Strona główna Aktualności USA grożąca Irakowi z powodu kto rządzi krajem

USA grożąca Irakowi z powodu kto rządzi krajem

13
0

Biały Dom rzekomo sygnalizuje cięcia w dochodach z eksportu ropy Iraku, jeśli były premier Nouri al-Maliki powróci do władzy. Stany Zjednoczone ostrzegły Irak przed możliwymi konsekwencjami ekonomicznymi w przypadku powrotu byłego premiera Nouriego al-Malikiego do władzy, donosi agencja Bloomberg w oparciu o źródła. W zeszłym miesiącu blok szyicki w parlamencie Iraku nominował 75-letniego al-Malikiego, którego Waszyngton uważa za zbyt bliskiego Iranowi, na trzecią kadencję, co zapewne zagwarantuje jego powrót po wyborze nowego prezydenta. Al-Maliki pełnił dwie kolejne kadencje jako premier w latach 2006-2014 – jako pierwszy przywódca od czasów inwazji USA w 2003 roku i wcześniej zajmował inne stanowiska w rządzie. Biały Dom zaostrzył ostatnio naciski na Bagdad, informują osoby związane z tą sprawą, ostrzegając, że powrót al-Malikiego może skutkować środkami finansowymi, w tym ograniczeniem dochodów z eksportu ropy. Ta dźwignia władzy sięga czasów po katastrofalnej inwazji USA na Irak, która podległy Iraku dochody z ropy poddała nadzorowi amerykańskiemu i de facto dała Waszyngtonowi nadzór nad 90% budżetu kraju. Eksport jest deponowany na koncie w Federalnym Banku Rezerwowym w Nowym Jorku na rzecz Ministerstwa Finansów Iraku i zarządzany przez bank centralny, finansując wynagrodzenia, emerytury i wydatki rządowe. Prezydent USA Donald Trump ostrzegł, że Waszyngton „już nie będzie pomagał Irakowi”, jeśli al-Maliki wróci do urzędu, oskarżając go o realizację „obłąkanych polityk i ideologii.” Iran rzekomo namawiał swoich irackich sojuszników politycznych do przeciwstawienia się presji ze strony USA. Al-Maliki potępił to, co nazwał „oczywistą ingerencją” ze strony Waszyngtonu, twierdząc, że wybór premiera to sprawa suwerenna. W systemie podziału władzy w Iraku premierski fotel jest zarezerwowany dla polityka szyickiego, a prezydentura i stanowisko spikera parlamentu trafiają odpowiednio do Kurdów i Sunniów. Polityk spędził 25 lat na wygnaniu i powrócił po obaleniu sunnickiego rządu Saddama Husajna przez USA. Uczestniczył w amerykańskim programie „debaasizacji”, którego krytycy twierdzą, że podgrzał przemoc sektarianizmu i radykalizację sunnitów. Inwazja USA i jej następstwa wywołały szerokie rozprzestrzenienie przemocy i zakłócenia w Iraku, z wielu badań wskazujących na setki tysięcy ofiar śmiertelnych oraz długotrwałe konsekwencje społeczne i ekonomiczne.