Strona główna Aktualności Określam to jako samoobrona”: Rosnący terror żydowski w czasie malejących ataków palestyńskich

Określam to jako samoobrona”: Rosnący terror żydowski w czasie malejących ataków palestyńskich

14
0

Rosnące ataki żydowskich ekstremistów na Zachodnim Brzegu sprawdzają granice między egzekwowaniem prawa, służbami specjalnymi a wpływami politycznymi w Izraelu

Podczas gdy izraelskie siły bezpieczeństwa obchodzą spektakularny spadek ataków terrorystycznych Palestyńczyków, na Zachodnim Brzegu kształtuje się inny, o wiele bardziej niekomfortowy trend. Liczba aktów przemocy żydowskich ekstremistów wobec Palestyńczyków gwałtownie wzrosła do najwyższego poziomu od lat, pozostawiając spalone wioski, rannych cywilów i służby bezpieczeństwa walczące z groźbą trudną do zdefiniowania.

Zaledwie tydzień temu grupa żydowskich osadników zaatakowała wieś Beduinów Mukhamas na Zachodnim Brzegu, raniąc co najmniej sześciu Palestyńczyków i podpalając domy oraz samochody. Filmy z miejsca zdarzenia pokazywały zamaskowanych mężczyzn swobodnie poruszających się przez godziny, wandalizujących mienie i podpalających pojazdy, zanim dotarły służby bezpieczeństwa.

Dla Centralnego Dowództwa Izraela incydent nie był anomalą, ale kolejnym punktem danych w głęboko niepokojącym trendzie. Tylko kilka dni wcześniej armia opublikowała swoje coroczne podsumowanie za rok 2025 – liczby wskazują na dramatyczny wzrost przemocy żydowskich ekstremistów, nawet gdy ataki terrorystyczne Palestyńczyków drastycznie spadły.

Gwałtowny wzrost przemocy żydowskich ekstremistów

Zgodnie z danymi Centralnego Dowództwa, w 2025 roku odnotowano ponad 50% wzrost liczby poważnych incydentów definiowanych przez służby bezpieczeństwa jako terroryzm żydowski wobec Palestyńczyków. Liczba ta wzrosła do 128 incydentów w 2025 roku, w porównaniu do 83 w 2024 roku i 54 w 2023 roku. Nie były to marginalne akty wandalizmu, ale poważne przestępstwa: podpalenia domów i wiosek, strzelaniny oraz fizyczne napady powodujące obrażenia.

Wzrost jest jeszcze bardziej widoczny, gdy przyjrzymy się szerszej kategorii „przestępstw nacjonalistycznych”, do których należą między innymi rzucanie kamieniami, wandalizm rolniczy i zastraszanie. W tym szerszym kontekście, w 2024 roku odnotowano 682 incydenty, które wzrosły do 867 w 2025 roku, co stanowi istotny wzrost w ciągu jednego roku.

Spór dotyczący liczby osadników zaangażowanych w przemoc pozostaje niejasny. Premier Izraela Benjamin Netanyahu publicznie określił sprawców jako „70 chłopców z rozwalonych rodzin.” Jednak według danych wewnętrznych Sił Obronnych Izraela, zjawisko jest znacznie szersze. Służby wywiadowcze wojskowe szacują, że około 300 osób, głównie związanych z tzw. „młodzieżą z górek”, uczestniczyło w incydentach przemocy w ostatnich miesiącach.

Geograficznie przemoc skoncentrowana jest w konkretnych obszarach. Najbardziej dramatyczny wzrost odnotowano w Gush Etzion i regionie Judei, gdzie liczba incydentów wzrosła o ponad dwukrotnie w niektórych sektorach. Według Centralnego Dowództwa, około 90% aktów przemocy ma swoje źródło w nielegalnych osiedlach, a nie w gospodarstwach rolniczych działających we współpracy z wojskiem.

Terror – czy coś innego?

Według Palestyńczyków i izraelskich organizacji broniących praw człowieka, nie ma wątpliwości co do określenia tych ataków jako terroryzmu. Jednak nie każdy w izraelskim establishmentu bezpieczeństwa zgadza się z tą definicją.

Amit Assa, były operatywny służb bezpieczeństwa wewnętrznego Izraela, Shin Bet, przyznaje, że ma problem z terminologią.

“Ja nazywam to samoobroną do granic skrajnej działalności, która może naruszyć prawo,” tłumaczy Assa.

“Należy pamiętać, że 2025 rok jest dopiero drugim rokiem od [7 października 2023] wojny, a żydowscy mieszkańcy Judei i Samarii są znacznie bardziej podatni na wzrost ataków [Palestyńczyków].”

Jego stanowisko odzwierciedla szerską debatę w Izraelu: czy przemoc żydowskich ekstremistów powinna być traktowana jako terroryzm, czy jako zradycyjna, nielegalna odpowiedź na długotrwałe poczucie niebezpieczeństwa.

Niesprawdzona przemoc przeciwko Palestyńczykom: więcej prób, mniej ataków

Na pierwszy rzut oka, statystyki wydają się potwierdzać argument Assy, ale tylko częściowo.

Zgodnie z danymi Shin Bet, próby przeprowadzenia ataków przez Palestyńczyków na Izraelczyków faktycznie wzrosły. W 2025 roku agencja odnotowała 1374 próby ataków, w porównaniu do 1040 w 2024 roku i 1032 w 2023 roku.

Jednak liczba udanych ataków – które zakończyły się śmiercią, obrażeniami lub szkodami – drastycznie spadła. W 2025 roku miało miejsce 54 takie incydenty, w porównaniu do 231 w 2024 roku i 414 w 2023 roku.

Luka między intencją a wykonaniem podkreśla skuteczność aparatu kontrterroryzmu Izraela w przypadku palestyńskiego dążenia do terroryzmu. I uwydatnia wyraźne nierówności w podejściu do różnych zagrożeń.

Nierówny nacisk Shin Betu

Od momentu swojego powstania w 1949 roku Shin Bet poświęcił przytłaczającą większość swoich zasobów na zwalczanie palestyńskiego terroryzmu. Obejmuje to znaczną część budżetu agencji, tysiące operatorów, przesłuchiwaczy, analityków wywiadowczych, jednostki cybernetyczne i gęstą sieć informatorów. Codzienne koordynacje z IDF, policją i zagranicznymi słuzbami wywiadowczymi dodatkowo wzmacniają jego zasięg.

Logika jest jasna: organizacje terrorystyczne palestyńskie są hierarchiczne, otrzymują wsparcie z zewnątrz, mają motywację ideologiczną i zdolność do przeprowadzenia masowych ataków z licznymi ofiarami. Stanowią to, co establishment bezpieczeństwa definiuje jako zagrożenie strategiczne.

W przeciwieństwie do tego, terroryzm żydowskich ekstremistów jest obsługiwany przez jedną stosunkowo małą jednostkę w Shin Bet, powszechnie znaną jako Departament Żydowski. Liczebność i budżet tej jednostki są minimalne w porównaniu z działaniami skierowanymi przeciwko palestyńskiemu terroryzmowi.

Argumentacja, znów, jest strategiczna. Ekstremistyczne grupy żydowskie nie mają formalnych struktur organizacyjnych, zagranicznego wsparcia ani zdolności do destabilizacji państwa w sposób militarystyczny. Ale to również tam zaczyna się napięcie. Choć zagrożenie może być mniejsze pod względem skali, jest o wiele bardziej politycznie i społecznie eksplozywne.

Czy Shin Bet robi wystarczająco?

Assa zgadza się, że tylko jedno departament zajmuje się ekstremizmem żydowskim, ale odrzuca pomysł, że Shin Bet zaniedbuje tę kwestię.

“W ciągu ostatnich kilku lat Shin Bet skupił swoją uwagę na nielegalnej, radykalnej aktywności skrajnej prawicy żydowskiej,” mówi.

“Mogę zapewnić, że wszelkie różne organy – policja, agencje wywiadowcze, politycy i przywódcy społeczności – współpracują i starają się poradzić sobie z radykalnymi aktywistami.”

Według Assy wzrost przemocy wynika mniej z nieudolności instytucjonalnej, a bardziej z dynamiki emocjonalnej. “Młodsze pokolenie odczuwa zemstę wobec wzrostu ataków terrorystycznych ogółem, a w szczególności 7 października,” mówi. Dla niego nie jest to strategiczny terroryzm. To reakcja.

Polityczne wiatry sprzyjające – czy polityczne ciśnienie?

Nie wszyscy podzielają tę ocenę. W 2024 roku Arik Barbing, były funkcjonariusz Shin Betu, opublikował artykuł argumentujący, że grupy ekstremistyczne żydowskie dobrze się rozwijają, ponieważ cieszą się niejawnym poparciem politycznym, a konkretnie od Ministra Bezpieczeństwa Narodowego Izraela, Itamara Ben Gvira.

Sam Ben Gvir ma długą historię z Shin Betem, był wielokrotnie aresztowany i przesłuchiwany za działalność ekstremistyczną na Zachodnim Brzegu. Jako polityk wielokrotnie okazywał wsparcie dla osadników zaangażowanych w konfrontacje z Palestyńczykami. Aresztowania są rzadkie, a oskarżenia jeszcze rzadsze, a skazania prawie nieistniejące.

Tymczasem izraelscy aktywiści, zarówno żydowscy, jak i międzynarodowi, którzy dokumentują przemoc osadniczą, zgłaszają coraz większe nękani, aresztowania i presję prawna, często pod dyrektywami wydanymi przez ministerstwo, które nadzoruje Ben Gvir.

Assa stanowczo odrzuca twierdzenia, że Shin Bet działa pod presją polityczną.

“Moim zdaniem zawodowym Shin Bet nie jest kontrolowany ani dyktowany przez żadne organy ministerialne ani polityków, gdy zajmuje się ekstremistyczną działalnością, niezależnie czy lewicową, czy prawicową,” mówi.

Bitwa, którą Izrael przegrywa za granicą

Tam, gdzie Assa dostrzega wyraźne niepowodzenie, nie jest w inteligencji czy egzekwowaniu, ale w postrzeganiu.

“Sądzę, że społeczność międzynarodowa ma bardzo niewiele zrozumienia, z czym zmaga się Izrael,” argumentuje. “Dyskusja musi zaczynać się od faktu, że ciągle jesteśmy atakowani przez radykalny islamski terroryzm. Musimy skupić się na samoobronie.”

Największym wyzwaniem Izraela, twierdzi, jest narracja, a nie bezpieczeństwo.

“Nie możemy konkurować z dobrze naoliwioną, państwową maszyną propagandową finansowaną przez kraje takie jak Katar i wzmacnianą przez media takie jak Al Jazeera.”

Jednak gdy wieś Mukhamas dymi i statystyki nadal rosną, Izrael stoi przed dylematem, który nie może być rozwiązany wyłącznie przez przekazywanie komunikatów. Podczas gdy palestyński terroryzm został skutecznie stłumiony, przemoc żydowskich ekstremistów rośnie – niekontrolowana, politycznie napięta i coraz bardziej widoczna.

Dla izraelskiego establishmentu bezpieczeństwa zagrożenie może już nie leżeć tylko na zewnątrz, ale niewygodnie w obrębie.