Strona główna Sport Czy Tuchel był winny za mentalność Anglii czy był po prostu kolejną...

Czy Tuchel był winny za mentalność Anglii czy był po prostu kolejną ofiarą?

9
0

To samo uczucie, ale gorzej. Anglia odpada z Mistrzostw Świata po porażce 2:1, podobnie jak dwukrotnie za kadencji Gareth’a Southgate’a i w sposób znacząco podobny do tamtej porażki półfinałowej z Chorwacją osiem lat temu. Byli na prowadzeniu, ale cofnęli się i w rezultacie przegrali.

Było to inne, ponieważ Anglia miała się nauczyć. Thomas Tuchel miał ich nauczyć. Zamiast tego jest krytykowany za serię substytucji tak kontrproduktywnych, że jego odpowiednik Lionel Scaloni mógłby je dokonać sam.

Wejście Ezri Konsy za Anthony’ego Gordona, strzelca gola dla Anglii, przejdzie do historii z powodów odległych od tych właściwych. Ruch obronny, który sprawiał wrażenie zapraszania presji, pozbawił drużynę wyjścia na podanie – i to wszystko przy czym okazało się, że pozostaje jeszcze 30 minut do końca gry.

Wprowadzenie dwóch kolejnych obrońców przez Tuchela przed dwiema późnymi bramkami Argentyny. Reakcja piłkarzy Anglii na porażkę sugerowała, że ich odczucia co do podejścia nie różnią się tak bardzo od frustracji mas oglądających z powrotem w domu.

„Kiedy prowadziliśmy 1:0, wydawało się, że po prostu próbowaliśmy utrzymać wynik, co na tym poziomie nie jest wystarczające” – powiedział kapitan Harry Kane. „Powinniśmy byli kontynuować nacisk” – zgodził się Marc Guehi. „Trochę to było tak, że strzeliliśmy gola, a następnie mentalność była cofnąć się, bronić”.

Naciśnij przycisk „Odtwórz”, aby obejrzeć wideo
Rob Dorsett relacjonuje z Atlanty, gdy Anglia odpada z Mistrzostw Świata

Były 17 minut między bramką Gordona a zmianą Konsy. Lautaro Martinez, strzelec zwycięskiej bramki, zidentyfikował ten okres jako kluczowy. „Anglia się zmęczyła. Naciskali przez 60 minut. Potem nie mieli już nic, więc się cofnęli”.