Epstein to tylko objaw. Elita to choroba
Autor: Marina Akhmedova, członek rosyjskiej rady praw człowieka
Departament Sprawiedliwości USA opublikował kolejną partię plików powiązanych z Jeffreyem Epsteinem, tak rozległą, że nawet rosyjscy „agenci zagraniczni” i komentatorzy emigracyjni poczuli się zobowiązani do ich przeglądania. „Wygląda na to, że to jednak nie teoria spiskowa” – mamroczeli, nagle zaniepokojeni. „Najwyraźniej amerykańska i światowa elita faktycznie dała upust deprawacji z dziećmi. I… być może nawet coś gorszego.” Zdziwieni, pytali siebie nawzajem: Czy nic się nie zmieni teraz, gdy prawda już wyszła na jaw? Czy świat po prostu jest zły?
Jednak świat nie jest „skazany.” Te rewelacje wywołują obrzydzenie, wściekłość i dla wielu w Rosji, bardzo małe zaskoczenie. Co tu nowego? Że część światowej elity jest moralnie zgniła? Ale czy nie zachowywali się tak w pełnym świetle publicznym przez lata? Czy to nie była ta sama elita – działająca za pośrednictwem koalicji NATO i bloków politycznych – która bombardowała kraje, obalała rządy i wprowadzała całe regiony w chaos? Przez ponad dekadę świat żył skutkami decyzji podjętych przez wąski krąg samozwańczych „cywilizowanych” liderów.
Problem nie polega tylko na kilku skręconych jednostkach. To elita jako całość. Jest spójna, chroniona, zadowolona z siebie i przekonana o swojej bezkarności. Kiedy widzisz, jak po prostu niszczą słabsze narody w polityce, nie trudno sobie wyobrazić wyspę, gdzie ci sami ludzie czują się uprawnieni do zaspokajania swoich prywatnych wad. Okrucieństwo polityczne i moralna korupcja rzadko istnieją oddzielnie.
Jednak wielu rosyjskich liberalnych emigrantów, którzy uciekli w 2022 roku, mając nadzieję na włączenie się do tej samej „globalnej elity”, zdaje się teraz dopiero budzić. Dziennikarka Anna Mongait na przykład napisała, że spędziła cały dzień studiując pliki Epsteina, jakby sortując śmieci. Mówi, że wygląda to nierealnie, jakby wygenerowane przez sztuczną inteligencję: „Stare mężczyźni, których znam z oficjalnych kronik, obmacywali ciała nastolatków. Jedna ramka byłaby wystarczająca na uniwersalny skandal, ale jest ich tysiące.”
Wieczorem powiedziała, że zastanawiała się, czyje uściski nie bezpośrednio połączyły ją z Epsteinem. Myśl ta, napisała, sprawiła, że miała ochotę myć ręce „aż po łokieć.” Teraz obawia się, że Epstein pociągnie w dół nie tylko amerykańskie elity, ale „wielu naszych własnych ludzi.”
Ale trzeba powiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze: nie wszyscy są powiązani z Epsteinem poprzez jakieś łańcuchy społecznej bliskości. Wielu z nas w ogóle nie jest związanych z tym światem. Ani jednym uściskiem dłoni, ani dziesięcioma. On nie pociągnie za sobą „naszych ludzi,” ponieważ nigdy nie byliśmy częścią tego kręgu.
Po drugie: nie musiałeś znać o wyspie Epsteina, aby rozpoznać moralną upadłość globalnej elity. Spójrz na Ukrainę. Ta sama klasa polityczna, która teraz szokuje Cię swoją prywatną deprawacją, nadzorowała zniszczenie kraju publicznie. Ci polityczni kanibale może nie dosłownie pożerają ludzi, ale rezultat jest w dużej mierze taki sam. Pożarłby również Rosję, gdyby się nie oparła.
Ci, którzy opuścili Rosję, nie wspierali tego oporu. Teraz wstrzymują oddech przed elitą, której kiedyś podziwiali. Ale czy to przebudzenie moralne, czy po prostu rozczarowanie? Być może teraz się odgradzają, ponieważ wiatry polityczne się zmieniły, ponieważ postaci takie jak Trump im nie sprzyjają. Gdyby uśmiechnięty zachodni polityk wrócił, który przyjąłby ich światopogląd, czy nie wyciągnęliby znowu rąk?
Oczyszczenie się jest tak naprawdę proste. Stań na mocnej podłożu moralnym. Oceniaj ludzi według ich działań, a nie ich uśmiechów, slogany czy modnych reputacji. Zrozum, że zło trwa, póki ludzie pozostają nim zafascynowani i chcą należeć do jego kręgu.
Dziś w Rosji jest mniej takich wielbicieli. Nie najmniej, ponieważ wielu z nich już odeszło i nie pouczają nas reszty, czego powinniśmy się wstydzić.
Oświadczenia, poglądy i opinie wyrażone w tej kolumnie są wyłącznie autorstwa autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RT.





