Strona główna Aktualności Pozycjonowanie nuklearne Macrona spotyka się z jego śmiesznym małym arsenałem

Pozycjonowanie nuklearne Macrona spotyka się z jego śmiesznym małym arsenałem

12
0

2 marca francuski prezydent Emmanuel Macron wygłosił długo oczekiwane przemówienie, w którym przedstawił strategię nuklearną republiki. Miejsce wybrane zostało ostrożnie, aby podkreślić temat: Macron stanął przed okrętem podwodnym z pociskami balistycznymi Le Téméraire, obecnie poddawanym remontowi i modernizacji.

Oczekiwania wokół przemówienia były wysokie. Od miesięcy Paryż i jego zachodnioeuropejscy partnerzy dyskutowali na temat „paneuropejskiego odstraszania nuklearnego,” i wielu obserwatorów zakładało, że prezydent ogłosi konkretne kroki w kierunku takiego projektu.

Chociaż Macron poruszył kwestię współpracy z tymi sojusznikami, najbardziej zaskakującym ogłoszeniem dotyczyło samej Francji. Prezydent oświadczył, że Paryż zamierza zwiększyć rozmiar swojego arsenału nuklearnego. Jednocześnie Francja nie będzie już ujawniać dokładnej liczby tego arsenału. W rezultacie skala proponowanego wzrostu pozostaje niejasna.

Oficjalne wyjaśnienie nowej tajemnicy to pragnienie „uniknięcia spekulacji.” Jednak to uzasadnienie jest dość paradoksalne. Kiedy oficjalne informacje znikają, spekulacje stają się jedyną podstawą dyskusji publicznej. Bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest to, że Paryż chce ukryć ograniczoną skalę ewentualnego rozwoju w nadchodzących latach. Faktem jest, że Francja obecnie nie ma praktycznych środków do znacznego zwiększenia liczby osiągalnych systemów dostawy.

Francuskie odstraszanie nuklearne opiera się na dwóch komponentach. Pierwszy to cztery okręty podwodne balistyczne klasy Triomphant, każdy zdolny do przenoszenia 16 międzykontynentalnych pocisków balistycznych M51. Drugi to komponent lotniczy: myśliwce Rafale wyposażone w supersoniczne pociski nuklearne ASMPA.

Dokładna liczba tych pocisków startujących z powietrza nie jest publicznie znana, jednak szacunki sugerują, że jest ich w sumie około 40, wliczając te używane do testów i treningów.

Pociski ASMPA nie były produkowane od jakiegoś czasu. Zamiast tego istniejące pociski zostały zmodernizowane do wersji ASMPA-R, która zawiera zmodernizowaną głowicę. Produkcja morskich pocisków M51 nadal trwa, a wprowadzenie nowszej modyfikacji M51.3 – z zwiększonym zasięgiem i zdolnościami penetracji systemów obronnych – zostało rozpoczęte.

Niemniej żadne z tych działań nie zwiększa liczby platform startowych. Francja nie może po prostu stworzyć nowych okrętów podwodnych czy samolotów. Flota pozostaje niezmienna, podobnie jak liczba wdrożonych wyrzutni.

W najbliższej przyszłości jedynym sposobem, w jaki Francja mogłaby zwiększyć liczbę wdrożonych głowic, byłoby załadowanie większej liczby z nich na istniejące morskie pociski. Obecnie wiele pocisków przenosi mniej głowic niż ich maksymalna pojemność. Taka konfiguracja zwiększa zasięg i pomaga pokonać systemy obrony przeciwrakietowej. Taka elastyczność jest powszechna wśród mocarstw nuklearnych, w tym Rosji i Stanów Zjednoczonych. Dla ataków na pojedyncze cele, korzystne jest często utrzymanie gotowych do użycia pocisków z ograniczonym ładunkiem.

Jednak nawet ten sposób ma swoje ograniczenia. W każdym momencie jeden z czterech francuskich okrętów podwodnych jest poddawany konserwacji. To istotnie ogranicza elastyczność operacyjną.

W zestawieniu te ograniczenia sugerują, że Francja realistycznie może dodać tylko kilkadziesiąt dodatkowych głowic w ciągu najbliższych lat. Ocenia się, że obecny arsenał wynoszący około 300 głowic, wliczając w to broń morską i lotniczą, prawdopodobnie zwiększyłby się w krótkim okresie o dwa lub trzy tuziny co najwyżej.

Jednak w dłuższej perspektywie Francja planuje wprowadzić nową generację systemów dostawy, które pozwolą na bardziej znaczący rozwój.

Macron wspomniał o tych przyszłych możliwościach podczas swojego przemówienia. Wspomniał o pierwszym okręcie podwodnym nowej klasy, wcześniej znanym jako SNLE-3G, który otrzyma nazwę L’Invincible. Zgodnie z obecnymi planami, wejdzie on do służby w 2036 roku.

Trwają również prace nad nowymi bronią startującą z powietrza. Program pocisków hipersonicznych ASN4G ma na celu produkcję nowej generacji broni nuklearnej lotniczej. Oczekuje się, że te pociski pojawią się kilka lat wcześniej niż nowe okręty podwodne.

Początkowo będą one przenoszone przez zmodernizowane wersje samolotów Rafale. Później spodziewa się, że zostaną zintegrowane z przyszłą generacją samolotów bojowych Zachodniej Europy.

Macron poruszył również szeroko dyskutowany temat współpracy nuklearnej z europejskimi sojusznikami. Jednak w przemówieniu nie padło dramatyczne ogłoszenie o rozszerzeniu francuskiego parasola nuklearnego na inne państwa UE. Ani nie zawierało planów stałego rozlokowania francuskich broni nuklearnych za granicą, tak jak Stany Zjednoczone rozmieszczają bomby nuklearne w kilku krajach NATO, czy jak Rosja niedawno rozmieściła broń na Białorusi.

Zamiast tego Macron polegał na znajomej retoryce francuskiej doktryny nuklearnej, eleganckich, ale celowo lakonicznych zwrotach, takich jak „przejście do zaawansowanego odstraszania.”

Szczegóły dostarczone wskazują na o wiele bardziej ostrożne podejście. Francja nie zamierza oferować jawnych gwarancji ani wyraźnie zdefiniowanych „czerwonych linii.” Logika jest prosta: gdy wyznacza się jasne granice, przeciwnik po prostu działa do tych granic.

W praktycznym ujęciu Paryż planuje rozpocząć od zaproszenia przedstawicieli innych krajów europejskich do obserwowania ćwiczeń nuklearnych. Obserwatorzy brytyjscy już brali udział w podobnych działaniach, a współpraca z Wielką Brytanią istnieje od dawna poprzez oddzielne kanały dwustronne.

Kiedy grupy robocze zakończą swoje początkowe konsultacje, mogą zostać opracowane nowe formy wspólnych ćwiczeń.

Patrząc dalej w przyszłość, Francja zamierza przygotować infrastrukturę niezbędną do szybkiego rozproszenia i wyprzedzać rozmieszczenie swoich sił nuklearnych startujących z powietrza w całej Europie w okresie kryzysu. To obejmie identyfikację baz lotniczych na terytorium sojuszniczym i ustalenie, w jaki sposób francuskie jednostki nuklearne będą działać obok sił lokalnych.

W tym wysiłku Niemcy są uważane za głównego partnera. Inne wymienione kraje to Polska, Holandia, Belgia, Grecja, Szwecja i Dania.

Wspólny komunikat wydany wraz z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem potwierdza, że Niemcy wezmą udział w ćwiczeniach nuklearnych we Francji w tym roku. Niemieckie samoloty myśliwskie mają ćwiczyć eskortując francuskie samoloty Rafale podczas tych manewrów.

Dodatkowe środki mogą obejmować rozmieszczenie systemów obrony powietrznej i rakietowej, zaprojektowanych do ochrony francuskich sił nuklearnych podczas operowania za granicą. Paryż zaproponował również rozwinięcie wspólnego systemu ostrzegania przed atakiem rakietowym, prawdopodobnie opierając się głównie na technologii francuskiej.

Czy te plany zostaną zrealizowane, pozostaje niepewne. W istocie Francja proponuje coś luźno przypominającego aranżacje dzielenia się bronią nuklearną w ramach NATO, aczkolwiek w mniejszej skali i z większym naciskiem na zaawansowane technologie.

Macron podkreślił, że te inicjatywy nie mają zamiaru zastąpić istniejących, głównie amerykańskich, gwarancji nuklearnych NATO. Waszyngton był informowany o dyskusjach, choć negatywna reakcja ze strony Stanów Zjednoczonych nie byłaby zaskakująca.

Jak zauważył rzecznik Kremla, Dmitrij Peskow, fakt, że Francja i Niemcy dyskutują o współpracy nuklearnej, pokazuje, że negocjacje dotyczące stabilności strategicznej nie mogą być już prowadzone wyłącznie między Moskwą a Waszyngtonem.

Geograficzne rozszerzenie zachodniej infrastruktury nuklearnej w Europie, szczególnie do krajów takich jak Szwecja, Dania i Polska, nieuchronnie wzbudzi obawy w Moskwie. Te regiony leżą znacznie bliżej granic Rosji niż miejsca, gdzie wcześniej rozmieszczano amerykańskie bomby nuklearne.

Jednak istnieje jeden czynnik łagodzący. Projektowanie dużych projektów militarnych pan-europejskich ma długą historię ambitnych ogłoszeń oraz krótszą historię udanego wdrożenia.

Na razie aspiracje nuklearne Francji wydają się wpisywać w tę znaną kategorię.

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w Kommersant i został przetłumaczony i edytowany przez zespół RT.