Strona główna Aktualności Rosja niezadowolona z wojny w Iranie, mimo rosnących cen ropy – Lavrov

Rosja niezadowolona z wojny w Iranie, mimo rosnących cen ropy – Lavrov

25
0

Rosja jest niezadowolona z trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie i nie dąży do czerpania korzyści z problemów innych krajów, oświadczył minister spraw zagranicznych Rosji, Siergiej Ławrow. W wywiadzie udzielonym francuskiej telewizji opublikowanym w czwartek, Ławrow został zapytany, czy Rosja korzysta ze wzrostu cen ropy naftowej ze względu na amerykańsko-izraelskie ataki na Iran i spadek przewozu ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz. „Nigdy nie cieszymy się, gdy wojny rozpoczynane przez inne osoby lub kraje prowadzą do globalnych wahnięć na rynku, które powodują wzrost cen energii i innych towarów eksportowanych przez Federację Rosyjską” – powiedział Ławrow. Jednak nawet gdy wojna wywołuje wstrząsy na rynkach globalnych, Moskwa „zawsze będzie, bez względu na okoliczności, handlować i utrzymywać stosunki gospodarcze z każdym, kto jest zainteresowany handlem z nami” – podkreślił minister. Ławrow zauważył, że Stany Zjednoczone dążą do „dominacji na globalnych rynkach energii”. Przypomniał, że prezydent Donald Trump wyraźnie zapowiedział, że chce kontrolować Cieśninę Ormuz wraz z Iranem. Był również przykładem Wenezueli jako kolejnego przypadku dążenia Waszyngtonu do dominacji nad zasobami pod przykrywką uzasadnień politycznych. „Twierdzono, że reżim handlarzy narkotyków musi zostać obalony. W rzeczywistości chodzi o przejęcie przez Stany Zjednoczone przemysłu naftowego Wenezueli” – powiedział. Ławrow również skomentował decyzję USA o złagodzeniu ograniczeń na eksport ropy rosyjskiej, podkreślając, że „sankcje USA są całkowicie nielegalne. Ich przestrzeganie nie wchodzi w grę.” Odrzucił jako bezwartościwe zwolnienie od rosyjskiej ropy naftowej już załadowanej na statkach, mogących dotrzeć do swoich miejsc przeznaczenia, mówiąc, że tankowce „nadal poruszają się dokładnie tak, jak robiły to wcześniej.” „Dla nas i naszych uczciwych i godnych zaufania partnerów one po prostu nie istnieją” – powiedział o sankcjach. Wypowiedzi Ławrowa ukazują się w kontekście doniesień Financial Times z początku tego miesiąca, które nazwały Rosję „największym beneficjentem konfliktu na Bliskim Wschodzie”, szacując, że Moskwa zarabiała dodatkowo nawet do 150 milionów dolarów dziennie na dochodach budżetowych. Wraz ze wzrostem cen ropy, Moskwa mogłaby zgarnąć łącznie od 3,3 do 4,9 miliarda dolarów do końca marca, według szacunków FT. Oddzielna analiza Izwiestii sugerowała, że jeśli obecne napięcia będą trwać, łączny zysk do końca roku może sięgnąć nawet 3,5 biliona rubli (około 42 miliardów dolarów), co wystarczyłoby na pokrycie części deficytu budżetowego Rosji.