Strona główna Nauka Negatywne podejście do starzenia się sprawia, że starzej się szybciej

Negatywne podejście do starzenia się sprawia, że starzej się szybciej

12
0

Mam 56 lat, zbliżam się do 57 i zaczynam odczuwać pewne fizyczne skutki postępującego wieku. Nie będę cię zanudzać szczegółami, ale można powiedzieć, że żaden z nich nie wywołuje uśmiechu.

Zauważam także stopniowo jeden z innych negatywnych skutków starzenia się, a mianowicie wiekizm. Nikt jeszcze otwarcie mnie nie obrazował, ale coraz częściej łapię sugestie, że młodsze osoby uważają mnie za staruszka, kogoś, kto już minął swoje najlepsze lata. Jeśli sądząc po dowodach, sytuacja będzie tylko się pogarszać. W Stanach Zjednoczonych na przykład badanie przeprowadzone na 1915 osobach w wieku od 50 do 80 lat wykazało, że prawie wszyscy regularnie doświadczali dyskryminacji wiekowej. Dwie trzecie badanej grupy regularnie spotykało się, słyszało lub czytało o stereotypach wiekowych, takich jak żarty na koszt osób starszych. Około połowa doznawała wiekizmu w swoich interakcjach z innymi, np. założenie, że są niedosłyszące, nie potrafią korzystać z technologii, nie rozumieją albo nie pamiętają rzeczy, a kiedy potrzebują pomocy, to nie dostaną. Im starsze stają się osoby, tym bardziej napotykają na te uprzedzenia.

Być może najbardziej zaskakujące jest to, że zdecydowana większość – ponad 80 procent – doświadczyła trzeciej formy wiekizmu, tzw. „wewnętrznego wiekizmu”, czyli negatywnych przekonań na temat własnego zdrowia psychicznego i fizycznego w miarę starzenia się. To wiekizm wobec samego siebie.

Te trzy formy wiekizmu są skrajnie powszechne, przynajmniej w społeczeństwach zachodnich. Ogółem, tylko 6,5 procent badanych osób nigdy nie doświadczyło żadnej z nich. Podejrzewam, że byli na młodszym końcu demografii.

Wiekizm w jakiejkolwiek formie jest zaniepokojającym zjawiskiem, ale szczególnie wewnętrzny wiekizm. W ostatnich latach stało się jasne, że ta forma wiekizmu jest wzmacniaczem procesu starzenia. Według Beccy Levy z Yale School of Public Health w New Haven w stanie Connecticut, istnieje „obszerny zestaw… badań”, które pokazują, że osoby, które mają negatywne przekonania na temat starzenia się, starzeją się mniej dobrze.

Na przykład niedawne badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Harvarda wykazało, że osoby starsze z najwyższym poziomem pozytywnego nastawienia do starzenia się doświadczały wolniejszego spadku sprawności fizycznej, psychicznej i poznawczej, lepiej się odżywiały i częściej ćwiczyły niż te z niższymi poziomami – w działaniu wewnętrznego wiekizmu. I to nie tak, że osoby, które już źle się starzały, były bardziej negatywne: postawa ludzi na początku badania prognozowała ich późniejszą drogę. Mechanizm nie jest jasny, ale głównym przesłaniem jest to, że utrzymywanie negatywnego stosunku do starzenia się przyspieszy proces starzenia.

Podobnie Levy odkryła, że osoby powyżej 65 roku życia, które rozwijały łagodne zaburzenia poznawcze (MCI), znacznie częściej wracały do zdrowia, jeśli miały pozytywne podejście do starzenia się. Już wcześniej wiadomo było, że około połowa osób z MCI wraca do zdrowia. Co odkryła Levy, to fakt, że zdecydowana większość tych, którzy wracają do zdrowia, jest spokojna na temat starzenia się.

Ogólny wpływ tych negatywnych postaw jest ogromny, zarówno indywidualnie, jak i zbiorczo. Grupa Levy niedawno opublikowała model, który pokazuje, że każdego roku, wśród Amerykanów w wieku 60 lat i starszych, wiekizm bezpośrednio prowadzi do dodatkowych 3,2 miliona przypadków ośmiu najbardziej budżetochłonnych chorób starczego wieku, kosztem 11,1 miliarda dolarów.

Wniosek z tego jest oczywisty. Wewnętrzny wiekizm to ogromny, niedostrzegany problem zdrowotny, który drogo kosztuje jednostki i służby zdrowia. Według Levy, to kryzys zdrowia publicznego.

Skąd się bierze wiekizm

Wewnętrzny wiekizm nie bierze się tylko od wewnątrz. Trzy formy wiekizmu się wzajemnie wzmacniają. Gdy osoby starsze napotykają na którąkolwiek z nich, jak to się (czy raczej powinno się powiedzieć my?) stałe się w interakcjach osobistych, w rozrywce, reklamie, a nawet w kontaktach z pracownikami służby zdrowia, to wewnętrznie to przyswajamy.

Bezwzględny napór negatywnych stereotypów ma wspólne miano: instytucjonalny wiekizm. Podobnie jak instytucjonalny rasizm, jest powszechny w wielu kulturach, ale działa poza radar. Jak podała Światowa Organizacja Zdrowia w ostatnim raporcie na temat wiekizmu: „Często ludzie nie uznają istnienia takiego instytucjonalnego wiekizmu, ponieważ zasady, normy i praktyki instytucji są długoletnie, stały się rytualne i są postrzegane jako normalne”.

Institucjonalny wiekizm może przenikać do interakcji w pracy

AJ_Watt/Getty Images

Prawdopodobnie nie muszę zwracać uwagi, że wiekizm jest samosabotującą formą uprzedzeń. Wszyscy starzejemy się każdego dnia, a wielu z nas dotrze do podeszłego wieku. Młody wiekista z dzisiejszych czasów w końcu sam wpadnie w pułapkę, w świecie wiekizmu, który pomógł stworzyć i utrzymać.

Jest rozwiązanie (lub przynajmniej częściowe). Już w 2014 roku Levy i jej koledzy pokazali, że postawy wobec starzenia się da się poprawić poprzez podświadome przekazywanie informacji o pozytywnych aspektach starzenia się. Ale wprowadzenie ich w takiej skali, jakiej to wymagałoby, byłoby olbrzymim przedsięwzięciem.

Tak jak długoletnia walka przeciwko rasizmowi instytucjonalnemu pokazuje, zwalczanie głęboko zakorzenionych uprzedzeń to dzieło dekad – i nieuchronnie będzie się wiązać z przeszkodami. Prawdopodobnie nie dożyję dnia, kiedy instytucjonalny wiekizm zostanie ostatecznie wypleniony. Ale nie dam się tym zniechęcić. Zamiast tego, będę starał się uczynić mój własny proces starzenia się powodem do śmiechu.

Topics: