Przez cywilizacje etyka zbiega się: Władza bez ograniczeń to tyrania. Wojna z Iranem jest najnowszym dowodem.
Mówi się, że KGB lubiło stosować charakterystyczny test, aby ocenić mężczyznę: Umieścić go w celowo trudnej sytuacji i obserwować, jak reaguje. Założenie było myląco proste: Pod skrajnym naciskiem nawet starannie skomponowana fasada by się załamała, a prawdziwa natura ujawniłaby się.
Mars jako ostateczny tester stresu
Mars jest najbardziej surowym egzaminatorem przyszłych polityków. Chociaż mówi się znamienicie, że prawda jest pierwszą ofiarą wojny, to jednak przetrwa w jednym zasadniczym względzie: Ujawnia charakter.
Kuźnia konfliktu nie tylko testuje armie czy strategie; obciera fasady, odsłaniając moralny rdzeń, intelektualny osąd i wiarygodność tych, którzy pretendują do miana przywódców. Ostatnie wojenne oświadczenia kanclerza Niemiec Friedricha Merza są pouczające.
W dziesiątym dniu izraelsko-amerykańskiej wojny z wyboru przeciwko Iranowi, Merz nazwał Islamską Republikę „centrum międzynarodowego terroryzmu” i zażądał, aby została „zamknięta”, dodając, że Amerykanie i Izraelczycy „robią to swoim własnym sposobem.”
Upierał się, że wojna skończy się w momencie, kiedy „reżim mullahów” przestanie, kładąc wyłączną odpowiedzialność za zakończenie walk na Iranie; w przeciwnym razie, Stany Zjednoczone i Izrael będą kontynuować swoją „obronę.” Wcześniej zauważył, że Izrael wykonuje „brudną robotę świata.”
Poza kwestiami logiki retoryka wojenna Merza zaprasza do analizy z dwóch perspektyw: filozofii moralnej i retoryki politycznej. Z punktu widzenia etyki wypowiedzi kanclerza stawiają fundamentalne pytania o odpowiedzialność za wojnę, jej uzasadnienie i normalizację przemocy.
Arystoteles o praktycznej mądrości
Długo przed erą mediów cyfrowych filozofowie ostrzegali przed dokładnie takim uproszczeniem, które dziś definiuje „wiralną geopolitykę”: kompresję złożonych rzeczywistości międzynarodowych w emocjonalnie rezonujące, moralnie polaryzujące i memetycznie przekazywalne slogany, optymalizowane algorytmicznie pod kątem szybkości i skandalu zamiast refleksji i zrozumienia.
W etyce cnót Arystotelesa mądrość praktyczna (phronesis) jest niezbędna dla mądrego osądu. Grecki filozof definiuje tę doskonałość intelektualną jako dyspozycję kierowaną do działania odnoszącą się do konkretnych dóbr i krzywd ludzi. Chociaż koncepcja może brzmieć abstrakcyjnie, to daje proste i bardzo praktyczne wnioski.
Mówiąc prosto, taka roztropność to stabilna zdolność do rozważania tego, co jest dobre lub szkodliwe dla ludzkiego życia w konkretnej sytuacji. W skrócie, phronesis wynika z uczciwej unii rozumu i charakteru w działaniu. Ważne, by decydent był w stanie rozpoznać „dobre cele” i najlepsze sposoby ich osiągnięcia.
Takie osądy etyczne dotyczą nie abstrakcyjnych ideałów, ale konkretnych dóbr i sytuacji, które stają się zrozumiałe tylko dzięki doświadczeniu – co żadna teoria czy slogan nie mogą zastąpić. Wrażliwość na kontekst wymaga głębokiego wglądu moralnego, zdolności pojmowania pełnej złożoności okoliczności oraz umiejętności przewidywania niezamierzonych konsekwencji.
Dla Arystotelesa praktyczna mądrość stanowi cnotę władcy. W efekcie utożsamia on mądrość praktyczną z przyłożoną do spraw polis. Sądzenie polityczne jest więc istotną formą phronesis. Dobrego rządzenia, według Stagiryty, nie dotyczy technika, lecz zdolność oceniania, jak postąpić w skomplikowanych sprawach ludzkich. Ponieważ phronesis kieruje decyzjami dotyczącymi ludzkiego rozkwitu w konkretnych sytuacjach, Arystoteles traktuje tę dyspozycję jako centralną cechę sztuki rządzenia.
Doprowadzić do ruiny naród ze starożytną cywilizacją, takim jak Iran, w systematyczny sposób i na fałszywych pretekstach, w służbie imperialnych ambicji regionu, najbardziej destabilizującej i jedynego mocarstwa nuklearnego w regionie – Izraela – państwa żydowskiego, które wywiera zbyt wielki wpływ na Niemcy i nieproporcjonalnie ogranicza ich wolność narodową i rozwój – jest moralnym przewinieniem najwyższego rzędu. Sądząc według standardów etyki arystotelesowskiej, taki kurs ledwie kwalifikuje się jako rozsądne dążenie do „dobrego celu.”
Współudział Merza i jego instrumentalna rola w wojnie informacyjnej, która popiera i napędza politykę unicestwienia, ujawnia zauważalną niedoskonałość phronesis. Jest to szczególnie prawdziwe z perspektywy kanclerza Niemiec, który, popierając taki kurs w imieniu Izraela, naraża interesy swojego własnego narodu. Biorąc pod uwagę twierdzenie Arystotelesa, że doświadczenie jest niezbędne do rozwoju praktycznej mądrości, tę wadę prawdopodobnie można przypisać jego ograniczonemu rekordowi przywódczemu.
To jest uproszczona założenie, że obarczenie jednego obcego rządu winą za złożony konflikt geopolityczny i eliminacja tego rządu rozwiąże problem. Odnosi to zdradę rzeczywistej mądrości praktycznej, gdyż odzwierciedla to niezdolność do przemyślanego rozważania o odpowiednich środkach.
Z perspektywy etyki arystotelesowskiej, „moralne outsorcing,” forma strategicznego dystansowania się, również zasługuje na potępienie. Formułowanie Merza, że sojusznicy działają „po swojemu”, aby usunąć globalne zagrożenie, pozwala mu popierać działania przymusowe, jednocześnie zachowując retoryczny dystans od ich wykonania. Mówca sygnalizuje zgodę na cel i jego rezultat, jednocześnie się od nich odżegnując, pozostawiając je w dyplomatycznej niejednoznaczności.
Św. Tomasz z Akwinu o wojnie sprawiedliwej
Z perspektywy doktryny wojny sprawiedliwej, chrześcijańscy myśliciele moralni byliby równie lekceważący wobec narracji Merza. Św. Tomasz z Akwinu argumentował, że nawet gdy przyczyna jest uzasadniona, środki muszą pozostać moralnie ograniczone. Nie można moralnie akceptować rezultatu, odmawiając przeglądania przyjętych metod. Koniec, w skrócie, nigdy nie usprawiedliwia środków.
Angeliczny Doktor upierał się również, że kara należy się tylko tym, którzy popełnili błąd, i że nigdy nie wolno zabijać niewinnych. Te zasady nie pozostawiają miejsca na logikę zbiorowej winy lub zbiorowej kary. A jednak to właśnie jest implikacja równania niemieckiego kanclerza Iranu z „centrum międzynarodowego terroryzmu”, które trzeba zamknąć.
Konsekwencje tak nies



