Strona główna Sport Wrexham łatwo pokonuje Stoke, aby rozpalić nadzieje na play-offy

Wrexham łatwo pokonuje Stoke, aby rozpalić nadzieje na play-offy

13
0

Wrexham ponownie rozpaliło swoje nadzieje na grę w play-offach Sky Bet Championship zwycięstwem 2:0 u siebie nad Stoke. Bezbramkowy remis Hull z Birmingham oznacza, że Wrexham zmniejszyło różnicę do szóstego miejsca o dwa punkty przy trzech pozostałych meczach.

W atmosferze niepokoju na SToK Cae Ras po kolejnych porażkach z Southampton i Birmingham, bramki uzyskane w pierwszej połowie w odstępie zaledwie 69 sekund przez George’a Thomasona i Josh’a Windassa rozluźniły nastroje. Dla Stoke była to szósta kolejna wyjazdowa porażka, a sezon nie może się skończyć szybciej dla The Potters, którzy spadają na 17. miejsce.

Po dwóch kolejnych porażkach po raz pierwszy od pierwszego tygodnia sezonu trener Wrexham, Phil Parkinson, postanowił dokonać czterech zmian, zauważalną zmianą był wybór bramkarza.

Reprezentant Walii Danny Ward nie grał od zwichnięcia łokcia pod koniec sierpnia, ale został wybrany do pierwszego składu przed Arthurem Okonkwo. Wrexham rozpoczął mecz jakby cały sezon był na szali i w czwartej minucie domagano się rzutu karnego po tym, jak Sam Smith został strącony przez Bosuna Lawala.

Sędzia Adam Herczeg nie był zainteresowany, a kontakt mógł być poza polem karne. W allachu na 50 metrów bez przeszkód po odebraniu piłki Sorba Thomas, Thomason oddał strzał prosto w Gavin Bazunu, ale rozpęd Wrexham został zahamowany skuteczną pułapką na spalonego Stoke.

Przełom nadszedł po tym, gdy Lawal nie zdołał wybić piłki po rzucie wolnym George’a Dobsona, a Ollie Rathbone, wybierając precyzję zamiast siły, zobaczył, jak jego próba została odbita z linii przez Bena Pearsona. Rzut rożny Thomasona w 31. minucie poleciał prosto nad głową Bazunu i wpadł w daleki róg jego bramki, z Windassem próbującym pomóc mu w wejściu piłki do bramki.

Stoke pokazało trochę ambicji po przerwie, gdy Dan Scarr zablokował strzał Bae Jun-ho na bramkę, ale Wrexham prawie został obdarowany trzecią bramką po tym, jak Thomason ruszył wzdłuż lewej strony i dośrodkował.

Zagubiony odbiór piłki Jesuruna Rak-Sakyiego uderzył w Smitha i wylądował na rogu, kiedy mógł łatwo zdyskredytować obrońcę. Rozciągający się Smith główkował ponad poprzeczką po tym, jak Thomason i Windass połączyli siły, a Bazunu nie zdołał złapać piłki.

Stoke prawie zminimalizowało stratę w końcowych momentach, gdy Lamine Cisse trafił w poprzeczkę z bliskiej odległości, a ich ostateczne nadzieje zniknęły, gdy Million Manhoef minął bramkę.

Menadżerowie:
Phil Parkinson z Wrexham:
„Celem było doprowadzenie tego do ostatniej chwili i o tym rozmawialiśmy z chłopakami. Nie oddawajmy miejsca w play-offach innym drużynom.

Nie wiedziałem szczerze mówiąc, jaki jest wynik [w Hull] aż wychodząc z tunelu podczas ostatniego gwizdka, ktoś powiedział mi, że mecz jeszcze trwa, ale wynik to 1:1.

Więc oczywiście jest to premia i nie będziemy tego zaprzeczać. Birmingham, to dobra drużyna, jak widzieliśmy w zeszłym tygodniu, pewnie są zawiedzeni, że nie są w grze.

Ale zrobili nam przysługę i teraz jedziemy do Oxfordu, zobaczymy, czy potrafimy kontynuować to aż do końca.”

Mark Robins ze Stoke:
„Nie było w tym wiele, dopóki nie nastąpiły dwie absurdalne chwile.

Jest wiele rzeczy, które trzeba ustawić. Ci, którzy chcą wybrać łatwe rozwiązanie, nie są dla mnie.

Ale można to naprawić, to zostanie naprawione – i nie mogę się już tego doczekać.

Musimy zadbać o to, aby nasze letnie działania przyniosły nam dobro przez długi czas.

To poważny moment i naprawdę wezmę się za to, bo nie może tak dalej trwać.