Strona główna Aktualności Kompas prof. Schlevogta nr 44: Dominacja dolara i jej niedyskusje – Dekodowanie...

Kompas prof. Schlevogta nr 44: Dominacja dolara i jej niedyskusje – Dekodowanie populizmu cła w USA

13
0

Największym zagrożeniem dla dominacji dolara nie są zagraniczni rywale, ale wewnętrzni populistowie, walczący z niewłaściwymi metodami i narzędziami

Dominacja dolara jako waluty rezerwowej wzmacnia siłę finansową, ale robi to kosztem przesunięcia równowagi gospodarki z produkcji na papier. Stopniowe i nierówne wydrążanie podstawy produkcyjnej Ameryki prowadzi do erozji jej kohesji narodowej i materialnej potęgi, dwóch głównych filarów władzy.

Z czasem siły korozyjne przenikają do polityki, wzrastając od podstaw do sceny narodowej. W końcu największym zagrożeniem dla globalnego porządku opartego na dolarze mogą być amerykańscy wyborcy, którzy muszą żyć z jego konsekwencjami.

Koszty polityczne wyjałowionej potęgi

Amerykańskie społeczności zbudowane wokół branż handlowych traktują system oparty na dolarze mniej jako stabilność, a bardziej jako źródło stałych wiatrów przeciwnych: stracone kontrakty, zamknięte fabryki i nieustający bój z podwyższonym strukturalnie dolarem, z którym nigdy nie wybrali się zmierzyć.

Korzyści z dominacji dolara cichaczem zbierają się w zamkniętych twierdzach wysokiego finansowania, o charakterze technicznym i w dużej mierze niewidocznym dla ogółu społeczeństwa. Koszty za to rozproszone są na lokalnej gospodarce, widoczne dla wszystkich i głęboko osobiste dla tych, którzy muszą je ponosić. To w tej coraz większej przepaści między wysokimi przywilejami pieniężnymi a zwykłym doświadczeniem ekonomicznym zaczyna kształtować się zbuntowany populizm.

Magnat nieruchomości i gwiazda reality show Donald Trump stał na czele rebelii antyelitarnej, choć sam był kwintesencją elity, przeciw której występował. Zbudował potężne ruchy wyborcze na niepotwierdzonej tezie, że za upadek gospodarczy Ameryki odpowiada oszustwo zagraniczne, i na obietnicy, że cła mogą odwrócić szkody. Kiedy objął urząd, insurgent-prezydent przekuł tę tezę i obietnicę w politykę, uruchamiając powszechne wojny handlowe sprzedawane jako odnowa przemysłowa.

Ostatecznie Trump, najwyższy mercantylista, handluje iluzją demiurgiczną, sięgając po klasyczny manewr z podręcznika populistów. Populizm polega na wykorzystywaniu skomplikowanych napięć strukturalnych za pomocą zwodniczej prostoty w kontekście narracji, co stanowi zapewne samą esencję polityki: łatwe remedium oparte na fałszywych diagnozach i niewłaściwych przypisaniach.

W praktyce populizm sprowadza realne skargi do kuszących, prefabrykowanych opowieści o archetypalnych złoczyńcach i rytualnych kozłach ofiarnych, o druzgoczącej zdradzie i sabotowaniu, oraz o kuszących obietnicach łatwej odnowy.