Specjaliści ukraińskiej służby rozbrajania (EOD) zidentyfikowali nową i niebezpieczną modyfikację rosyjskich dronów uderzeniowych „Molniya”. Siły moskiewskie zaczęły dodatkowo zastawiać pułapki na Starlinki poprzez instalowanie dodatkowych ładunków wybuchowych – informuje portal Dev.ua, powołując się na kanał Telegram „Mines and Coffee with Sandwiches!”.
Te ładunki mają zdetonować, jeśli główny ładunek wojenny drona nie wybuchnie po zestrzeleniu.
Specjaliści EOD informują, że jeden taki dron został odkryty około 40 km od linii frontu. Po przechwyceniu, jego główny ładunek nie wybuchł i oddzielił się od kadłuba po uderzeniu.
Główny ładunek składał się z dwóch małokalibrowych bomb lotniczych przeciwpancernych radzieckiej produkcji PTAB-2.5KO, wyposażonych w detonatory elektryczne EDP-r, a czujnik celu stanowił chiński przełącznik kontaktowy w kolorze niebieskim.
Jednocześnie konstrukcja drona zawierała oddzielny zapasowy ładunek przeznaczony specjalnie do zniszczenia terminala Starlink. Ten ładunek został złożony z:
– 75 g bloku TNT,
– zapalnika VZD-3M,
– detonatora MD-5m.
Saperzy podkreślają, że jeśli główny ładunek nie wybuchnie, nawet zestrzelony dron pozostaje śmiertelnie niebezpieczny podczas inspekcji, rozkładania lub prób ewakuacji jako „trofeum”.
Autorzy kanału twierdzą również, że Rosja ustanowiła łańcuch dostaw terminali Starlink poprzez fałszerstwo dokumentów, „importy równoległe” i aktywację kont za pośrednictwem krajów trzecich, pomimo oświadczeń SpaceX, że nie sprzedaje oficjalnie systemów Starlink Rosji.
Według szacunków saperów, liczba takich zestawów znacząco wzrosła. Rosyjskie oddziały powszechnie instalują terminale internetowe satelitarne na dronach uderzeniowych i dodatkowo próbują uniemożliwić bezpieczne odzyskanie sprzętu po zestrzeleniu dronów.
Efektem tego jest przejście na nowy poziom zastawiania pułapek, gdzie zagrożenie stanowi nie tylko sam atak drona, ale także próba kontaktu z jego szczątkami.





