Burmistrz Kijowa Vitalij Kliczko poinformował, że 600 000 osób opuściło stolicę w styczniu po serii ataków Rosji, które spowodowały poważne przerwy w dostawie prądu i brak ogrzewania w wielu domach przy temperaturach poniżej zera – poinformowała Times 20 stycznia.
Osoby przebywające w Kijowie, który zamieszkuje ponad 3 miliony ludzi, borykają się z przywracaniem prądu, ogrzewania i wody, gdy rosyjskie rakiety i drony ciągle atakują krytyczną infrastrukturę miasta, a ukraińskie systemy obronne są wyczerpane.
Służba prasowa Kliczki powiedziała Kyiv Independent, że liczba 600 000 została obliczona na podstawie danych z rozliczeń za telefony komórkowe.
Raport pojawił się prawie dwa tygodnie po tym, jak 9 stycznia Kliczko wezwał mieszkańców do „tymczasowego opuszczenia miasta”, jeśli tylko jest taka możliwość.
Prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział 21 stycznia, że prawie 60% Kijowa nie miało prądu tego ranka. Kijów, Charków, Sumy, Czernihów, Dniepro, oraz ich okoliczne regiony borykają się z „najtrudniejszą” sytuacją, dodał.
„Brigady remontowe i Państwowa Służba Ratownictwa w Sytuacjach Nadzwyczajnych Ukrainy (DSNS), pracownicy przedsiębiorstw energetycznych oraz służby komunalne pracują w pełnym zakresie” – tak Zełenski napisał w poście na Telegramie.
Rekomendacja dotycząca ewakuacji była następstwem ataku przeprowadzonego w nocy 9 stycznia, który pozostawił około 6 000 budynków mieszkalnych w Kijowie, czyli niemal połowę ogólnej liczby w mieście, bez ogrzewania, gdy temperatury spadły poniżej -10°C (14°F).
Kliczko poinformował 21 stycznia, że 4 000 z 5 635 wieżowców, które pozostawały bez ogrzewania po kolejnym ataku rosyjskim 20 stycznia, nadal nie miały ogrzewania.
„Sytuacja jest trudna, ponieważ większość tych budynków jest ponownie podłączana po uszkodzeniach infrastruktury krytycznej 9 stycznia” – poinformował Kliczko w poście na Telegramie z 21 stycznia.
Zełenski ogłosił stan wyjątkowy w sektorze energetycznym 14 stycznia, gdy Rosja zaostrzyła swój energetyczny szturm, w pozornej próbie obniżenia morale Ukraińców w zamarzającej stolicy, niemal cztery lata po wybuchu wojny na pełną skalę.
Operator krajowej sieci energetycznej Ukrenergo doniósł 21 stycznia, że sytuacja energetyczna w Kijowie i jego okolicach pozostaje trudna, i zaplanowane cięcia prądu będą kontynuowane na terenie całego kraju.
Ukrenergo dodał, że ataki rosyjskie w nocy i rano dotknęły obiektów energetycznych w kilku regionach, powodując przerwy w dostawie prądu w obwodach dniepropietrowskim, odeskim, zaporoskim i charkowskim. Sytuacja w Kijowie i obwodzie kijowskim nadal była trudna po poprzednim masowym ataku, podkreślił, dodając, że pilne naprawy trwały tam, gdzie warunki bezpieczeństwa na to pozwalały.







