Krowy przechodzą przez drogę o zachodzie słońca w miejscowości Oy, Republice Sacha, Rosja, 27 listopada 2018 r. (Mladen Antonov / AFP via Getty Images)
Rosyjskie władze twierdzą, że epidemia bydła, która ogarnęła części Syberii od lutego, jest teraz pod kontrolą i spowodowana stosunkowo małą zakaźną bakteryjną infekcją, pasteurelozą.
Ale weterynarze i niezależni dziennikarze kwestionują tę wersję, wskazując na środki zapobiegawcze – masowe ubójstwa zwierząt, zamknięcia wsi i tajemniczość – które bardziej przypominają reakcję na chorobę aftową (FMD), znacznie bardziej poważną i ekonomicznie szkodliwą epidemię.
Różnica ta doprowadziła do oporu wśród rolników, dezorientacji w dotkniętych regionach oraz ponownego przyjrzenia się temu, w jaki sposób rosyjscy urzędnicy radzą sobie z kryzysami – często stawiając kontrolę informacji na równi z samym problemem.
Całkowita tajemnica
Pierwsze przypadki obecnie oficjalnie zgłoszonej epidemii pasteurelozy datowane są na połowę lutego. Wówczas rolnicy w Obwodzie Nowosybirskim zaczęli zgłaszać gorączki i inne symptomy u bydła.
Na początku sytuacja wydawała się być pod kontrolą, jak twierdzi Olesya Shmagun, dziennikarka, która szeroko relacjonowała temat dla wydalonych z Rosji mediów Novaya Gazeta Europe.
„Duże producenty zazwyczaj płacą za usługi weterynaryjne, więc większość z nich wcześnie zrozumiała, że jest to bardziej poważne niż pasteureloza: te duże farmy dobrowolnie zgodziły się na ubój swojego bydła,” powiedziała Shmagun.
Problemy zaczęły się jednak, gdy na podstawie raportów weterynaryjnych lokalne władze wydały polecenie zabicia wszystkich bydła w dotkniętych regionach. Obejmowało to drobnych właścicieli, którzy zostali w większości pozostawieni w nieświadomości przez władze:
„Oficjele nie tłumaczyli ludziom, dlaczego ich bydło musiało być zabite,” powiedział rosyjski dziennikarz, który szeroko relacjonował epidemię dla 7×7, wydalonych z Rosji mediów zajmujących się sprawami regionalnymi.
„W pewnym sensie przypomina to również sytuację, z którą Rosja miała do czynienia podczas pandemii Covid, gdy władze albo odmawiały przyznania istnienia problemu, albo twierdziły, że go rozwiązały, nawet jeśli tak nie było.”
„Często ludziom narzucano oddanie swojej jedynej krowy, a w wielu przypadkach ta krowa była jedynym źródłem ich dochodu,” powiedział rosyjski dziennikarz, który zażyczył sobie pozostać anonimowy w rozmowie z Kyiv Independent.
W wyniku tajemniczości, wysiłki władz mające na celu powstrzymanie epidemii napotkały zaciekły opór ze strony drobnych rolników – dotknięte wsie zorganizowały protesty, próbowały powstrzymać służby weterynaryjne przed konfiskacją bydła lub próbowały ukryć swoje zwierzęta przed władzami.
„To oczywiście tylko pogorszyło sytuację: jeśli mamy do czynienia z FMD, to choroba może przetrwać w ukrytym bydle,” powiedziała Shmagun.
Dlatego też, jak twierdzi dziennikarz z 7×7, władze rosyjskie zareagowały na epidemię, podążając za klasycznymi schematami zaprzeczania problemowi odziedziczonymi po Związku Radzieckim.
„W pewnym sensie przypomina to również sytuację, z którą Rosja miała do czynienia podczas pandemii Covid, gdy władze albo odmawiały przyznania istnienia problemu, albo twierdziły, że go rozwiązały, nawet jeśli tak nie było.”
Protesty wiejskie
Zdaniem dziennikarza, masowe protesty wsi pokazały, jak tragiczna jest sytuacja ekonomiczna w wielu z nich.
„Było wiele czynników tych protestów, ale głównym jest bieda,” twierdzi rosyjski dziennikarz 7×7. „W małych wsiach dotkniętych epidemią zazwyczaj brak pracy, a utrzymanie bydła jest często jedynym źródłem dochodu dla mieszkańców, albo ludzie mają źle płatną pracę, ale ze względu na rolnictwo lub sprzedaż mleka z ich krowy udaje im się przetrwać.”
Mimo że protesty były liczne i często kończyły się aresztowaniami uczestników, nie sugeruje to głębszego antyrządowego nastroju w regionie, jak argumentuje Shmagun.
Tajemnicze podejście, które Rosyjskie władze przyjęły w tej epidemii, jak można się było spodziewać, doprowadziło również do rozkwitu teorii spiskowych na syberyjskiej prowincji.
Były to teorie nieco bardziej racjonalne, takie jak spisek większych producentów przeciwko drobnym farmerom, a także bardziej szalone koncepcje – tajna wycieczka z zakładu broni biologicznej w Obwodzie Nowosybirskim, zachodni spisek przeciwko Rosji, albo obydwa.
Zgodnie z Leylą Latypovą, specjalistką korespondentką w Moskwa Times, teorie te są symptomatyczne dla głębokiego braku zaufania, którego część społeczeństwa rosyjskiego doświadcza wobec rządu.
„Rosyjskie władze często nie dostrzegają rozmiaru tego,” powiedziała Latypova.
Celowe zatajenie informacji
Na pierwszy rzut oka wysiłki rosyjskich władz w celu kontrolowania epidemii wydają się być chaotyczne i trudne do zrozumienia. Podczas gdy FMD jest poważną chorobą u bydła, zazwyczaj nie uważa się jej za ryzyko dla ludzi, a epidemie regularnie występują na całym świecie.
Jednakże reakcja Rosji nabiera sensu w kontekście wysiłków Kremla mających na celu zwiększenie eksportu rolno-spożywczego kraju.
Ważnym krokiem w tym kierunku był wybór Rosji w 2025 roku do listy krajów uznanych za wolne od FMD, które jest prowadzone przez Światową Organizację Zdrowia Zwierząt (WOAH).
Wpisanie na listę WOAH przyczyniło się do wzrostu eksportu mięsa, zwłaszcza do Chin i Arabii Saudyjskiej.
Jeśli Rosja straci status wolna od FMD, oznaczałoby to zazwyczaj spadek eksportu, ponieważ choroba charakteryzuje się wysoką śmiertelnością u bydła i stwarza poważne zagrożenie dla lokalnego pogłowia.
„Kazachstan nałożył (częściowy) zakaz importu mięsa z Rosji, ale Chiny i kraje Bliskiego Wschodu tego jeszcze nie zrobiły,” wyjaśniła Shmagun. „W ogóle, jest jeszcze za wcześnie, by zrozumieć, czy ta epidemia dobiega końca, czy dopiero się rozpoczyna. Jeśli sytuacja się pogorszy, spowoduje to znaczne problemy z eksportem dla Rosji w najbliższej przyszłości.”







