Sytuacja dotycząca potencjalnego ataku Rosji na kraje UE jest poważnie rozważana w ramach Sojuszu i budzi zaniepokojenie, mówi Rob Bauer, przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO, zgodnie z informacją Radia NV.
Według niego taki rozwój wydarzeń jest związany nie tyle z wojną na Ukrainie, co z szerszym kontekstem geopolitycznym i rolą Chin.
“Nie ma to związku z Ukrainą — ma to związek z Chinami,†powiedział Bauer.
Sytuacja, która bardzo niepokoi NATO, polega na tym, że jeśli Chiny zkoordynują działania z Rosją i Tajwanem, byłoby to dla nich bardzo korzystne, gdyby Rosja zaatakowała jednego z sojuszników.
Dylemat dwóch frontów dla USA
Admirał wyjaśnił, że w przypadku zmaterializowania się takiej sytuacji USA stanąłby przed trudnym wyborem i koniecznością jednoczesnej reakcji w dwóch teatrach strategicznych — w Europie i na obszarze Azji-Pacyfiku.
“Jeśli do tego dojdzie, USA będą musiały wybrać i walczyć na dwóch frontach: w Europie i na Dalekim Wschodzie,†podkreślił.
Według niego właśnie taki scenariusz jest obecnie modelowany w ramach analiz Sojuszu.
Zależność Moskwy od Pekinu tworzy nowe ryzyka
Bauer podkreślił również, że rosnąca zależność Rosji od Chin może skłonić Moskwę do działań służących interesom Pekinu, nawet jeśli niosą one wysokie ryzyko eskalacji.
“Chiny nie będą walczyć z NATO, ale Rosja tak. Ponieważ Rosja coraz bardziej staje się satelitą Chin, prawdopodobnie będzie musiała działać. W przeciwnym razie wsparcie Chin może zostać wycofane,†zauważył admirał.
W ramach NATO ten scenariusz jest uważany za jeden z najbardziej niepokojących dla światowego bezpieczeństwa, ponieważ łączy potencjalny konflikt na obu teatrach: europejskim i azjatyckim.







