukraińskie linie, i schronił się w pierwszym schronie, jakie zobaczył.
Zaczął krzyczeć na swoją jednostkę. Potem usłyszał szmer. Potem akcent. Lietunov zdał sobie sprawę, że to rosyjski żołnierz i powiedział:
„Nie jesteś jednym z nas, prawda? Proszę, nie zabij mnie.”
Rosyjski żołnierz, przez Lietunova zidentyfikowany jako Nikita, był byłym więźniem wysłanym na front — użytkownikiem narkotyków, według relacji Lietunova, i osobą wierzącą w standardowe roszczenie Kremla, że ukraińscy żołnierze to „narkomani” z tajnymi śledziami GPS. Nikita przeszukał rzeczy Lietunova w poszukiwaniu narkotyków i nic nie znalazł. Pozwolił Lietunovowi zostać.
Dwaj mężczyźni przez najbliższe dwa tygodnie mieszkali wewnątrz schronu. Codzienna porcja Nikity wynosiła 250 gramów żywności, zrzucanych przez rosyjski dron, kiedy wiatr na to pozwalał. Pił deszczówkę. Czasem co gorszego. Lietunov, bezbronny i z wstrząśnieniem mózgu, obserwował go.
Groźby przychodziły i odchodziły. Nikita nacisnął broń do czoła Lietunova, powiedział, że będzie strzelać, a potem odkładał broń. Lietunov jest kapralem— prowadził sklep przed wojną, ma żonę i małego syna w Odessie, nie ma formalnego szkolenia w przesłuchaniach czy psychologii zakładników. To, co miał, to uwagę. Udawał, że jest mniej zdolny, niż był. Odczekał czas gniewu. Gdy skończyły się papierosy, gdy dron z zaopatrzeniem nie przyszedł, gdy Nikita narzekał na to, jak rosyjska armia zaopatruje swoich żołnierzy, Lietunov rozmawiał z nim o konwencjach genewskich. O trzech posiłkach dziennie. O tym, jak naprawdę wygląda kapitulacja przed Ukrainą.
Pewnego ranka Nikita zapytał go: „Może powinienem się poddać tobie?”
Lietunov zbagatelizowałâ€” nie ma pośpiechu, powiedział. Potem przedstawił ofertę ponownie.
Siły ukraińskie wysłały dwa drony zabójcze, zanim wysłali akcję ratunkową.
Kiedy woda wyczerpała się całkowicie, mężczyźni wyszli na zewnątrz. Mgła. Ukraiński dron nad nimi. Lietunov trzymał plakat ze swoim kryptonimem i numerem brygady. Jego dowództwo zakładało, że nie żyje.
Wideo, które potem krążyło, pokazywało Nikitę uśmiechniętego i zadowolonego, mówiącego, że wziął Vadyma do niewoli.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy objęła go opieką w celu wykorzystania w wymianie jeńców. Lietunov opisał to jako szansę jedną na milion.





