Kontakty z administracją Trumpa przychodzą w obliczu coraz głębszych ogólnokrajowych przerw w dostawach prądu na Kubie po zachodnich restrykcjach dotyczących ropy naftowej i wojnie z Iranem.
Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel potwierdził, że urzędnicy w Hawanie prowadzą rozmowy z administracją prezydenta USA Donalda Trumpa, gdy wyspa boryka się z pogłębiającym się kryzysem energetycznym i powszechnymi przerwami w dostawach prądu. Kontakty te przychodzą w obliczu rosnącej presji ekonomicznej na naród karaibski, z władze kubańskie obarczając sankcje amerykańskie i restrykcje dotyczące dostaw paliwa za sparaliżowanie generacji energii na wyspie. Konflikt z Iranem i wynikający z niego gwałtowny wzrost cen ropy naftowej dodatkowo pogorszył sytuację. Cena ropy naftowej krótkotrwale przekroczyła 110 dolarów za baryłkę w tym miesiącu, najwyższy poziom od początku pandemii.
W wystąpieniu telewizyjnym w piątek Diaz-Canel powiedział, że kontakty te mają na celu „znalezienie rozwiązań poprzez dialog”. Nie precyzował jednak kiedy i gdzie odbywają się rozmowy ani którzy urzędnicy w nich uczestniczą.
Ogłoszenie stanowi pierwszy raz od ponad dekady, kiedy Hawana publicznie potwierdziła formalne rozmowy z Waszyngtonem. Nastąpiło to po tygodniach przerw w dostawach prądu, braków paliwa oraz rosnącej publicznej frustracji po zatrzymaniu dostaw ropy z Wenezueli w związku z przejęciem przez USA prezydenta Nicolasa Maduro oraz wzmożeniu wysiłków przez Waszyngton w celu zablokowania dostaw od innych dostawców. Trump wielokrotnie groził „całkowitą blokadą naftową” Kuby i ostrzegał, że kraje sprzedające ropę na wyspę mogą stanąć przed cełami.
Jak powiedział Diaz-Canel, w ciągu ostatnich trzech miesięcy nie dotarły na wyspę żadne dostawy paliwa, dodając, że dziesiątki tysięcy osób, w tym dzieci, nie mogą przejść operacji z powodu blokady.
W zeszłym tygodniu Trump stwierdził, że „Kuba upadnie wkrótce”. Wcześniej sugges tA Że USA mogą przeprowadzić „przyjazne przejęcie Kuby” ale także dodał, że może to nie być przyjazne.
Diaz-Canel powiedział, że Hawana wchodzi w dialog „nie rezygnując z naszych zasad ani suwerenności” i odrzucił zarzuty, że jego rząd jest bliski upadku, przyznając jednak, że Kuba zmaga się z jednym z największych kryzysów gospodarczych i energetycznych w swojej niedawnej historii. Rząd kubański od dawna obarcza swoje problemy ekonomiczne dziesięcioleciowymi sankcjami USA, twierdząc, że one dławią wzrost i ograniczają dostęp do światowych rynków. Aby zaspokoić swoje potrzeby energetyczne, Hawana coraz bardziej zależy od dostaw ropy z Meksyku, Rosji i Wenezueli.
Moskwa potępiła blokadę wyspy przez Waszyngton, ostrzegając, że sankcje i inne środki przymusu naruszają prawo międzynarodowe i zagrażają stabilności. Wicepremier Aleksandr Nowak powiedział, że Rosja rozważa możliwość pomocy w postaci dostaw paliwa, aby pomóc zmniejszyć kryzys energetyczny na Kubie.





